Nie wiem, skąd ja te grę wytrzasnąłem, ale ogólnie przeszedłem ją całą. Na duży plus jest to, że nie musiałem sięgać po żadne solucje. Oto przed wami ciekawa gra platformowa.
Fabuły kompletnie nie kumam. Ogólnie wcielamy się w postać bohatera i przemierzamy różne miejsca, przypominające świątynie. Nie ma tutaj niestety zagadek. Są za to etapy, które mają trudność bardziej zręcznościową oraz walki.
Ja się bardzo cieszę, że jest to gra platformowa liniowa. Bo już kilka razy natrafiałem na tytuły, które w tym gatunku chciały tworzyć otwarte światy. I tam można było się nieźle pogubić. Tutaj tak nie jest.
Gra korzysta z zapisu, gdy dojdziemy do takiego ołtarza. Zdarza się to wystarczająco często, żeby mieć stale zapisaną grę. Dla mnie to bardzo ważny element, bo nie cierpię wykonywania jednej misji kilka razy. Chociaż tak zdarzyło się, że niektóre etapu powtarzałem, bo były trudne.
W zamian za zabijanie potworków oraz zbijanie waz dostajemy punkty doświadczenia. Możemy je wymienić na ulepszenia w danym do tego punkcie.
Istotną mechaniką w grze jest ogień. Po uderzeniu w wiszącą pochodnie nasz miecz się zapala na kilka sekund. Często misje są takie, że trzeba ten ogień roznosić do dalszych punktów, co wymaga zręczności i nie raz niezłego refleksu.
Zdaję mi się, że potrzebowałem około pięciu godzin na przejście całości. Dobre jak ktoś lubi platformowe gry. Można rozważyć kupno na promocji. Pozdrawiam.
Ocenna: 60%


Komentarze
Prześlij komentarz