Przejdź do głównej zawartości

Posty

Ród Smoka - HBO (opinie)

  Pierwszy sezon widziałem wiele lat temu. Nie przypadł mi do gustu. Ogólnie najbardziej nie podobało mi się to, że jedna z głównych bohaterek urosła i zmieniła ją inna aktorka. Według mnie był to fatalny ruch, bo tę młodszą bardzo polubiłem. Tym razem odpaliłem drugi sezon. Jakie wrażenia? Ród Smoka to tzw. spin-off Gry o Tron. Akcja dzieje się dwieście lat wstecz. Ród Targaryenów jest podzielony. Nie wiadomo, komu można zaufać. Rodzina będzie starała się wziąć co swoje. Kto wygra bieg o władze? Dałem temu serialowi drugą szanse i w sumie nie zawiodłem się bardzo. Postanowiłem wrócić do drugiego sezonu z nadzieją, że obejrzę coś tak dobrego jak "Gra o Tron". "Ród Smoka" to jednak zupełnie inna bajka, ale też bajka. Tak naprawdę jest to serial polityczny. Mniej jest w nim akcji. Za to więcej wywodów różnych osobistości. Wciągnąłem się nawet w te historię, mimo że ciężko mi zapamiętać nazwy bohaterów. Dla osób nie przepadających za fantasy jest plus, że w zasadzie je...
Najnowsze posty

Koszmar minionego lata 1997 (opinie)

  Moich podróży po horrorach ciąg dalszy. Tym razem będziemy rozmyślać nad perełką z lat 90tych. Nie wiem jak Wam, ale mi tytuł tego filmu coś mówi. Tak jakbym go dobrze znał, lecz oglądałem go dopiero teraz. Nie jest to typowy horror. Brakuje tutaj wątku fantastycznego, co wielu może się spodobać. Ogólnie mamy czwórkę bohaterów, którzy w wyniku wypadku przejeżdżają człowieka na ulicy w środku nocy. Przysięgają sobie, nigdy nie powiedzieć nikomu o tym zdarzeniu. Mija rok... Coś w tej kwestii musi się w końcu wydarzyć. Mimo że nie daję tego po sobie poznać, ten film mi się średnio podobał. Czekałem z niecierpliwością, jak się rozkręci, a gdy to nastąpiło to raczej byłem znudzony niż zaskoczony. Ogląda się w to miarę dobrze, ale ja tu żadnego większego napięcia nie doświadczyłem. A to przecież bardzo ważne w horrorach lub thrillerach. Strachów jest bardzo mało. Jest to horror tylko umownie. Jedyna rzecz tak naprawdę piękna w tym dziele, to klimat lat 90tych. Czasy w których nie było ...

Magija niska - Lon Milo DuQuette (opinie)

  Biorąc się za tę książkę, nie miałem pewności, czego się spodziewać. Wybrałem ją przez swoja nazwę i autorytet autora. Ku mojego zaskoczeniu nie jest taka trudna, a wręcz pochłania się ją bardzo dobrze. Zacznijmy od tego, że jest to książka dla każdego. Autor opowiada liczne historie i anegdoty z życia maga. To bardzo ciekawe, bo możemy podglądać, jak taki żywot wygląda. Nie ma tutaj gotowego systemu magicznego i dokładnych opisów rytuałów. Można się dowiedzieć, jak to wszystko wygląda od kuchni. Magija Niska to kolejne dzieło w mojej kolekcji. Praktykowałem przez dwa tygodnie prawdziwą magię, lecz musiałem przestać z pewnych powodów. Ta książka mnie przygotowuje, żebym kiedyś wrócił do pasji czarów. Warto dodać, że autor w swoich ścieżkach życiowych kierował się Magiją Crowleya. To kolejny duży autorytet w moim życiu. Co można napisać o samej książce? To zbiór krótkich flashbacków z życia. To dotykanie nieznanego. To rodzaj udowodnienia istnienia magii.  Sam Milo twierdzi, ...

Totalna Magia - 1998 - (opinie)

Wziąłem się za ten film z lekką niechęcią, ponieważ stronię od komedii romantycznych - niepotrzebnie. Klasyczna produkcja o czarach i miłości. Wkrótce (po prawie 30 latach) wejdzie do kina druga część tego dzieła. Ogólnie mi za to nie płacą, ale z przyjemnością napiszę o Totalnej Magii. Jest to historia o dwóch siostrach, które wychowywane są przez ciotki, parające się czarami. We wczesnym wieku marzą o wielkiej miłości, zarówno tak samo się jej bojąc. Gdy dojrzeją, okazuje się, że jest to Nicole Kidman i Sandra Bullock, co sprawia bardzo miłą atmosferę oglądania tego tytułu. No ja nie lubię komedii romantycznych. Natomiast ten film przypadł mi do gustu. Wyraźnie czuć klimat lat dziewięćdziesiątych. Kidman jest po prostu piękna.  Śmiem twierdzić, że Totalna Magia spodobała mi się przede wszystkim dlatego, bo mówi o czarach. A ten temat jest mi bardzo bliski. Atutem tego filmu jest to, że przedstawia magie podobną do tej prawdziwej, którą zajmują się okultyści. Oczywiście jest tutaj...

Rzeźnia numer pięć - Vonnegut Kurt (opinie)

  Oglądałem dość dawno ekranizacje tej książki, ale nie wiele z tego zapamiętałem. W każdym bądź razie zupełnie inaczej te dzieła odebrałem. Język pisany jest bardziej płynny, a film po prostu jest, jaki jest. Historia dotyczy życia Billego. Posiada on dziwną zdolność, ponieważ potrafi się przemieszczać w czasie i wędruje w ten sposób po różnych fragmentach swojego życia. Przeżywa w kółko swoją śmierć, wojnę, życie rodzinne czy pobyt na obcej planecie... Podobno jest to jedna z najlepszych książek antywojennych na świecie. Ja do tej pory z takim gatunkiem miałem dwa razy do czynienia. Po raz pierwszy oglądałem serial MASH. A w wieku dojrzewania trafiłem na dzieło "Paragraf 22". Obydwa te tytuły gorąco polecam. Zaskoczyło mnie to. Zaskoczyła mnie "Rzeźnia numer pięć". Ta książka faktycznie krytykuje sam pomysł wojny, ale coś innego jest w niej fascynujące. Autor pokazuje nam losy głównego bohatera z lekką satyrą. Czyta się to łatwo i przyjemnie. Klimat jest genialny....

Wartość sentymentalna

  Oskarowy film teraz dostępny w HBO. Ja się zawiodłem. Mówię o pewnym niesmaku oglądania tego bardzo artystycznego obrazu. Mi po prostu nie spasował. Jest to historia ojca swoich dwóch córek. Nagle je odwiedza i podaje swój zaskakujący pomysł. Produkcja opiera się raczej na prostym pomyśle i ogląda się to wszystko powoli. To jest "typowy film artystyczny". Najbardziej takiemu zaszkodzić można, oceniając go na średni. Być może sceny występujące po sobie sprawiają wrażenie wartościowych, lecz dla mnie była to po prostu nuda. Film jest bardzo dobrze przyjęty przez krytyków. Nie dziwi mnie to. "Wartość sentymentalna" to produkcja na temat tworzenia kina. Taka tematyka sprawia, że trafia ona to bardziej ambitnych odbiorców. Ja się uważam za bardziej ambitnego widza, ale mnie ta pozycja się zbytnio nie podobała. Obraz trwa ponad dwie godziny. Jedyny prawdziwy atut tej produkcji to realizm. Możemy spojrzeć na twórców kina od kuchni. Na reżyserów i aktorów. Tylko i wyłączn...

Późna noc z diabłem

  Jako świeżo upieczony fan horrorów postanowiłem spróbować coś niecodziennego. Ogólnie miałem zupełnie inne oczekiwania. Był taki film "Czarodziej z Gore". Opowiadał o tym, że pewien magik tworzył na scenie iluzje, a tak naprawdę mordował oglądających. Klasyk klina klasy B. Fabuła kręci się wokół tego, że oglądamy program publicystyczny, gdzie jest mowa o niewytłumaczalnych zjawiskach. Ogląda się to faktycznie, jakby działo się w telewizji. Co jakiś czas są "reklamy" i widzimy, co się dzieje za kulisami. Sam tytuł sugeruje, że będzie tu się działo coś złego. Jakaś mała apokalipsa. Może wampiry albo sam diabeł? To napięcie powoduje, że ciekawie się to ogląda. Przyjdzie nam jednak trochę poczekać, żeby zobaczyć prawdziwą magię.  Film mi się podobał, bo jest naprawdę oryginalnym obrazem. Mało jest bardzo rzeczy podobnych do "Późnej nocy z diabłem". Doceniam to. Obejrzałem całość za jednym zamachem i byłem z tego zadowolony. Ten obraz sprawia, że musimy się o...