Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą komedia

Rach, ciach! (film animowany dla dorosłych)

  Film polecił mi znajomy schizofrenik. Ogólnie jest to mega głupie. Odmóżdża nieźle i taka jest tego natura. Nie liczcie na kino wysokich lotów. To kino niskich lotów! Animacja opowiada historie paczki psów. One tutaj do siebie mówią ludzkim głosem. Jednego z nich niedługo pozbędą jajek. Pies chce jak najlepiej wykorzystać dzień przed kastracją. Powyżej główny bohater kopuluje z babcią. I właśnie taki klimat ma ta produkcja. Głupie rzeczy na ekranie. Ten obraz powinno się właśnie z takim podejściem oglądać. Oglądając to, szybko stwierdziłem, że to dobry film dla palaczy marihuany. Gadające psy i abstrakcyjny humor byłyby dobre po zjaraniu. Gdyby nakręcili to w latach 90tych, to pewnie byłaby to klasyka. Nie wszystkie żarty śmieszą, ale ogląda się to lekko i przyjemnie.  Jeśli chodzi o wady. Dużo można zarzucać "Rach, ciach!". Ogólnie scenariusz jest na średnim poziomie. Absurd goni absurd. Ten film jest zboczony.  Oglądaj tylko wtedy, jeśli chcesz się odmóżdżyć. Zapomnia...

Teściowie 3

  Kolejna część popularnego cyklu. Sam się dziwie, jak dałem rade obejrzeć całą tę serię. Pierwsze dwie były dla mnie czymś przeciętnym, a ta tutaj opisywana znajduje się poniżej moich oczekiwań. Tym razem obydwie rodziny spotykają się na chrzcinach. Jak zwykle jest to dobry moment to porozmawiania na niektóre tematy, walki o własne szczęście oraz konfrontacji z rodzinką. Oglądając to, miałem uczucie, że ta produkcja jest w pewien sposób infantylna. Zachowanie bohaterów wydawało mi się sztuczne - bez przekonania, a kolejne "wybuchowe" zwroty akcji nie robiły na mnie dużego wrażenia. Miałem to wyłączyć w połowie, ale postanowiłem, że dotrę do końca. Ja bardzo lubię Maję Ostaszewską i Dorocińskiego, ale to trochę zbyt mało, żeby ten film był dobry w moich oczach. Nie wiem, jakoś dwie pierwsze części mi się bardziej podoały. Pierwsza z nich wydawała się mówić o poważnych sprawach. W drugiej dużo się działo i byli ciekawi bohaterowie. A w tej opisywanej wszystko jakieś kiczowate....

Prawdziwy ból - 2024

  Już dawno się o tym filmie dowiedziałem, ale dopiero teraz przypadkiem na niego wpadłem. Bardzo byłem ciekaw, jak wygląda "miłosny list do Polski" w wykonaniu Jess'ego Eisenberg, gdzie ten posiada polskie korzenie. Fabuła w tym filmie jest dosyć prosta. Dwaj amerykańscy kuzyni przyjeżdżają do naszego kraju, żeby poznać historię i powspominać ich zmarłą babcie. Konfrontacja bohaterów jest kluczowa w tej historii. Mimo dużych nazwisk jest to minimalistyczny obraz. Tak naprawdę wszystko kręci się w okól wycieczki objazdowej i paru osób, które są jej częścią. Najlepszą rzeczą, którą z tego filmy wyciągnąłem to spotkanie dwóch typów ludzi. Jesse gra inteligentnego lecz zamkniętego w sobie chłopaka, który bardzo by chciał się otworzyć, ale nie do końca potrafi. Natomiast Culkin to jego przebojowy kuzyn, który w każdym momencie może postawić wszystkich na baczność. Który z nich jest lepszy? Właśnie się nad tym zastanawiałem i doszedłem do wniosku, że mimo różnic obaj są w jaki...

Żywy czy martwy: Film z serii "Na noże"

  Nie wiem, czy kojarzycie serie "Na Noże"? (pierwszy film pod tym tytułem) Ogólnie jest to komedia kryminalna z Danielem Craigiem. Dzisiaj prezentuję Wam trzecią część tego dzieła. Młodego księdza za pewne wybryki kierują do mało popularnej problematycznej parafii. Poznaje tam prałata, który aspiruje do bycia Jezusem. (może przesadzam) Poznaje tam nielicznych członków tego kościoła. Nagle podczas mszy prałat zostaje zamordowany. Na miejscu pojawia się znany detektyw Benoit Blanc. Przejdźmy od razu do konkretów. Według mojej opinii film się zaczyna zbyt powolnie. Przejście do głównego wątku sprawia wrażenie mozolnego. Zasnąłem w połowie filmu i musiałem go obejrzeć do końca w kolejny dzień. Jestem w miarę zadowolony z seansu, chociaż na pewno mnie nie powalił na kolana. Gdyby zrobić porównanie do wcześniejszych wersji. Tę umieściłbym na drugim miejscu. Pierwsza część natomiast zdecydowanie była najlepsza. To co jest najpiękniejsze w tym filmie, to wyjawienie tajemnicy popełni...

"1670" - Netflix

  Ten serial jest dla mnie tak oczywisty, że musiałem sprawdzić, czy już wcześniej o nim nie pisałem. Mówią o nim "polski Monty Python". Częściowo się zgodzić można. Dzisiaj wjeżdża opinia osoby, (mojej) dla której Monty Python to obraz kultowy. Historia opowiada koleje losu mieszkańców Adamczychów. Sam główny wątek jest dosyć prosty i nie o to w tym serialu chodzi. Mamy głównego bohatera Jana Pawła oraz jego żonę, synów i córkę. Toczą swój bój z rzeczywistością, a przy tym dostarczają nam ogromną ilość żartów. Najbardziej utkwiły mi w pamięci dwa dowcipy. Po pierwsze: "Chcę być najbardziej znanym Janem Pawłem w Polsce.". A drugi: "Co zaczyna się na "ż" i potajemnie rządzi światem? Żydzi! Nie! Żyto!" 1670 jest ciekawym zjawiskiem kulturowym, bo mieszamy angielski humor z polskimi realiami a nawet historią. No i chyba najbardziej tu chodzi o te żarty. Myślę, że produkcja jest na tyle specyficzna, że można ją pokochać albo zupełnie nie zrozumieć. P...

Krzesła - komedia HBO

Ostatnio na blogu osobistym wspomniałem, że lubię filmy dziwne i oryginalne. Tutaj miałem nadzieje na coś abstrakcyjnego również pod kątem poczucia humoru. Czy oczekiwania się spełniły? Średnio. Serial opowiada historie pewnego kierownika w dużej korporacji. Pewnego dnia na prelekcji dochodzi do wypadku. Bohater siada na krześle, które się pod nim łamie. Postanawia zagłębić się w sprawę i szuka odpowiedzi w Internecie. To jest początek wielkiego spisku. "Krzesła" - sam tytuł jest nieco zabawny, nie uważacie? Liczyłem na humor wprost z Monty Pythona, ale jednak tak się nie stało. Poza pewnym absurdem różnych wydarzeń ten serial jest mało śmieszny i dysponuje raczej prostym poczuciem humoru. Pomysł świetny, wykonanie średnie. Pierwszy odcinek daje spore nadzieje, ale im dalej w las, tym fabuła traci swoją moc. W sumie ostatecznie nie do końca wiadomo, o co w tym wszystkim chodzi. Opowiadana historia wpada w jakimś sensie w pętle i niczego nowego się nie dowiemy. Serial mi się ...

Teściowie 2

Zazwyczaj unikam filmowych kontynuacji. Zwłaszcza, że ostatnio wziąłem się za Vinci 2 i musiałem wyłączyć po kilkunastu minutach - kompletna klapa. Jeśli chodzi o opisywany tytuł - nie rozczarował mnie. Tak jak w przypadku pierwszej części jest to spotkanie dwóch rodzin. Rodzina pana młodego i panny młodej. Spotykają się w luksusowym hotelu przed docelowym ślubem. To zderzenie dwóch światów będzie głównym wątkiem tego filmu. Powyżej Eryk Kulm o którym jest dość głośno, bo występuje w naprawdę wielu filmach. Np. jako F. Chopin. Koło niego Maja Ostaszewska w której się potajemnie kocham.  Przyznam, że dwójka bardziej mi się podobała niż jedynka. Więcej rzeczy tutaj się dzieje. Oprócz teściów jest gama innych bohaterów. Humor. Mam z tym problem. Tak ostatnio sobie pomyślałem "fajnie byłoby obejrzeć coś, co naprawdę mnie rozbawi". "Teściowie 2" się do tego nie zaliczają. Dla mnie to przeciętne poczucie humoru - z całym szacunkiem, ale mnie nie bawi. Nie mogę się doczeka...

Rick i Morty - serial animowany dla dorosłych

  Serial już odkryłem wiele lat temu. Może dziesięć? Pierwszy sezon mnie zaczarował, bo było to bardzo świeże, wręcz przełomowe. Teraz po czasie trochę inaczej to odbieram, ale nie jest źle. Rick to geniusz, alkoholik i dziadek Morty'ego. Gdzieś słyszałem, że ich postacie są wzorowane na tych z "Powrotu do przyszłości". Jest to gatunek science fiction, dlatego bohaterzy latają po całym kosmosie - baa, po wszystkich wymiarach jakie są tylko możliwe. A tych jest tak jakby nieskończoność. Ten serial jest mega szybki i mega absurdalny. Akcja potrafi się w sekundach zmieniać w zupełnie coś innego. Jest to wielka zaleta serialu, bo w ten sposób chwyta za gardło i chcemy oglądać więcej. Teraz są czasy, że wszystkiego musi być więcej. Patrząc na inne seriale animowane dla dorosłych, to tutaj jest wszystkiego najwięcej. Co mam napisać? Fajnie się to ogląda. Morty często wpada w tarapaty i Rick musi go ratować. Oprócz tego jest rodzinka. (niby zwykła) Ojciec ma dobre chęci, ale jes...

Nauczyciel (komedia francuska)

  Wczoraj na tvp kultura upolowałem taki o to film. Fabuła wydawała się prosta, zbyt prosta, ale jednak ciągnęło mnie do francuskiej komedii. Gatunek ten z tego kraju zawsze mnie intryguje. Produkcja opowiada o doświadczonym nauczycielu, który przez swój długi jęzor zostaje zesłany na przedmieścia, gdzie ma uczyć dzieci tzw. marginesu. Będzie to dla niego wyzwanie, ale i dla młodych również. Bądźmy szczerzy, ale podobnych filmów jest dosyć sporo. "Młodzi gniewni" klasyk gatunku. A z nowszych na przykład "Pan od muzyki". (który jest genialny, choć go ledwo pamiętam) Z naszego podwórka mamy "Pieprzyć Mickiewicza", gdzie opisywany tytuł podobał mi się do tego ostatniego podobnie. Film posiada radosną atmosferę i przewidywalne cechy. Nauczyciela na początku nie lubimy, ale to się zmienia, gdy poznajemy go bardziej. Jest tutaj wyraźny konflikt z uczniami, a najbardziej jednym z nich. Upchane wątki miłosne, które na szczęście nie są zbyt duże. Refleksja. Martwi ...

Rodzaje życzliwości (2024)

  No nie tak miało być. Nie cierpię recenzować filmów, na których pod koniec zasnąłem, ale ten muszę. Dlaczego? Bo to kawał świetnego kina. Normalnie dałbym prawie maksymalną ocenę, lecz z powodu niewiedzy jak się ten film kończy, muszę ją nieco zaniżyć. "Rodzaje życzliwości" to tak naprawdę trzy opowieści w jednym filmie. Każdą jest mniej lub bardziej absurdalna. Przytoczę motyw tylko z pierwszej. Główny bohater posiada mentora, który mówi mu, jak ma żyć. Dochodzi tutaj do ogromnej abstrakcji, kiedy kontrolowane są czyny człowieka, od czytania danej książki czy robienia posiłku, do wyboru własnego domu i żony. Jezu ale to popaprane. Kurczę jak bym tak temu filmowi dał ocenę 9/10. Ale sumienie mi nie pozwala, bo jak wspomniałem, zasnąłem na końcu. Wydaje mi się, że z tych trzech opowieści pierwsza jest najlepsza. Nie wiem, czy to dobry ruch. Twórcy zapewne chcieli nas wciągnąć od początku, a potem podtrzymywać napięcie. Jest to film pełen absurdów oraz czarnego humoru. Podcza...

Na Rauszu (2020)

  Taką oto perełkę znalazłem sobie na hbo max. "Na Rauszu" to oscarowy film z Madsem Mikkelsenem w roli głównej. Bardzo ciekawe kino. Główny plus tej produkcji to sam pomysł. Jest to historia o czterech nauczycielach w gimnazjum, którzy postanawiają sprawdzić teorie, iż człowiek rodzi się z połową promila na minusie. Czyli trzeba utrzymywać tę połowę promila - pić cały dzień. I jak im to wychodzi? Miałem dużo kolegów alkoholików i wiem jedno. Picie kontrolowane to mit. "Na Rauszu" jest ciekawym komedio dramatem produkcji duńskiej. Najciekawszy jest tutaj sam eksperyment. To dosyć odważne. Główny bohater ma problemy w życiu zawodowym i rodzinnym. Łapie za ostatnią deskę ratunku. Czy alkohol mu pomoże? Początek i środek filmu są ciekawe. Gorzej z zakończeniem, bo wydaje się przewidywalne. Tak czy owak jest to dobre dzieło. Ja bym im Oscara raczej nie wręczył. Ogólnie nie polecam oglądać alkoholikom. Obraz między wierszami przemyca wiadomość - że alkohol to jest właści...

Teściowie (2021)

W końcu udało mi się trafić na w miarę interesujący polski film. Szału ogólnie nie ma, ale dodaje otuchy, że w naszym kraju można zrobić jakiś ciekawą autorską produkcje. Czemu autorską? Ponieważ autorzy nie łatwo dają się włożyć w schemat i robią coś oryginalnego. "Teściowie" to ogólnie film "przegadany". Już od samego początku możemy zauważyć, że dialog jest tu punktem kluczowym. Mnie zastanawiało, na ile twórcy inspirowali się np. Woody Allenem, bo on jest mistrzem fimów "przegadanych". Wszystko zaczyna się od razu. Dosyć długo zajęło mi zorientowanie się, o co tu tak naprawdę chodzi. "Teściowie" to takie alter ego "Wesela". Tutaj właśnie toczy się akcja, ale ze ślubem było gorzej. Podobno to komedia, ale nie w mojej kwalifikacji. Te rozmowy naprawdę wydawały się być na poważnie, a śmiesznych momentów jest jak makiem zasiał. Film mi się podobał, chociaż zabrakło momentu "wow". Tak szybko się zaczyna jak kończy. To zaledwie ...

Ten szalony, szalony świat (wyścig szczurów) 1963

  Lubię czasami wracać do starych filmów. Wczesne lata sześćdziesiąte to okres, w którym od niedawna jest kolorowy obraz. Produkcje z tamtych czasów mają swój unikalny klimat. Nie tylko wyglądu kadrów, lecz poprzez inne tempo akcji i humor tamtych lat. Nie sprawdzałem tego dokładnie, ale "Ten szalony, szalony świat" to pierwowzór "Wyścigu szczurów" z Jasiem Fasolą i Johnem Clees'em. Pomysł jest bardzo podobny, więc myślę, że twórcy tego drugiego czerpali z tego pierwszego. Akcja rozpoczyna się błyskawicznie. Trwa pościg po ulicach i auto wylatuje w przepaść. Ludzie chcą pomóc ofierze i przybiegają do niej. Starszy gość mówi, że zaraz umrze i zdradza im tajemnice, gdzie zakopana jest duża ilość gotówki. Na początku niechętne osoby szybko zmieniają się w łowców nagród. Trwa pościg, kto pierwszy zgarnie wszystkie pieniądze. Film podobał mi się już od samego początku. Nie przerażało mnie, że trwa ponad trzy godziny. Humor jest dosyć interesujący - nie głupkowaty. Bo...

Bananowy Czubek - Woody Allen w formie

  Taka informacja dla Was. Okazuje się, że na Amazon są stare filmy Woody Allena. W tym właśnie ten opisywany. Nadrabiam zaległości, chociaż już kilkanaście jego obrazów widziałem. Jak oglądam kolejne filmy tego reżysera, to wszystko mi się zlepia w całość i trudno mi odróżnić, czym te produkcje się właściwie różnią. Woody Allen ma taki styl, że ogląda się to trochę jak kolejne sezony znanego serialu. Bananowy Czubek opowiada historie człowieka, który chcąc zaimponować kobiecie, staje się el presidento w Republice Bananowej. Jest tu wszystko, czego prawdziwej komedii trzeba. Miałem pewne skojarzenia ze starymi obrazami, jak na przykład francuski Pechowiec.  Film różni się nieco od typowych produkcji Allena. Zazwyczaj jest w nich mnóstwo błyskotliwego dialogu, ale opisywany tytuł ma też sporo żartów sytuacyjnych. Sam wątek miłosny jest nienachalny. Co też wyróżnia ten film pośród innych. Myślę, że w trakcie seansu można liczyć na naprawdę dobrą rozrywkę. To te czasy kinematogra...

Shameless – Niepokorni (zwariowany serial)

  Przeglądając bez większych nadziei bibliotekę Amazon, natrafiłem na ten serial. Bardzo mi się spodobał. Na tyle, że obejrzałem dwa sezony pod rząd, a większość seriali kończę na pierwszym. Fabuła skupia się wokół rodziny Gallagherów. Ojciec alkoholik wychowuję szóstkę dzieci, a w zasadzie on pije, a dzieci wychowują się same. Prowadzi to do często absurdalnych sytuacji i łamania prawa. Na zdjęciu powyżej Frank - głowa rodziny. Trudno go polubić, naprawdę trudno. Nie zapomnę sceny, w której go znienawidziłem. Był u chorej laski, czekającej na przeszczep. Ktoś zadzwonił, bo znaleźli dawce, ale Frank nie przekazał tego dziewczynie, bo chciał, żeby umarła i zostawiła mu kasę. To tylko jedna z licznych akcji tego bohatera. Kawał ch***. O każdym dziecku Franka można by tu wiele napisać. To tak w skrócie. Główną bohaterką jest Fiona. Najstarsza córka. Podrywa ją Steve. Wydawać by się mogło, że ją naprawdę kocha. Steve zarabia, kradnąc samochody. Fiona z racji wieku pełni w praktyce role...

Palm Springs - Znowu pętla czasowa

  Jeszcze nie tak dawno pisałem o filmie z motywem pętli czasowej. Tytuł nazywał się "Randka w nieskończoność".  Tym razem kolejna produkcja z takim wątkiem. Obie pozycje to połączenie komedii z filmem romantycznym. Po pierwsze muszę stwierdzić, że "Randka w nieskończoność" podobała mi się o wiele bardziej. Chyba przede wszystkim dlatego, bo w interesujący sposób przedstawiała podróż w czasie i wszystkie związane z nią konsekwencje. W tym wypadku potencjał nie jest wykorzystany w pełni. Widzicie tego aktora powyżej na zdjęciu? Ja z początku byłem prawie pewny, że to Jesse Eisenberg. Ale tylko w pierwszej scenie to pomyliłem. Natomiast ta aktorka kojarzyła mi się bardzo z postacią brunetki w American Pie. Wyszukałem, że to jednak nie ona. Czy film się podobał? Ciężko to stwierdzić. Na pewno musi być coś w tym, że obejrzałem obraz od początku do końca i nie przysporzyło mi to bólu głowy. Produkcja w zasadzie jest ciekawa. O czym właściwie to opowiada? Facet uwięziony ...