Obejrzałem ostatnią część z serii Annabelle i jestem całkiem zadowolony. Mam spory dystans do filmów, których produkuje się kilka pod jedno uniwersum, lecz tutaj robota została dobrze zrobiona i twórcy faktycznie się postarali. Rzecz dzieje się w domu Warrenów. Odbierają przeklęta lalkę i umieszczają w specjalnej święconej gablocie w ich piwnicy ze złymi rzeczami. Los chcę, żeby grupa nastolatków spędziła noc w ich domu i o mało nie umarła ze strachu. Ogólnie akcja jest bardzo dobrze wyważona w tym filmie razem z napięciem. Seans zaczyna się od wybuchu bomby, a później fabuła się rozwija dalej. Główny atut najnowszej Annabelle to autonomia. Jest to kolejny film o tej lalce, ale historia jest zupełnie inna jak też sam charakter tej produkcji. Dla mnie to duży plus, bo nie oglądam po razy kolejny to samo. Nie jest to obraz wybitny. Za to interesujący i potrafiący dać należytą rozrywkę. To pierwsze część Annabelle gdzie występuje rodzina Warrenów. Zarys postaci w filmie jest w miarę...
Stary całkiem popularny horror. Próbowałem dwadzieścia lat temu oglądać, ale wtedy się bałem. Teraz nie. Przeciętniak. Opiekunka dostaje nową posadę. Ma się opiekować starszą panią, która w zasadzie nie kontaktuje. W nowym domu czekają ją jednak rzeczy przykre. Coś wisi w powietrzu. Odrywa plastry na ścianie i odnajduje w środku dziecko. Tak zacznie się dziać horror. Film cały czas usiłuje straszyć. Nie ma tu żadnego drugiego dna, a fabuła nie jest zbyt nieprzewidywalna. Cała historia wydaje się chaotyczna. Przeskakiwanie ze sceny do sceny często nie wiadomo po co i dlaczego. Klątwa nie wywołała u mnie zbyt dużych emocji. Obrońcy mogliby powiedzieć o klimacie tamtych lat, jednak ja nie przepadam za okresem 2000-2009. Nie mam wiele do powiedzenia na temat tego horroru. Zasnąłem w trakcie, dokończyłem rano. No nie, nie polecam. Ocena: 45%