Było o grze pod tym samym tytulem, więc postanowiłem sięgnąć po film! Oczywiście byłem pewien nadzieji, że przeżyje dobre emocje. Wyszło, jak wyszło. Słaba ocena na Filmwebie się nie myli.
Jest to historia więźnia skazanego na śmierć, którego ostatecznie ratują. Jest to pra przodek kogoś bardzo ważnego. Okazuje się, że pewna tajemnicza agencja się nim interesuje, żeby przetestować swoją technologie i zdobyć kosztowny artefakt.
Ten film jest i go nie ma. Podchodziłem do niego dwa razy, ale to dlatego, że byłem zmęczony za pierwszym razem i zasnąłem. Potem na drugi dzień: oglądam, oglądam, no jest nawet ciekawie i nagle bim bam koniec filmu. Nie wyłapałem zakończenia.
W Assassin's Creed jest sporo akcji, co zasadniczo nie dziwi. Sama fabuła opiera się na ciekawym pomyśle, ale jest zbyt słabo pokazana. Film się nawet nie nudzi, ale między kolejnymi bijatykami nie ma w nim większego sensu.
To zakończenie mnie najbardziej poruszyło, a w zasadzie jego brak. Film niby opowiada ciekawą historię, ale robi to w sposób mało ciekawy. Myślę, że gracze i normalni widzowie będą raczej zawiedzeni. Do obejrzenia tylko ze świadomością, że nie jest to kino wysokich lotów.
Ocena: 50%


Komentarze
Prześlij komentarz