Przed Wami w miarę świeża gra typu roguelike w casualowym typie. Mechanika gry jest dobrze wymyślona, a fabuły to ma bardzo niewiele. Spędziłem przy tym tytule jakieś dziesięć godzin i wcale się nie nudziłem.
Mamy swojego robota pająka, który wspina się po murze, ("Wall") docierając do coraz to nowszych surowców. Jak znajdzie wejście do kopalni, to możemy nim się z nią połączyć, a następnie ludzikiem wyjść a maszyny, zbierać skarby i ulepszać umiejętności.
Tak jak widzicie na skrinie u góry. Właśnie ludzik drąży skały. Na początku znajdujemy pospolite pierwiastki, ale wraz z rozwojem akcji jest ich coraz więcej.
To co jest najlepsze w tej grze, to system ulepszania. Jeśli chodzi o ulepszanie to dzieli się on na dwa segmenty. Po pierwsze za każdą wydrążoną skałę dostajemy parę punktów i możemy je wydać dopiero, gdy przejdziemy poziom. To taki upgrade, który pozostaje z nami na zawsze. Drugi czynnik ulepszania dzieje się tylko w obrębie danej rozgrywki. Za znalezione skarby w ziemi możemy wykupić bonusy - silniejsze wiertło, szybkość poruszania się oraz kwestie obronne.
Co jakiś czas atakują nas powtórki i musimy wrócić do bazy robota pająka, żeby odeprzeć atak.
Ta gra była dla mnie bardzo pozytywnym doświadczeniem. Nie wymaga zbyt wiele od gracza, ale potrafi nagrodzić, świetnymi chwilami życia górnika. Jest druga część Wall World i na pewno będę kiedyś chciał w nią pograć.
Ocena: 78%


Komentarze
Prześlij komentarz