Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Zamieć" - Gabriel Dylan

  Oczywiście Kacper, czyli ja, wziął tę książkę w ciemno, nie czytając właściwie opisu. Była dołączona w promocji do gazety, a ja lubię czasem eksperymentować z bardziej niszowymi dziełami. Mamy tu do czynienia faktycznie z zamiecią. Już się obawiałem, że jest to książka o zjeżdżaniu na nartach - no nie, nie bardzo. Grupa kilkudziesięciu dzieciaków zostaje uwięziona w schronisku w wyniku złej pogody. Zostają odcięci od świata, a na powierzchni jest bardzo niebezpiecznie. Gdyby zrobić z tego film, to byłby taki przeciętny horror. Akcja rozgrywa się całkiem szybko. Nie wiadomo skąd, pojawiają się nieokreślone potwory i zaczynają robić masakrę. Bohaterowie będą musieli użyć całej wiedzy i wszystkich umiejętności by przeżyć. Wiecie co mnie bawi? Że często jak są motywy z wampirami albo wilkołakami, to główne postacie nie mają wiedzy, że takie coś istnieje. A w dobie dzisiejszej pop kultury te wymyślone stworzenia zna przecież każda osoba. W "Zamieci" zaczynają coś kumać, ale dopi...
Najnowsze posty

Fargo - serial 2014

  Odkładem ten serial wiele lat. Jest on oparty na filmie pod tym samym tytułem Braci Coen - jak dla mnie absolutny klasyk. Poniższy serial bardzo dobrze odwzorowuje ten nie zapomniany klimat kryminału z czarną komedią. Chwalą się, że jest to oparte na faktach. Trudno w to uwierzyć, bo historia jest nieźle pokręcona. Pewien agent ubezpieczeniowy to trochę fajtłapa. Spotyka kolegę z dzieciństwa, który go niegdyś gnębił. Ląduje w szpitalu z rozwalonym nosem. Tam spotyka tajemniczą postać, proponującą mu zabójstwa jego wroga. Jest to początek feralnych zdarzeń jakie mają miejsce w Fargo. Jest tu absurd. Ten sam absurd, który był w filmie. Motywy morderstw tych ludzi są tak proste i dziwne, że aż włosy się jeżą na głowie. Oprócz tego mamy sytuacje, które są wręcz komiczne. Nie wiem, jaki ma to związek z prawdą. Pewnie kilka rzeczy jest nieco przerysowanych. Serial posiada 5 sezonów, ale ja obejrzałem dopiero pierwszy i na nim się tutaj skupiam.  Mamy tu spotkanie dwóch wielkich ak...

Spider-Man: Homecoming (film)

  Raz na pół roku jestem w stanie strawić film o super bohaterach. Kiedyś uwielbiałem te postacie, ale byłem dzieckiem i tak fajnych produkcji jak teraz zupełnie nie było. Zdarzały się animacje, ale to też zupełnie inna bajka. Jest to opowieść o młodym spidermanie aspirującym, żeby dołączyć do elitarnego grona Avangers. Czyli bandy super bohaterów. Człowiek pająk w tej części będzie się musiał zmierzyć z ptakiem - a konkretniej z człowiekiem sępem. Jak niemalże zawsze wątkiem pobocznym będzie miłość. Przy pisaniu na temat tego filmu warto wspomnieć o niesamowitej obsadzie: Tom Holland (świeża krew), Micheal Keaton, (w roli złego) Robert Downey Jr, Gwyneth Paltrow oraz równie świeża Zendaya. Nie jestem fanem filmów o super bohaterach, bo mam wrażenie, jakby każdy był taki sam. Ta część w zasadzie mi się nawet podobała. Zaskoczyło mi nieszablonowe przedstawienie złego bohatera. Poza tym tylko sceny akcji, grafika komputerowa i szybkie przejścia, bo ciężko trafić do osób, mającyc...

Mortal Kombat X (gra)

  Odkąd zobaczyłem film Mortal Kombat 2 , to przypomniałem sobie o tej serii, więc sięgnąłem też po grę. W sumie jestem z tego wszystkiego ogólnie zadowolony, chociaż niewiele godzin przy tym spędziłem. Fabuła? Niekoniecznie... Czysta rozrywka. Między wymiarowy turniej walk. Stare i zupełnie nowe postacie się pojawiają i będą walczyć na śmierć i życie. Ostatni raz grałem w Mortal Kombat ze dwadzieścia lat temu. Jeśli chodzi o samą grywalność to najnowsza odsłona jest dosyć podobna do starszych tytułów. System walki nieco rozbudowali. Niegdyś były trzy wieżę do wyboru, teraz jest ich chyba z dziesięć. Oprócz tego tryb fabularny, który przeszedłem cały. Granie na jednym komputerze we dwóch bądź sieciowo. Ta gra mi się ogólnie podoba, ale rozegranie dziesięciu walk jest już nieco męczące. Mimo że trwa jakieś piętnaście minut. Dłużej mi się nie chciało. Dłużej mnie nudziło. Zostawiam tę grę na komputerze. Jak będę miał ochotę chwilę powalczyć, to włączę. Ogólnie jest tu dziesiątki boha...

Rach, ciach! (film animowany dla dorosłych)

  Film polecił mi znajomy schizofrenik. Ogólnie jest to mega głupie. Odmóżdża nieźle i taka jest tego natura. Nie liczcie na kino wysokich lotów. To kino niskich lotów! Animacja opowiada historie paczki psów. One tutaj do siebie mówią ludzkim głosem. Jednego z nich niedługo pozbędą jajek. Pies chce jak najlepiej wykorzystać dzień przed kastracją. Powyżej główny bohater kopuluje z babcią. I właśnie taki klimat ma ta produkcja. Głupie rzeczy na ekranie. Ten obraz powinno się właśnie z takim podejściem oglądać. Oglądając to, szybko stwierdziłem, że to dobry film dla palaczy marihuany. Gadające psy i abstrakcyjny humor byłyby dobre po zjaraniu. Gdyby nakręcili to w latach 90tych, to pewnie byłaby to klasyka. Nie wszystkie żarty śmieszą, ale ogląda się to lekko i przyjemnie.  Jeśli chodzi o wady. Dużo można zarzucać "Rach, ciach!". Ogólnie scenariusz jest na średnim poziomie. Absurd goni absurd. Ten film jest zboczony.  Oglądaj tylko wtedy, jeśli chcesz się odmóżdżyć. Zapomnia...

"Instytut" - Jakub Żulczyk

  W ostatnim roku przeczytałem trzy książki pod tytułem "Instytut". Różnych autorów, zupełnie inne dzieła. Na przykład: Stephena Kinga  - to mi się wielce podobało. Tym razem mowa o polskiej książce. Kupiłem gdzieś na promocji. Znałem nazwisko autora, więc powiedziałem sobie - trzeba spróbować. Uczucia? Nieco mieszane. Sam pomysł na książkę jest interesujący. Grupa znajomych imprezuje w Instytucie - przyjmijmy że to nazwa mieszkania. Bohaterzy budzą się nad ranem i orientują, że drzwi są zamknięte. Nie da się wyjść. Znajdują się na piątym piętrze i będę musieli się zmierzyć z tą sytuacją oraz osobistą wytrzymałością. To tyle dobrego na temat tej książki, bo ogólnie jest całkiem przeciętna. Sposób w jaki autor pod koniec nam wyjaśnia, dlaczego doszło do takiej sytuacji, jest mocno naciągany. Książka jest krótka. Ma jakieś dwieście pięćdziesiąt stron. Czyta się szybko. Ogólnie Żulczyk to autor książki "Ślepnąc od świateł". Na jej podstawie nakręcono polski serial o ty...

Throne and Liberty (mmorpg)

  Większość zainteresowanych pewnie zna ten tytuł, ale może ktoś się jeszcze nie zdecydował na rozgrywkę? Throne and Liberty to gra RPG dla wielu osób, czyli tzw. mmo. Czekałem bardzo by w to pograć. Gra przeszła na model free-to-play. Ciężko się opowiada o fabule przy takich produkcjach. Ogólnie NPC coś tam opowiadają i oprócz tekstu słyszmy ich głos. Jeśli ktoś chce się zagłębić w historie to jest tutaj całkiem spore pole manewru. A reszta? Reszta to już sama mechanika. Ograłem to dzieło, na tyle na ile miałem ochotę. Może łącznie było z 20 godzin, może 30? Do setki  godzin można z łatwością dojść, bo gra daje takie możliwości. Ja jednak zawsze mam takie podejście w MMO, że jak już odkryje funkcje gry, przejdę trochę questów pobocznych i głównych, to gra już traci dla mnie duszę i biorę się za coś innego. (wyjątek stanowi tylko Tibia do której regularnie wracam) Graficznie jest to naprawdę ładnie zrobione. Mimo ciężkiej wagi wejście do świata gry jest bardzo szybkie. W każdy...