Przejdź do głównej zawartości

Posty

Rzeźnia numer pięć - Vonnegut Kurt (opinie)

  Oglądałem dość dawno ekranizacje tej książki, ale nie wiele z tego zapamiętałem. W każdym bądź razie zupełnie inaczej te dzieła odebrałem. Język pisany jest bardziej płynny, a film po prostu jest, jaki jest. Historia dotyczy życia Billego. Posiada on dziwną zdolność, ponieważ potrafi się przemieszczać w czasie i wędruje w ten sposób po różnych fragmentach swojego życia. Przeżywa w kółko swoją śmierć, wojnę, życie rodzinne czy pobyt na obcej planecie... Podobno jest to jedna z najlepszych książek antywojennych na świecie. Ja do tej pory z takim gatunkiem miałem dwa razy do czynienia. Po raz pierwszy oglądałem serial MASH. A w wieku dojrzewania trafiłem na dzieło "Paragraf 22". Obydwa te tytuły gorąco polecam. Zaskoczyło mnie to. Zaskoczyła mnie "Rzeźnia numer pięć". Ta książka faktycznie krytykuje sam pomysł wojny, ale coś innego jest w niej fascynujące. Autor pokazuje nam losy głównego bohatera z lekką satyrą. Czyta się to łatwo i przyjemnie. Klimat jest genialny....
Najnowsze posty

Wartość sentymentalna

  Oskarowy film teraz dostępny w HBO. Ja się zawiodłem. Mówię o pewnym niesmaku oglądania tego bardzo artystycznego obrazu. Mi po prostu nie spasował. Jest to historia ojca swoich dwóch córek. Nagle je odwiedza i podaje swój zaskakujący pomysł. Produkcja opiera się raczej na prostym pomyśle i ogląda się to wszystko powoli. To jest "typowy film artystyczny". Najbardziej takiemu zaszkodzić można, oceniając go na średni. Być może sceny występujące po sobie sprawiają wrażenie wartościowych, lecz dla mnie była to po prostu nuda. Film jest bardzo dobrze przyjęty przez krytyków. Nie dziwi mnie to. "Wartość sentymentalna" to produkcja na temat tworzenia kina. Taka tematyka sprawia, że trafia ona to bardziej ambitnych odbiorców. Ja się uważam za bardziej ambitnego widza, ale mnie ta pozycja się zbytnio nie podobała. Obraz trwa ponad dwie godziny. Jedyny prawdziwy atut tej produkcji to realizm. Możemy spojrzeć na twórców kina od kuchni. Na reżyserów i aktorów. Tylko i wyłączn...

Późna noc z diabłem

  Jako świeżo upieczony fan horrorów postanowiłem spróbować coś niecodziennego. Ogólnie miałem zupełnie inne oczekiwania. Był taki film "Czarodziej z Gore". Opowiadał o tym, że pewien magik tworzył na scenie iluzje, a tak naprawdę mordował oglądających. Klasyk klina klasy B. Fabuła kręci się wokół tego, że oglądamy program publicystyczny, gdzie jest mowa o niewytłumaczalnych zjawiskach. Ogląda się to faktycznie, jakby działo się w telewizji. Co jakiś czas są "reklamy" i widzimy, co się dzieje za kulisami. Sam tytuł sugeruje, że będzie tu się działo coś złego. Jakaś mała apokalipsa. Może wampiry albo sam diabeł? To napięcie powoduje, że ciekawie się to ogląda. Przyjdzie nam jednak trochę poczekać, żeby zobaczyć prawdziwą magię.  Film mi się podobał, bo jest naprawdę oryginalnym obrazem. Mało jest bardzo rzeczy podobnych do "Późnej nocy z diabłem". Doceniam to. Obejrzałem całość za jednym zamachem i byłem z tego zadowolony. Ten obraz sprawia, że musimy się o...

Proud 2026 - serial opinie

  Zawsze uczepię się czegoś na co jest popyt w aspekcie filmów lub seriali. Ciekawi mnie co ogląda większość. Daje mi to jakieś poczucie wiedzy o samych ludziach... Ale to nie dzień na rozczulanie się na ten temat. Nowy hit HBO jakoś przecierpiałem. Serial opowiada o lubiącym imprezować geju. Ma swojego chłopaka i pracę w sam raz - w modelingu. Nieoczekiwanie umiera jego siostra i bohater będzie musiał zająć się dzieckiem. Czy aby da radę? Czy sceny miłosne homoseksualistów faktycznie są istotne? Nie wiem, być może ten serial próbuje przełamać pewne bariery myślenia, ale oglądanie gejów w sytuacjach intymnych, nie jest miłym spędzaniem czasu. Ogólnie całość mi się zbytnio nie podobała. To że przekaz jest dobry, nie mam wątpliwości. Pokazuje jak na dłoni, że w pewnych okolicznościach osoba homoseksualna powinna mieć prawo adopcji dziecka. Temat do dyskusji.  Kolejnego sezonu zdecydowanie oglądać nie będę. I tak wytrwałem te osiem odcinków. "Kacper co oglądasz? - Ten serial o pe...

Szeptacz 2026 - opinie

  Tym razem ugoszczę Was filmem premierowym. Takim o którym się aktualnie mówi. Ja też dodam swoją cegiełkę na ten temat. Oto kryminał z interesującym kllimatem. Produkcja zaczyna się delikatnie w chaosie i dopiero po pewnym czasie wiadomo, o co chodzi. Ogólnie ginie chłopak i podejrzewają o to seryjnego mordercę dzieci. Emerytowany policjant pomoże swojemu synowi odnaleźć swoją pociechę. Ogólnie ten film się dosyć długo zaczyna. A gdy jesteśmy w połowie i już się na dobre rozkręcił, to szybko się kończy.  To dzieło ogląda się głównie po to, żeby zobaczyć rolę Roberta De Niro. Niezrównany mistrz pokazuje, że mimo upływu lat dalej jest w formie.  "Szeptacz" to dobre kino kryminalne, ale żadne arcydzieło. Akcja przebiega dosyć sprawnie i czuć lekkie napięcie. Miałem refleksje, że film rozpoczyna się trochę tak, jakby miał być horrorem.  Do seansu miałem dwa podejścia, bo zasnąłem - jak zwykle. Często mi się to zdarza, ale to nie znaczy, że coś złego oglądałem. Po prost...

Franz Kafka - Przemiana (opinie)

  Wziąłem się za klasyka, którego od dawna chciałem poczytać. "Przemianę" zasugerowała mi MaB i był to strzał w dziesiątkę, mimo że to krótka książka. Do tej pory miałem wyobrażenie twórczości Kafki na podstawie filmu - o tytule "Proces", więc ciężko było określić, czego mam się spodziewać. Bałem się, że książka będzie tak trudna jak wspomniany ruchomy obraz. Za to dostałem klarowną opowieść na ciekawym pomyśle. Przemiana polega na tym, że główny bohater już w pierwszych stronach tego dzieła zamienia się w ogromnego robaka. Zasadniczo na tej idei opiera się wszystko. Ta historia sama w sobie jest bardzo prosta. Pokazuje życie "normalnej?" rodziny, w której jedna osoba "zachorowała". Można tutaj zaobserwować, co dzieje się, gdy ktoś zostaje wykluczony. Z takich albo innych powodów. Tutaj mamy przykład ekstremalny, bo nikt w robaka się fizycznie nie przemienia w życiu. Aczkolwiek ludzie albo się starzeją, albo chorują i wtedy faktycznie są ciężare...

Annabelle wraca do domu

  Obejrzałem ostatnią część z serii Annabelle i jestem całkiem zadowolony. Mam spory dystans do filmów, których produkuje się kilka pod jedno uniwersum, lecz tutaj robota została dobrze zrobiona i twórcy faktycznie się postarali. Rzecz dzieje się w domu Warrenów. Odbierają przeklęta lalkę i umieszczają w specjalnej święconej gablocie w ich piwnicy ze złymi rzeczami. Los chcę, żeby grupa nastolatków spędziła noc w ich domu i o mało nie umarła ze strachu. Ogólnie akcja jest bardzo dobrze wyważona w tym filmie razem z napięciem. Seans zaczyna się od wybuchu bomby, a później fabuła się rozwija dalej. Główny atut najnowszej Annabelle to autonomia. Jest to kolejny film o tej lalce, ale historia jest zupełnie inna jak też sam charakter tej produkcji. Dla mnie to duży plus, bo nie oglądam po razy kolejny to samo. Nie jest to obraz wybitny. Za to interesujący i potrafiący dać należytą rozrywkę. To pierwsze część Annabelle gdzie występuje rodzina Warrenów. Zarys postaci w filmie jest w miarę...