Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Instytut" - Jakub Żulczyk

  W ostatnim roku przeczytałem trzy książki pod tytułem "Instytut". Różnych autorów, zupełnie inne dzieła. Na przykład: Stephena Kinga  - to mi się wielce podobało. Tym razem mowa o polskiej książce. Kupiłem gdzieś na promocji. Znałem nazwisko autora, więc powiedziałem sobie - trzeba spróbować. Uczucia? Nieco mieszane. Sam pomysł na książkę jest interesujący. Grupa znajomych imprezuje w Instytucie - przyjmijmy że to nazwa mieszkania. Bohaterzy budzą się nad ranem i orientują, że drzwi są zamknięte. Nie da się wyjść. Znajdują się na piątym piętrze i będę musieli się zmierzyć z tą sytuacją oraz osobistą wytrzymałością. To tyle dobrego na temat tej książki, bo ogólnie jest całkiem przeciętna. Sposób w jaki autor pod koniec nam wyjaśnia, dlaczego doszło do takiej sytuacji, jest mocno naciągany. Książka jest krótka. Ma jakieś dwieście pięćdziesiąt stron. Czyta się szybko. Ogólnie Żulczyk to autor książki "Ślepnąc od świateł". Na jej podstawie nakręcono polski serial o ty...
Najnowsze posty

Throne and Liberty (mmorpg)

  Większość zainteresowanych pewnie zna ten tytuł, ale może ktoś się jeszcze nie zdecydował na rozgrywkę? Throne and Liberty to gra RPG dla wielu osób, czyli tzw. mmo. Czekałem bardzo by w to pograć. Gra przeszła na model free-to-play. Ciężko się opowiada o fabule przy takich produkcjach. Ogólnie NPC coś tam opowiadają i oprócz tekstu słyszmy ich głos. Jeśli ktoś chce się zagłębić w historie to jest tutaj całkiem spore pole manewru. A reszta? Reszta to już sama mechanika. Ograłem to dzieło, na tyle na ile miałem ochotę. Może łącznie było z 20 godzin, może 30? Do setki  godzin można z łatwością dojść, bo gra daje takie możliwości. Ja jednak zawsze mam takie podejście w MMO, że jak już odkryje funkcje gry, przejdę trochę questów pobocznych i głównych, to gra już traci dla mnie duszę i biorę się za coś innego. (wyjątek stanowi tylko Tibia do której regularnie wracam) Graficznie jest to naprawdę ładnie zrobione. Mimo ciężkiej wagi wejście do świata gry jest bardzo szybkie. W każdy...

Tu zdarzy się coś strasznego - horror serial

  Na fali moich zainteresowań horrorami nowa rzecz. Tym razem opiszę serial. Zachęciła mnie do niego trochę reklama i sam tytuł. Chyba trochę się zawiodłem. Produkcja opowiada historie kobiety, która jest kilka dni przed ślubem. I to właśnie wokół tej sytuacji będzie się budowało całe napięcie. Faktycznie zastanawiamy się, co złego może się tu wydarzyć? Ja do końca się nie dowiedziałem, bo oglądałem tylko połowę sezonu. Nudy. Ogólnie ten horror nie jest tak bardzo zły, ale dobry też nie. Nadnaturalne sytuacje występują, jednak nie są nadmiernie przemyślane. Oglądając odcinek po odcinku miałem wrażenie, że zdarzenia idą w pewien schematyczny sposób po sobie. Serial mi się nie podobał i nie zamierzam się o nim zbyt rozpisywać. Bohaterzy są, jacy są. Chwilami ma się wrażenie, że tu zasadniczo się nie dzieje nic. Zbyt mało emocji wywołał we mnie ten obraz.  A Wam jak się podobało? Nie polecam! Ocena: 41%

Lekarstwo na życie 2016 - horror (netflix)

  Wracam do formy z pisaniem i dzisiaj prezentuję Wam całkiem spoko horror. Moje zainteresowanie tym gatunkiem trwa. "Lekarstwo na życie" to produkcja w reżyserii Gore'a Verbinski'ego. Znanego między innymi za "Jeździec znikąd", "The Ring" czy "Piraci z Karaibów: Na krańcu świata". Fabuła opowiada historie mężczyzny, który gardzi wszystkim na około, bo jego życie kręci się tylko przez biznesy i zarabianie pieniędzy. Dostaje zadanie - jechać do, nazwijmy to, hospicjum, żeby wyciągnąć stamtąd dość ważną osobę z firmy. Jest to potrzebne, żeby zrobić interes. Nie wszystko jednak idzie po jego myśli. Gdzieś wyczytałem, że jest to "Mystery horror". Faktycznie zagadka jest od samego początku, a napięcie wcale niekoniecznie. Nie będę ukrywał, że główny bohater stanie się tutaj pacjentem, ale nie powiem w jaki sposób. Jest tutaj trochę myślenia. O co tu tak naprawdę chodzi i kto jest tym złym. "Lekarstwo na życie" mi się podoba...

Pułapka czasu - Madeleine L'Engle

  Miałem sporą przerwę w recenzjach, ale wyjaśnię to na moim blogu osobistym .  Przed Wami kawał dobrej literatury dla młodzieży. Moje pierwsze skojarzenie z tym tytułem to był Harry Potter. Moja siostra jest jego fanką i niedługo ma urodziny, więc sprezentuje jej tę książkę. Historia opowiada o małej dziewczynce oraz jej nad wyrost inteligentnym młodszym bracie. Ich ojciec gdzieś zniknął i będą próbowali go odnaleźć. Na swej drodze spotkają świetliste istoty, które wskażą im drogę. Myślę, że pierwsza połowa tej książki mi się bardzo podobała, ale druga już nie bardzo. Żeby nie wchodzić w szczegóły, powiem tylko, że jest to dzieło fantasy z dobrą równowagą rzeczy magicznych. Zwroty akcji są całkiem ciekawe. Wadą książki może być to, że ten zaczarowany przedstawiony świat nie został w pełni opisany. Bohaterzy dostają się do innej krainy, gdzie mieszkańcy są dla nas całkowicie dziwni. Dzieło to oceniam na ponad przeciętne. Nie sprawiło, że sięgnę po kolejną książkę aktorki, lec...

Broken Pieces (gra przygodowa)

  Gram czasem w gry przygodowe, bo są tu Panie blogerki, będące fanami tego gatunku. Ja w zasadzie też go lubię. Dzisiaj przed Wami stosunkowo nowa produkcja w klimatach kamery z pierwszej osoby. Jest niedaleka przyszłość. Nie wiadomo, co się podziało z ludźmi. Próbujemy dowiedzieć się czegoś, sklejając zlepki tej rzeczywistości. Gramy ogarnięta kobietą ze spluwą, która jest przygotowana na wszystko. Strzelania tu nie ma dużo. W zasadzie tylko co jakiś czas pojawi się taki "diabełek" i trzeba go postrzelić. Gra w największej mierze opiera się na eksploracji, znajdowaniu przedmiotów oraz rozwiązywaniu zagadek. Większość rzeczy można samodzielne przejść. Czasami się dzieją trudności, ale w sieci pełno poradników jest. Zatrzymałem się w tej grze mniej więcej w trzy/czwarte. Już mi się ode chciało szukać solucji, bo pod koniec rozgrywki możemy być w różnych miejscach -- mamy tutaj open world, więc Broken Pieces można przechodzić trochę na własnych zasadach. Nie wiem. Gra mi się p...

Ostatnia wieczerza - polski horror

  Dalej poluję coraz częściej na horrory. Tym razem znalazłem polską produkcję, co w tym gatunku bywa rzadkością. Film jest średni, ale każdy powinien obejrzeć, żeby zobaczyć, na co nas stać. Do klasztoru trafia młody ksiądz. Atmosfera w tym miejscu jest nieco mroczna. Przeor Andrzej (Olaf Lubaszenko) próbuje powitać nową osobę. Wraz z rozwojem akcji zauważamy, że dzieją się nieco dziwne rzeczy. Tu normalnie byłaby grafika, ale brak na stanie. Oglądałem ten film bez większych nadziei i w sumie wyszło nie tak źle. Granica między normalną rzeczywistością a ponadnaturalnymi rzeczami jest tutaj blisko siebie. Po obejrzeniu całości trochę rzeczy mi nie pasowało. A samo zakończenie? Tragiczne! Oczywiście się nie bałem w trakcie seansu, ale niektóre sceny były obrzydliwe. Film jest krótki, bo trwa około półtora godziny. Ogląda się go bardzo szybko. Akcja jest w miarę interesująca. Moje zainteresowania idą bardziej w głąb ezoteryki. To oznacza więcej horrorów i filmów fantasy. Mam ten tema...