W końcu dorwałem się do Netflixa po wielu latach przerwy. "Stranger Things" pamiętam jeszcze z 2018 roku, kiedy miałem z tym serialem pierwszy kontakt. Od razu mi się spodobał. Produkcja opowiada historie paru dzieciaków z małego miasteczka w latach 80. Zaczynają się dziać jakieś dziwne rzeczy, potwory się pokazują. Jeden z chłopaków znika i jest to początek poszukiwań. Jest to tym trudniejsze, że znajduje się w innym świecie. W tym czasie zostaje odnaleziona w lesie dziewczynka, która wydawać by się mogło, ma nadnaturalne zdolności. Serial stał się kultowy i mało jest osób, które go nie kojarzą. Może zacznijmy od wymieniania wad. Po pierwsze to jest zupełnie nieprawdopodobne, żeby główni bohaterzy nie ginęli w każdym kolejnym odcinku. Mierzą się z ponadnaturalną siłą, ale jakoś zawsze wszyscy przeżywają. Druga kwestia to planowanie. Bohaterzy często układają jakieś super plany naprawy świata, w których się gubię i których zupełnie nie rozumiem, ale wszystko na szczęście wy...
Kolega mi polecił ten film. Patrzę, reżyseria Luc Besson a to oznacza, że trzeba obejrzeć. Nie zawiodłem się. Mimo drobnych lęków ta produkcja jest naprawdę dobra. Spodziewałem się, że to może być coś bardziej opartego na klasycznej opowieści o Drakuli. Jakiś klasyczny smaczek tam występuję, ale oprócz tego jest to zupełnie inna historia. Mówimy o horrorze z wątkiem miłosnym. Możnowładca traci swoją ukochaną, przeklina przez to Boga i za karę ma cierpieć jako wampir. Będzie przez wieki poszukiwał swojej luby. Po czterystu latach coś się wydarza, ale pewien ksiądz śledzi poczynania Drakuli. Film jest mroczny, odważny i ciekawy. Daje nieco nowe światło na opowieści o wampirach. Jest tutaj pewna klasyka połączona z dynamiką filmów dzisiejszych. Fabuła rozkręca się szybko i nie jest do końca przewidywalna. Czy prawdziwa miłość może pokonać wszystko? Zwykle nie przepadam za romansami, ale wątek miłosny w tym filmie jest całkiem przekonywujący. Zły bohater jest zły, ale przecież kocha ...