Przejdź do głównej zawartości

Stranger Things - Przebój Netflixa

 

W końcu dorwałem się do Netflixa po wielu latach przerwy. "Stranger Things" pamiętam jeszcze z 2018 roku, kiedy miałem z tym serialem pierwszy kontakt. Od razu mi się spodobał.

Produkcja opowiada historie paru dzieciaków z małego miasteczka w latach 80. Zaczynają się dziać jakieś dziwne rzeczy, potwory się pokazują. Jeden z chłopaków znika i jest to początek poszukiwań. Jest to tym trudniejsze, że znajduje się w innym świecie. W tym czasie zostaje odnaleziona w lesie dziewczynka, która wydawać by się mogło, ma nadnaturalne zdolności.

Serial stał się kultowy i mało jest osób, które go nie kojarzą. Może zacznijmy od wymieniania wad. Po pierwsze to jest zupełnie nieprawdopodobne, żeby główni bohaterzy nie ginęli w każdym kolejnym odcinku. Mierzą się z ponadnaturalną siłą, ale jakoś zawsze wszyscy przeżywają. Druga kwestia to planowanie. Bohaterzy często układają jakieś super plany naprawy świata, w których się gubię i których zupełnie nie rozumiem, ale wszystko na szczęście wychodzi w praniu.

To może teraz o plusach. Dzieciaki z lat 80 to świetny temat. Brak smartfonów i komputerów. Jest to okres, w którym wielu autorów książek czy filmów uwielbia tworzyć historię. Na pierwsze skojarzenie przychodzi mi "Goonies" albo książki Stephena Kinga.

"Stranger Things" jest świetne wyważone. Stosunek dialogów do akcji i przemierzania nowego świata istnieje w bardzo dobrym balansie. 

Jest to trochę film o przyjaźni i wartościach, które za nią idą. Zasady są cenniejsze niż złoto. Rodzina też jest bardzo ważna, ale to jednak przyjaźń jest tutaj potraktowana jako najważniejsza.

Każdy kolejny sezon to świetna przygoda. Myślimy, że już wszystko wiemy, ale cały czas pokazują się nowe wątki, a tamte stare zmieniają perspektywę. 

Zupełnie Wam ten serial polecam. 

Ocena: 75%

Komentarze

  1. Słyszałam oczywiście ale widziałam tylko kawałek jakiegoś odcinka, który mnie nie zachwycił. Może jeszcze kiedyś dam mu szansę. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten gatunek trzeba po prostu lubić. Dla mnie fajna przygoda.

      Usuń
  2. Najfajniejsze w tym serialu jest chyba właśnie to, że mimo tych potworów i nadprzyrodzonych akcji, cały czas trzyma się przyjaźni, lojalności i wspólnoty. Te lata 80. dają dodatkowy klimat – brak smartfonów, dzieciaki biegające po miasteczku, rowery i dziwne przygody – aż człowiek sam czuje nostalgię.

    No i ta nieprzewidywalność – niby już wiesz, co może się wydarzyć, a i tak potrafią Cię zaskoczyć nowymi wątkami. 75% to całkiem sprawiedliwa ocena, choć przyznam, że dla mnie czasem wciąga aż do końca odcinka 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie każdy odcinek wciągnął aż do końca.

      Usuń
  3. Jestem w trakcie oglądania i najbardziej podoba mi się ten klimat lat 80-tych w tym serialu :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Niebo, Rok w piekle (serial hbo)

  Dla mnie to serial wybitny, zwłaszcza jak na polskie warunki. Dopiero teraz zobaczyłem ocenę na Filmweb, która jest straszne zaniżona według mnie. Obsada aktorska w wykonaniu Tomasza Kota, Magdaleny Różdżki oraz kilku młodszych aktorów jest świetna. Tytułowe Niebo to sekta utworzona w naszym kraju w latach 90tych. Dojrzewający chłopak cierpi na ogromne bóle i żaden lekarz nie jest w stanie mu pomóc. Trafia na Piotra, (Kot) który leczy ludzi swoimi rękami. Ten mu pomaga i wciąga go do Nieba. Przede wszystkim serial wywołuje skrajne emocje. Przeżywamy to wszystko i można się zastanowić: "Co bym ja zrobił w tej sytuacji?". A sytuacja polega na manipulowaniu. Ciągłe manipulowanie członkami społeczności przez guru Piotra. Każdy członek ma porzucić całkowicie swoje stare życie i może się cieszyć nowym w Niebie, ale czy na pewno? Niektóre zdarzenia wydają się mało prawdopodobne, ale podkreślają beznadziejność sytuacji, w których się znajdują bohaterzy. Działania Piotra prowadzą do...

Teściowie (2021)

W końcu udało mi się trafić na w miarę interesujący polski film. Szału ogólnie nie ma, ale dodaje otuchy, że w naszym kraju można zrobić jakiś ciekawą autorską produkcje. Czemu autorską? Ponieważ autorzy nie łatwo dają się włożyć w schemat i robią coś oryginalnego. "Teściowie" to ogólnie film "przegadany". Już od samego początku możemy zauważyć, że dialog jest tu punktem kluczowym. Mnie zastanawiało, na ile twórcy inspirowali się np. Woody Allenem, bo on jest mistrzem fimów "przegadanych". Wszystko zaczyna się od razu. Dosyć długo zajęło mi zorientowanie się, o co tu tak naprawdę chodzi. "Teściowie" to takie alter ego "Wesela". Tutaj właśnie toczy się akcja, ale ze ślubem było gorzej. Podobno to komedia, ale nie w mojej kwalifikacji. Te rozmowy naprawdę wydawały się być na poważnie, a śmiesznych momentów jest jak makiem zasiał. Film mi się podobał, chociaż zabrakło momentu "wow". Tak szybko się zaczyna jak kończy. To zaledwie ...

Dom Dobry - No w końcu!

  Wydaję mi się, że wszyscy znają ten film, nawet jeśli go nie oglądali. Jakieś dwa miesiące temu leciał w kinie i nieco żałowałem, że nie poszedłem na niego, a tu nagle wyskoczył na Prime Video. Jest to opowieść o młodej dziewczynie, która chce zacząć studia, ale coś ją blokuje. Poznaje faceta. Bardzo szybko ich znajomość zmienia się w coś poważnego. Kobieta kłóci się ze swoją rodziną i wyprowadza do mężczyzny. W tym filmie sposób narracji jest interesujący. Twórca pokazuje kolejne zdarzenia, jakby wyjęte z pamiętnika. Jest zdarzenie za zdarzeniem, a to potęguje emocje. "Dom Dobry" ma dużą szybkość w fabule, a to sprawia w nas zainteresowanie. O czym to jest? Tak naprawdę o przemocy w rodzinie wobec kobiet. Temat bardzo istotny, ale często spychany na bok. Ja zawsze jestem za dziewczynami, ale chyba najbardziej za sprawiedliwością. Nie może być takich sukinkotów, co bezkarnie krzywdzą swoje partnerki. Film mi się bardzo podobał i jestem całkowicie przekonany o tym, że W. Sma...