Przejdź do głównej zawartości

Posty

Spider-Man: Homecoming (film)

  Raz na pół roku jestem w stanie strawić film o super bohaterach. Kiedyś uwielbiałem te postacie, ale byłem dzieckiem i tak fajnych produkcji jak teraz zupełnie nie było. Zdarzały się animacje, ale to też zupełnie inna bajka. Jest to opowieść o młodym spidermanie aspirującym, żeby dołączyć do elitarnego grona Avangers. Czyli bandy super bohaterów. Człowiek pająk w tej części będzie się musiał zmierzyć z ptakiem - a konkretniej z człowiekiem sępem. Jak niemalże zawsze wątkiem pobocznym będzie miłość. Przy pisaniu na temat tego filmu warto wspomnieć o niesamowitej obsadzie: Tom Holland (świeża krew), Micheal Keaton, (w roli złego) Robert Downey Jr, Gwyneth Paltrow oraz równie świeża Zendaya. Nie jestem fanem filmów o super bohaterach, bo mam wrażenie, jakby każdy był taki sam. Ta część w zasadzie mi się nawet podobała. Zaskoczyło mi nieszablonowe przedstawienie złego bohatera. Poza tym tylko sceny akcji, grafika komputerowa i szybkie przejścia, bo ciężko trafić do osób, mającyc...
Najnowsze posty

Mortal Kombat X (gra)

  Odkąd zobaczyłem film Mortal Kombat 2 , to przypomniałem sobie o tej serii, więc sięgnąłem też po grę. W sumie jestem z tego wszystkiego ogólnie zadowolony, chociaż niewiele godzin przy tym spędziłem. Fabuła? Niekoniecznie... Czysta rozrywka. Między wymiarowy turniej walk. Stare i zupełnie nowe postacie się pojawiają i będą walczyć na śmierć i życie. Ostatni raz grałem w Mortal Kombat ze dwadzieścia lat temu. Jeśli chodzi o samą grywalność to najnowsza odsłona jest dosyć podobna do starszych tytułów. System walki nieco rozbudowali. Niegdyś były trzy wieżę do wyboru, teraz jest ich chyba z dziesięć. Oprócz tego tryb fabularny, który przeszedłem cały. Granie na jednym komputerze we dwóch bądź sieciowo. Ta gra mi się ogólnie podoba, ale rozegranie dziesięciu walk jest już nieco męczące. Mimo że trwa jakieś piętnaście minut. Dłużej mi się nie chciało. Dłużej mnie nudziło. Zostawiam tę grę na komputerze. Jak będę miał ochotę chwilę powalczyć, to włączę. Ogólnie jest tu dziesiątki boha...

Rach, ciach! (film animowany dla dorosłych)

  Film polecił mi znajomy schizofrenik. Ogólnie jest to mega głupie. Odmóżdża nieźle i taka jest tego natura. Nie liczcie na kino wysokich lotów. To kino niskich lotów! Animacja opowiada historie paczki psów. One tutaj do siebie mówią ludzkim głosem. Jednego z nich niedługo pozbędą jajek. Pies chce jak najlepiej wykorzystać dzień przed kastracją. Powyżej główny bohater kopuluje z babcią. I właśnie taki klimat ma ta produkcja. Głupie rzeczy na ekranie. Ten obraz powinno się właśnie z takim podejściem oglądać. Oglądając to, szybko stwierdziłem, że to dobry film dla palaczy marihuany. Gadające psy i abstrakcyjny humor byłyby dobre po zjaraniu. Gdyby nakręcili to w latach 90tych, to pewnie byłaby to klasyka. Nie wszystkie żarty śmieszą, ale ogląda się to lekko i przyjemnie.  Jeśli chodzi o wady. Dużo można zarzucać "Rach, ciach!". Ogólnie scenariusz jest na średnim poziomie. Absurd goni absurd. Ten film jest zboczony.  Oglądaj tylko wtedy, jeśli chcesz się odmóżdżyć. Zapomnia...

"Instytut" - Jakub Żulczyk

  W ostatnim roku przeczytałem trzy książki pod tytułem "Instytut". Różnych autorów, zupełnie inne dzieła. Na przykład: Stephena Kinga  - to mi się wielce podobało. Tym razem mowa o polskiej książce. Kupiłem gdzieś na promocji. Znałem nazwisko autora, więc powiedziałem sobie - trzeba spróbować. Uczucia? Nieco mieszane. Sam pomysł na książkę jest interesujący. Grupa znajomych imprezuje w Instytucie - przyjmijmy że to nazwa mieszkania. Bohaterzy budzą się nad ranem i orientują, że drzwi są zamknięte. Nie da się wyjść. Znajdują się na piątym piętrze i będę musieli się zmierzyć z tą sytuacją oraz osobistą wytrzymałością. To tyle dobrego na temat tej książki, bo ogólnie jest całkiem przeciętna. Sposób w jaki autor pod koniec nam wyjaśnia, dlaczego doszło do takiej sytuacji, jest mocno naciągany. Książka jest krótka. Ma jakieś dwieście pięćdziesiąt stron. Czyta się szybko. Ogólnie Żulczyk to autor książki "Ślepnąc od świateł". Na jej podstawie nakręcono polski serial o ty...

Throne and Liberty (mmorpg)

  Większość zainteresowanych pewnie zna ten tytuł, ale może ktoś się jeszcze nie zdecydował na rozgrywkę? Throne and Liberty to gra RPG dla wielu osób, czyli tzw. mmo. Czekałem bardzo by w to pograć. Gra przeszła na model free-to-play. Ciężko się opowiada o fabule przy takich produkcjach. Ogólnie NPC coś tam opowiadają i oprócz tekstu słyszmy ich głos. Jeśli ktoś chce się zagłębić w historie to jest tutaj całkiem spore pole manewru. A reszta? Reszta to już sama mechanika. Ograłem to dzieło, na tyle na ile miałem ochotę. Może łącznie było z 20 godzin, może 30? Do setki  godzin można z łatwością dojść, bo gra daje takie możliwości. Ja jednak zawsze mam takie podejście w MMO, że jak już odkryje funkcje gry, przejdę trochę questów pobocznych i głównych, to gra już traci dla mnie duszę i biorę się za coś innego. (wyjątek stanowi tylko Tibia do której regularnie wracam) Graficznie jest to naprawdę ładnie zrobione. Mimo ciężkiej wagi wejście do świata gry jest bardzo szybkie. W każdy...

Tu zdarzy się coś strasznego - horror serial

  Na fali moich zainteresowań horrorami nowa rzecz. Tym razem opiszę serial. Zachęciła mnie do niego trochę reklama i sam tytuł. Chyba trochę się zawiodłem. Produkcja opowiada historie kobiety, która jest kilka dni przed ślubem. I to właśnie wokół tej sytuacji będzie się budowało całe napięcie. Faktycznie zastanawiamy się, co złego może się tu wydarzyć? Ja do końca się nie dowiedziałem, bo oglądałem tylko połowę sezonu. Nudy. Ogólnie ten horror nie jest tak bardzo zły, ale dobry też nie. Nadnaturalne sytuacje występują, jednak nie są nadmiernie przemyślane. Oglądając odcinek po odcinku miałem wrażenie, że zdarzenia idą w pewien schematyczny sposób po sobie. Serial mi się nie podobał i nie zamierzam się o nim zbyt rozpisywać. Bohaterzy są, jacy są. Chwilami ma się wrażenie, że tu zasadniczo się nie dzieje nic. Zbyt mało emocji wywołał we mnie ten obraz.  A Wam jak się podobało? Nie polecam! Ocena: 41%

Lekarstwo na życie 2016 - horror (netflix)

  Wracam do formy z pisaniem i dzisiaj prezentuję Wam całkiem spoko horror. Moje zainteresowanie tym gatunkiem trwa. "Lekarstwo na życie" to produkcja w reżyserii Gore'a Verbinski'ego. Znanego między innymi za "Jeździec znikąd", "The Ring" czy "Piraci z Karaibów: Na krańcu świata". Fabuła opowiada historie mężczyzny, który gardzi wszystkim na około, bo jego życie kręci się tylko przez biznesy i zarabianie pieniędzy. Dostaje zadanie - jechać do, nazwijmy to, hospicjum, żeby wyciągnąć stamtąd dość ważną osobę z firmy. Jest to potrzebne, żeby zrobić interes. Nie wszystko jednak idzie po jego myśli. Gdzieś wyczytałem, że jest to "Mystery horror". Faktycznie zagadka jest od samego początku, a napięcie wcale niekoniecznie. Nie będę ukrywał, że główny bohater stanie się tutaj pacjentem, ale nie powiem w jaki sposób. Jest tutaj trochę myślenia. O co tu tak naprawdę chodzi i kto jest tym złym. "Lekarstwo na życie" mi się podoba...