Ja myślałem, że to horror. Cholera, jaki byłby dobry z tego horror - nieważne. :) Dzisiaj przyjrzymy się thrillerowi, którego można obecnie obejrzeć na HBO.
Pracownice w ramach jakiegoś spotkania bogatych ludzi przebierają się za gości, żeby poznać jakieś ważne osobowości. Ich uwagę zwraca, posiadający własną wyspę, milioner, który oferuje im wakacje - podróż życia. Czy aby wszystko to będzie tak piękne?
Niekoniecznie przepadam za thrillerami, bo nie lubię zbyt wątków kryminalnych. Są od tego wyjątki, bo klasyki Hitchcocka uwielbiam. W tym wypadku zamiast pościgów i strzelanin mamy całkiem dobrą produkcje. Liczy się pomysł, a ten tutaj jest interesujący.
Jest to ten film, w którym musimy się na początku, i trochę dłużej, przekonywać, o co tu właściwie chodzi? To największa zaleta "Mrugnij...". Natomiast gdy zbliża się koniec i już wszystko jest dla nas jasne, obraz oddaje całkowicie satysfakcje.
To co mi się w tym filmie najbardziej podobało, to wątek zemsty. Solidny jak w Tarantino.
Nie jest to kino wysokich lotów, (większego przekazu oprócz tego, że ludzie są wredni, nie zauważyłem) ale warto go obejrzeć chociażby z partnerem. Jakieś pole do dyskusji może się otworzyć. Ja oglądałem sam. Ja lubię oglądać samemu.
Ocena: 69%


Komentarze
Prześlij komentarz