Przejdź do głównej zawartości

Posty

Mrugnij Dwa Razy (2024)

  Ja myślałem, że to horror. Cholera, jaki byłby dobry z tego horror - nieważne. :) Dzisiaj przyjrzymy się thrillerowi, którego można obecnie obejrzeć na HBO. Pracownice w ramach jakiegoś spotkania bogatych ludzi przebierają się za gości, żeby poznać jakieś ważne osobowości. Ich uwagę zwraca, posiadający własną wyspę, milioner, który oferuje im wakacje - podróż życia. Czy aby wszystko to będzie tak piękne? Niekoniecznie przepadam za thrillerami, bo nie lubię zbyt wątków kryminalnych. Są od tego wyjątki, bo klasyki Hitchcocka uwielbiam. W tym wypadku zamiast pościgów i strzelanin mamy całkiem dobrą produkcje. Liczy się pomysł, a ten tutaj jest interesujący. Jest to ten film, w którym musimy się na początku, i trochę dłużej, przekonywać, o co tu właściwie chodzi? To największa zaleta "Mrugnij...". Natomiast gdy zbliża się koniec i już wszystko jest dla nas jasne, obraz oddaje całkowicie satysfakcje. To co mi się w tym filmie najbardziej podobało, to wątek zemsty. Solidny jak w ...
Najnowsze posty

Vambrace - Cold Soul (rpg rogue like)

  Okazało się, że ostatnimi czasy na blogu więcej jest na temat gier. Nie drażni Was taka sytuacja? Ogólnie przeglądam sporo tytułów, więc się rodzi więcej tekstów. Tym razem na tapetę biorę "Vambrace". Produkcja przypominająca mechaniką Darkest Dungeon - jak się okazuje coraz więcej takich gier jest. Mechanika gry jest całkiem prosta. Najpierw organizujemy podróż, wchodząc w dialogi z postaciami i zagłębiając się w fabułę. Zbieramy drużynę, przedmioty i ruszamy na wyprawę. Będąc tam, walczymy z potworami oraz zbieramy cenny loot. Powyżej przykładowy screen z walki. Każda z postaci ma zwykły atak oraz magiczne. Trzeba odpowiednio dobierać umiejętności, żeby zwyciężyć z jak najlepszym wynikiem. Gra ma niestety dość skąpy system ulepszania postaci. W zasadzie śladowy. Po przejściu rozdziału dostajemy 1 punkt skilla. W grze istnieje crafting, całkiem dobrze przemyślany. Ale brak rozwijania postaci oraz maksymalnie jeden przedmiot na postać utrudnia grę i robi ją mniej ciekawą. P...

Together (2025)

  Coraz bardziej przekonuję się do współczesnych horrorów. Tym razem mowa o tzw. "body horror", czyli skupienie się na modyfikacji (często obrzydliwej) ciała. To nowe pojęcie dla mnie. W zeszłym roku z tego gatunku była " Substancja " - rewelacyjny obraz jak dla mnie. Film opowiada historie zakochanych, którzy przeprowadzają się do nowego miejsca. W trakcie wyprawy do lasu łapie ich mocny deszcz i przez przypadek wpadają do czegoś w rodzaju jaskini. Tam ich ciała zaczynają się ze sobą łączyć... Film jest klimatyczny, nie tylko przez ciekawe zdjęcia, ale fabuła podsycana tajemnicą, daje niezły efekt. Dla mnie każdy horror, który nie dzieje się w straszącym domu, ma swój potencjał. I tak jest tutaj. Każda kolejna scena delikatnie wyjaśnia, co się dzieje, ale dopiero trzeba zobaczyć całość, żeby w pełni zrozumieć. Bohaterowie to zwykli ludzie. Ich związek nie jest idealny, a sytuacje w których zostaną postawieni, będą sprawdzianem ich miłości do siebie. Horror naprawdę...

Syberia (przygodówka)

  Ostatnio dużo gier na blogu, ale jeszcze kilka się pojawi. Tym razem opowiadam o klasycznej przygodówce point and click.  Młoda kobieta przyjeżdża do małego miasteczka, żeby podpisać kontrakt zakupu fabryki automatów. Pojawiają się pewne komplikacje, bo podobno spadkobierca tej nieruchomości nadal żyje, więc trzeba go będzie odnaleźć, aby sfinalizować umowę. Powiem od razu rzecz tragiczną! Nie chodzi o samą grę. Sama gra jest naprawdę fajna, ale grałem w oryginalną wersję a nie remaster. Niestety trzeba było często robić save, bo wywalało Syberie do pulpitu. Przeszedłem połowę tej produkcji i natknąłem się na bug'a, więc dalej niestety się nie dało grać. Przygodówki mają to do siebie, że często używa się znalezionych przedmiotów w sposób absurdalny. Nie wiem, na przykład do naprawy opony samochodu używamy balona lub coś w tym stylu. W Syberii jest nacisk na realizm. Sama grafika jest ponura, ale mimo upływu lat dobrze się ją ogląda. Gra mi się podobała. Chyba tylko raz czy d...

Bless Unleashed (MMORPG)

  Bless kusi. Kusi swoją oprawą i grafiką. Próbuje nas oszukać, że jest dobry w smaku. Ale to tylko gorzki cukierek w eleganckim sreberku. W opisie gry zaznaczają, że jest to gra-online, a nie pełnoprawne MMO. Ciężko mi dostrzec różnice, ale w zasadzie to nie takie ważne. Rozgrywka typowa jak w grze takiego typu. Jesteśmy bohaterem (nie mam pojęcia o fabule, bo wszystkie dialogi olewałem) i walczymy z potworami, chodząc do kolejnych NPC po zadanie. W trakcie tego rozwijamy swoją postać, znajdujemy nowy ekwipunek oraz możemy spróbować craftingu czy paru innych mechanik. Tyle dobrego można o tej produkcji napisać. Ona stara się być w tej samej klasie co Black Desert Online, no ale nie... Grałem w to jakieś dwie godziny. Przyjemność niewielka. Może przejdę do krytyki. Walka jest mało realistyczna i przypomina bicie kukiełek. W sklepach nie można kupić żadnego ekwipunku. Są jakieś inne waluty, za które trzeba zapłacić realnymi pieniędzmi. Brak pobocznych zadań. Idziemy głównym wątkiem ...

Yellowstone (serial)

  Czasem przychodzi ten czas, że trzeba napisać coś mało pochlebnego dla świetnie ocenianego serialu. Ja byłem całkowicie przekonany, że jest to western, i mimo że nim nie jest, posiada cechy westernu. Produkcja i główna rola należy do Kevina Costnera. Historia opowiada na temat jego rodziny oraz jednym z największych rancz w USA. Skoro ma się władze i pieniądze, to trzeba uważać, bo na świecie jest wielu zawistnych ludzi. W czasie oglądania miałem dwa krytyczne momenty. W drugim lub trzecim odcinku chciałem zupełnie zrezygnować, bo nie był to western, jaki sobie wyobrażałem. Kolejny moment kulminacyjny to przejście do drugiego sezonu. Postanowiłem mimo wszystko, dać szanse. Tragedii nie ma. Siła tego serialu tkwi w postaciach. Kevin Costner jako twardziel, który wszystkim rządzi. Jego córka bardziej odważna niż dwóch synów oraz wielu kowbojów, gdzie każdy ma swoją odrębną historię. Serial momentami przypomina Sukcesje, bo też mamy tutaj wysoko postawioną rodzinę, która prowadzi p...

Watch Dogs

  Dopiero teraz grałem w tę grę, ponieważ jej drugą część odkryłem już dosyć dawno temu. Tutaj recenzja drugiej części . Czy jedynka mi się podobała? W sumie nie za bardzo. Jest to GTA w klimatach hackerskich. Wcielamy się w główną postać - buntownika, który walczy o przetrwanie swoje i swojej rodziny.  Watch Dogs daje nam do użytku całe miasto. Niestety nie ma tyle fajnych pobocznych zajęć co w dwójce. Niby są jakieś gry terenowe, ale dają mało sensownych punktów i zabawy. Ogólnie wszystko opiera się o główny wątek i zadania. Z jednej strony gra próbuje wmówić, że istnieją różne drogi przechodzenia misji, ale tak naprawdę jest jedna droga - zabić wszystko, co się rusza. To właśnie dlatego ta produkcja nie jest zbyt wyszukana. Możemy sobie pozwiedzać miasto, kraść samochody i robić różne głupoty. Np. bardzo fajnie jeździ się strażą pożarną i taranuje wszystko wokół. W trakcie gry nie da się zmienić poziomu trudności. Wraz z rozwojem rozgrywki misje są coraz trudniejsze. Mnie w...