Przejdź do głównej zawartości

Two Point Hospital - symulator szpitala

 

Pamiętacie Theme Hospital? To taka gra co znają dinozaury. Omawiana produkcja to coś w tym klimacie. Symulator prowadzenia szpitala.

Naszym zadaniem jest rozwój i budowa placówki zdrowotnej. Będziemy tworzyć pokoje dla określonych lekarzy bądź pielęgniarek. Musimy zadbać o wygląd i bezpieczeństwo, wystrój oraz odpowiednią temperaturę.

Tak powyżej wygląda gra. Mamy duży budynek i zapełniamy go kolejnymi salami. Przychodzą pacjenci się zarejestrować i zazwyczaj na początku idą do lekarza internisty. Z czasem trzeba mieć więcej pokoi internistycznych, bo ludzików pojawia się coraz więcej.

Wszystko jest tutaj tworzone z lekkim uśmiechem. Choroby są zmyślone. Np. jest taka choroba, że ktoś chodzi z garnkiem na głowie i takich ludzi trzeba kierować do specjalistycznych lekarzy. Jeśli nie daj Bóg, któryś z pacjentów umrze, to może pojawić się jako duch i trzeba go jak najszybciej usunąć, bo społeczność ucieka przed nim w popłochu.

Gra ma ciekawą mechanikę i jest bardzo prosta w opanowaniu. Może zbyt prosta? Za mało rozbudowana? Nie wiem. W każdym bądź razie spędziłem kilka godzin na prowadzeniu własnego szpitala. Grałem w główny scenariusz, gdzie niestety w każdej rozgrywce trzeba było zaczynać od nowa. Mniej więcej przy siódmej grze stwierdziłem, że jestem znudzony i dalej już nie grałem.

Myślę, że to ciekawy tycoon dla młodszych odbiorców. Gra uczy strategicznego myślenia i nie jest przy tym trudna. Mnie nie porwała, ale będę dobrze wspominać.

Ocena: 60%

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wiedźmin 3 Dziki Gon - No, mega.

  Ta gra to indywidualny świat. Przejście Wiedźmina 3 z większością misji pobocznych to jakieś sto godzin grania. Traktuję to jako pewien achivement - osiągnięcie. Gra oczywiście na motywach powieści Andrzeja Sapkowskiego. Trzecia część opowiada historie Geralta z Rivii, który szuka swojej córki Ciri. A za nimi jak oddech czuć dziki gon, czyli bandę żywych trupów z mocną bronią i czarami. Jeśli chodzi o rozgrywkę, to każda kolejna część Wiedźmina była o nieco lepsza. W tym wypadku mamy szeroki otwarty świat i kilka krain do zwiedzania. Poza misją główną robimy questy poboczne i bierzemy wiedźmińskie zlecenia na potwory. Ubaw po pachy.  Zanim nie zagrałem w Wiedźmina, to myślałem, że z jednej perspektywy jest głupi. Dużo frajdy daje w rpgach rozwój postaci od zera. A tutaj nie zaczynamy od zera, tylko na starcie jesteśmy już herosem. Jednak nie przeszkadza to wcale w grze, bo drogi rozwoju postaci oraz znajdowania ekwipunku są naprawdę satysfakcjonujące.  Przeszedłem całą ...

Rage 2 - rozwalanie na ekranie

Już dawno temu ukończyłem tę grę, ale właśnie teraz przyszła pora, żeby coś napisać. Takie szaleństwo jak na powyższym obrazku to rutyna w "Rage 2". Ogólnie jest to strzelanka w pierwszej osobie. Ma natomiast cechy rpg oraz otwarty i duży świat. Fabuła jest na drugim planie. Nawet już nie pamiętam, o czym to było. Jak zaczynałem grę, to zalewała mnie krew przez system zapisu. Żeby gra się dobrze zapisała, trzeba przejść daną lokację od początku do końca. Grafika jest bardzo przyjemna. Akcja dynamiczna. Rozwój postaci interesujący. Grze można zarzucić, że na dłuższą metę zwiedzanie kolejnych miejsc jest powtarzalne. Bazy z przeciwnikami są robione trochę na jedno kopyto. Dużo interesujących pomysłów tutaj jest. Przemierzając pustynie naszym samochodem, (jest kilka do zdobycia) możemy się natknąć na tajemnicze czarne wierze. Zniszczenie ich da nam korzyści. Oprócz tego są miejsca z bandytami. Arki - pozostałości po zaawansowanej technologii, w których znajdziemy nowe bronie i b...

Teściowie (2021)

W końcu udało mi się trafić na w miarę interesujący polski film. Szału ogólnie nie ma, ale dodaje otuchy, że w naszym kraju można zrobić jakiś ciekawą autorską produkcje. Czemu autorską? Ponieważ autorzy nie łatwo dają się włożyć w schemat i robią coś oryginalnego. "Teściowie" to ogólnie film "przegadany". Już od samego początku możemy zauważyć, że dialog jest tu punktem kluczowym. Mnie zastanawiało, na ile twórcy inspirowali się np. Woody Allenem, bo on jest mistrzem fimów "przegadanych". Wszystko zaczyna się od razu. Dosyć długo zajęło mi zorientowanie się, o co tu tak naprawdę chodzi. "Teściowie" to takie alter ego "Wesela". Tutaj właśnie toczy się akcja, ale ze ślubem było gorzej. Podobno to komedia, ale nie w mojej kwalifikacji. Te rozmowy naprawdę wydawały się być na poważnie, a śmiesznych momentów jest jak makiem zasiał. Film mi się podobał, chociaż zabrakło momentu "wow". Tak szybko się zaczyna jak kończy. To zaledwie ...