Nie wiem, skąd ja te grę wytrzasnąłem, ale ogólnie przeszedłem ją całą. Na duży plus jest to, że nie musiałem sięgać po żadne solucje. Oto przed wami ciekawa gra platformowa. Fabuły kompletnie nie kumam. Ogólnie wcielamy się w postać bohatera i przemierzamy różne miejsca, przypominające świątynie. Nie ma tutaj niestety zagadek. Są za to etapy, które mają trudność bardziej zręcznościową oraz walki. Ja się bardzo cieszę, że jest to gra platformowa liniowa. Bo już kilka razy natrafiałem na tytuły, które w tym gatunku chciały tworzyć otwarte światy. I tam można było się nieźle pogubić. Tutaj tak nie jest. Gra korzysta z zapisu, gdy dojdziemy do takiego ołtarza. Zdarza się to wystarczająco często, żeby mieć stale zapisaną grę. Dla mnie to bardzo ważny element, bo nie cierpię wykonywania jednej misji kilka razy. Chociaż tak zdarzyło się, że niektóre etapu powtarzałem, bo były trudne. W zamian za zabijanie potworków oraz zbijanie waz dostajemy punkty doświadczenia. Możemy je wymienić na...
Pierwsza część tego horroru bardzo mi się podobała i oceniłem na ósemkę. Z tą wersją jest trochę gorzej, ale w dalszym ciągu jest to kino na dość dobrym poziomie. Gwiazdę pop coś okropnego zaatakowało. Zobaczyła mroczny uśmiech u innej osoby i zaczęły się dziać rzeczy dziwne. Co będzie się działo? Na pewno napięcie. Ale czy bohaterka zdoła w ogóle przeżyć? "Uśmiechnij się 1" podobało mi się bardzo, bo był to ciekawy pomysł i klimat. W omawianej części mamy trochę odgrzewany kotlet. Fakt napięcie jest dobre i czasem się można wystraszyć, co mi się rzadko zdarza. Ale to tylko kwestia tej samej idei, co sprawia, że łatwo się domyślić, do czego to prowadzi. Na filmie wczoraj zasnąłem i dzisiaj obejrzałem do końca. Dwóch wątków w zasadzie w tym filmie nie rozumiem. Sama otwierająca scena opowiada o jakimś zabójstwie, co w ogóle nie wiem, co to ma wspólnego z tym obrazem. Nie będę się tu rozpisywać, bo emocje nie są zbyt duże. Wystawiam "Uśmiechnij się 2" mocną szóstkę....