Zwykle opóźniam oglądanie dobrze zapowiadających rzeczy, bo wolę się nimi rozkoszować. Ładuję coś średniego, potem lepszego, na przemian. Ale już chyba dam sobie z tym spokój. Będę oglądał, co jest w danym momencie najlepsze.
"To" jest produkcją na podstawie filmu oraz książki Stephena Kinga. Są lata 60te i w małym miasteczku dzieją się dziwne rzeczy. Giną ludzie. Grupa młodych bohaterów będzie walczyła ze złem. W tym czasie dorośli również są w tej grze.
Dla mnie ten serial to odpowiedź na Netflixowe "Stranger Things". Mamy akcje kilkadziesiąt lat wstecz. Dzieciaki są głównymi bohaterami, walczącymi ze złem. Dorośli pomagają, ale czasem przeszkadzają. Z odcinka na odcinek dowiadujemy się coś więcej na temat strachu.
Pisałem w zeszłym roku o filmie "To: Rozdział 2", który średnio mi przypadł do gustu. Serial oceniam wyżej. Serial to zupełnie co innego - zwłaszcza na styku fabularnym i sposobie prowadzenia narracji. Pierwsza część "To" podobała mi się równie dobrze jak "Witajcie w Derry".
Refleksja. Już staram się zawsze takową pisać. W tym wypadku zastanawiam się nad młodymi bohaterami. Są to dzieciaki, ale przecież sposób myślenia mają podobny do dorosłych. I to mnie ciekawi. Gdzie jest granica dorosłego człowieka? Skoro 12 letni chłopak może być mądrzejszy od jakiegoś tam starego degenerata.
Serial mi się podobał. Są w nim ciekawe wątki i tajemnica na temat złego charakteru jest uwalniana stopniowo. Klimat obiecujący. Mnie nie straszyło, ale horrory mnie już nie straszą. Poczekamy na drugi sezon, bo warto.
Ocena: 73%


Serial jest zdecydowanie mroczniejszy, straszniejszy, bardziej krwawy. To że tak powiem prawdziwy horror, zdecydowanie, choć bohaterami są głównie dzieci, dla staszego widza ;) Tak czy siak ogląda się go całkiem dobrze.
OdpowiedzUsuńeż lubię, gdy serial rozwija się stopniowo i odkrywa tajemnice kawałek po kawałku – wtedy napięcie jest dużo większe. Ciekawa obserwacja o tym, że dzieciaki w „To” myślą czasem dojrzalej niż dorośli – to zawsze dodaje historii głębi i sprawia, że bohaterowie są bardziej wiarygodni.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się też Twoje porównanie do „Stranger Things”, bo faktycznie klimat lat 60. i małego miasteczka daje inną perspektywę i jest bardziej „klasycznie Kingowski”. Myślę, że ta metoda oglądania na przemian średnie/wybitne produkcje ma sens, ale czasem warto po prostu wsiąknąć od razu w coś naprawdę dobrego. Masz już jakieś typy, co chciałbyś obejrzeć po drugim sezonie? Może kolejne klimaty Kinga?