Przejdź do głównej zawartości

Projekt Hail Mary (Premiera)

 

Gdzieś o tym słyszałem, ale do filmu namówiła mnie dopiero Mab - pozdrowienia. Produkcja uzyskała aktualnie top1 najlepszego obrazu tego roku. Wysoka ocena widzów jak i krytyków. Co ogólnie coś oznaczać musi i aż człowieka korci, żeby wytykać tutaj błędy. Których wiele nie ma.

Historia opowiada o nauczycielu, który został wybrany do misji kosmicznej ratowania świata. On się na to nie pisał, co wystarczająco dobrze zaznacza. Będzie to opowieść o nieznanym, o kontakcie, wątpliwościach i wartościach.

Tutaj się wtrącę. Jest świetna piosenka o Ryanie Goslingu. (główny bohater filmu)

Nie jestem "profesjonalnym" recenzentem, dlatego nie tworzę notatek podczas seansu - wszystko co najważniejsze wierzę, że zapamiętam.

Ten film to ciekawe zjawisko kulturowe. Filmy science fiction rzadko dostają takie wysokie oceny. Zwykle albo się podobają zwykłym odbiorcą, a nie krytykom, albo na odwrót.

Po pierwsze "Projekt HM" jest obrazkiem, gdzie od początku do końca występują małe żarciki. To tworzy luźny klimat tej historii i podkręca atmosfere. Mimo że gatunkowo określany jako dramat - nie do końca wiadomo dlaczego.

Przede wszystkim pomysł na film był zdecydowanie atutem. Dobrze wytłumaczona zagłada oraz używana technologia. A najlepsza rzecz to kontakt z obcą cywilizacją, zupełnie inną niż można by było sobie to wyobrazić.

Ja trochę czułem, że będzie to film jednego aktora. Opis wskazywał, że jeden człowiek będzie ratował świat. Jest to po części prawda, ale to nie to samo co np. "Grawitacja". Tutaj opowieść jest bardziej barwna i część rzeczy dzieje się aktualnie, ale są również flashbacki i inne wątki.

Główny bohater to taki przeciętny Polaczek. Teraz właśnie tak prezentowani są prawdziwi bohaterowie. Boja się, są pesymistyczni, zabawni, niechętni, ale jednak robią to co trzeba. Niby odważni, ale czasem uciekną. Tacy normalni ludzie. Normalni w czasach które aktualnie mamy. Kiedyś takim bohaterem był Rambo albo Taxi Driver. Współcześni bohaterowie nie muszą strzelać i zabijać wielu ludzi.

Jest to też film o przyjaźni. Nawiązywaniu kontaktu i budowaniu relacji. Trochę abstrakcyjnie jest to w filmie przedstawione, ale trafia w serce.

Daję "Projektowi Hail Mary" najniższą możliwą ocenę. Jedyna rzecz, która mogłaby mi się tutaj nie podobać, to brak pewnej atmosfery i klimatu, żeby ten obraz mógł się stać dziełem wybitnym.

Ocena: 75%

Komentarze

  1. Mam na liście do obejrzenia. Mimo, że e kino SF nie jest moim gatunkiem to doceniam dobre pozycje w tym zakresie. O tym filmie słyszałam dużo dobrego i u Ciebie widzę kolejną pozytywną recenzję :-) Byłam bardzo sceptycznie nastawiona po obejrzeniu traileru do filmu, dlatego tym bardziej jestem pozytywnie zaskoczona opiniami widzów oraz krytyków. Cieplutko pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy jest Twój punkt o przyjaźni i budowaniu relacji – rzeczywiście, to trochę abstrakcyjnie, ale trafia w serce, i to dodaje filmowi głębi. Zgadzam się, że klimatu mogłoby być więcej, ale mimo tego widać, że „Projekt Hail Mary” daje sporo frajdy i refleksji

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wiedźmin 3 Dziki Gon - No, mega.

  Ta gra to indywidualny świat. Przejście Wiedźmina 3 z większością misji pobocznych to jakieś sto godzin grania. Traktuję to jako pewien achivement - osiągnięcie. Gra oczywiście na motywach powieści Andrzeja Sapkowskiego. Trzecia część opowiada historie Geralta z Rivii, który szuka swojej córki Ciri. A za nimi jak oddech czuć dziki gon, czyli bandę żywych trupów z mocną bronią i czarami. Jeśli chodzi o rozgrywkę, to każda kolejna część Wiedźmina była o nieco lepsza. W tym wypadku mamy szeroki otwarty świat i kilka krain do zwiedzania. Poza misją główną robimy questy poboczne i bierzemy wiedźmińskie zlecenia na potwory. Ubaw po pachy.  Zanim nie zagrałem w Wiedźmina, to myślałem, że z jednej perspektywy jest głupi. Dużo frajdy daje w rpgach rozwój postaci od zera. A tutaj nie zaczynamy od zera, tylko na starcie jesteśmy już herosem. Jednak nie przeszkadza to wcale w grze, bo drogi rozwoju postaci oraz znajdowania ekwipunku są naprawdę satysfakcjonujące.  Przeszedłem całą ...

Rage 2 - rozwalanie na ekranie

Już dawno temu ukończyłem tę grę, ale właśnie teraz przyszła pora, żeby coś napisać. Takie szaleństwo jak na powyższym obrazku to rutyna w "Rage 2". Ogólnie jest to strzelanka w pierwszej osobie. Ma natomiast cechy rpg oraz otwarty i duży świat. Fabuła jest na drugim planie. Nawet już nie pamiętam, o czym to było. Jak zaczynałem grę, to zalewała mnie krew przez system zapisu. Żeby gra się dobrze zapisała, trzeba przejść daną lokację od początku do końca. Grafika jest bardzo przyjemna. Akcja dynamiczna. Rozwój postaci interesujący. Grze można zarzucić, że na dłuższą metę zwiedzanie kolejnych miejsc jest powtarzalne. Bazy z przeciwnikami są robione trochę na jedno kopyto. Dużo interesujących pomysłów tutaj jest. Przemierzając pustynie naszym samochodem, (jest kilka do zdobycia) możemy się natknąć na tajemnicze czarne wierze. Zniszczenie ich da nam korzyści. Oprócz tego są miejsca z bandytami. Arki - pozostałości po zaawansowanej technologii, w których znajdziemy nowe bronie i b...

Teściowie (2021)

W końcu udało mi się trafić na w miarę interesujący polski film. Szału ogólnie nie ma, ale dodaje otuchy, że w naszym kraju można zrobić jakiś ciekawą autorską produkcje. Czemu autorską? Ponieważ autorzy nie łatwo dają się włożyć w schemat i robią coś oryginalnego. "Teściowie" to ogólnie film "przegadany". Już od samego początku możemy zauważyć, że dialog jest tu punktem kluczowym. Mnie zastanawiało, na ile twórcy inspirowali się np. Woody Allenem, bo on jest mistrzem fimów "przegadanych". Wszystko zaczyna się od razu. Dosyć długo zajęło mi zorientowanie się, o co tu tak naprawdę chodzi. "Teściowie" to takie alter ego "Wesela". Tutaj właśnie toczy się akcja, ale ze ślubem było gorzej. Podobno to komedia, ale nie w mojej kwalifikacji. Te rozmowy naprawdę wydawały się być na poważnie, a śmiesznych momentów jest jak makiem zasiał. Film mi się podobał, chociaż zabrakło momentu "wow". Tak szybko się zaczyna jak kończy. To zaledwie ...