Kolejna część popularnego cyklu. Sam się dziwie, jak dałem rade obejrzeć całą tę serię. Pierwsze dwie były dla mnie czymś przeciętnym, a ta tutaj opisywana znajduje się poniżej moich oczekiwań. Tym razem obydwie rodziny spotykają się na chrzcinach. Jak zwykle jest to dobry moment to porozmawiania na niektóre tematy, walki o własne szczęście oraz konfrontacji z rodzinką. Oglądając to, miałem uczucie, że ta produkcja jest w pewien sposób infantylna. Zachowanie bohaterów wydawało mi się sztuczne - bez przekonania, a kolejne "wybuchowe" zwroty akcji nie robiły na mnie dużego wrażenia. Miałem to wyłączyć w połowie, ale postanowiłem, że dotrę do końca. Ja bardzo lubię Maję Ostaszewską i Dorocińskiego, ale to trochę zbyt mało, żeby ten film był dobry w moich oczach. Nie wiem, jakoś dwie pierwsze części mi się bardziej podoały. Pierwsza z nich wydawała się mówić o poważnych sprawach. W drugiej dużo się działo i byli ciekawi bohaterowie. A w tej opisywanej wszystko jakieś kiczowate....