Lubicie Black Mirror? Bo ja bardzo. "Opowieści z pętli" to coś takiego jak Czarne Lustra, tylko od Amazona i nieco różniące się fabułą. Na początku miałem wrażenie, że każdy odcinek jest o czym innym, jednak później się one łączą.
O czym to jest? Tak jak tytuł podpowiada. Akcja dzieje się w czasach, gdy nie było jeszcze telefonów komórkowych. Historia obraca się wokół tajemniczego laboratorium - lub jak to nazwać? - tzw. "pętli". Przeprowadzana są tam badania nad technologią przyszłości. Poznajemy zwyczajnych bohaterów w niezwyczajnych sytuacjach.
Tak jak wspominałem, produkcja przypomina serial Netflixa. Black Mirror skupia się na potencjalnych problemach naszego przyszłego świata. "Opowieści z pętli" też o tym opowiada, jednakże technologia jest na tyle zaawansowana, że nie wydaje się, żeby stała się niedługo faktem.
Pierwsze trzy odcinki są boskie. Zdradzę o czym są dwa, ale nie będzie to duży spoiler. Jeden (zdjęcia u góry) opowiada o dwóch chłopakach, którzy znajdują dziwną kule w lesie. Okazuje się, że po wejściu do niej zamieniają się ciałami. To będzie miało swoje duże konsekwencje. Drugi ciekawy odcinek mówi na temat dziewczyny, która znalazła urządzenie do zatrzymywania czasu. Tyle, więcej nie zdradzę.
Co ja mogę powiedzieć? Serial jest piękny. Na powyższym skrinie Jonathan Pryce. Co ciekawe zwróciłem uwagę, że na pewno jeden z odcinków jest reżyserowany przez Jodie Foster.
Co by było, gdyby w nasze ręce wpadła by technologia przyszłości? Można się nad tym zastanawiać. A można włączyć serial i to w jakiś sposób przeżyć.
Fenomenalne widowisko. Pierwsze odcinki są każdy o czymś innym, ale w tym samym miasteczku, z tymi samymi postaciami. Dopiero później się łączą w całość. Niestety jest tylko jeden sezon i nie widziałem informacji o kolejnych. Według mnie to naprawdę serial wysokich lotów i do tego wzruszający - przynajmniej pod koniec.
Zważywszy, że jest tu tematyka podróży w czasie, "Opowieści z pętli" chwilami przypominają "Dark. Polecam!
Ocena: 90%



Komentarze
Prześlij komentarz