Nie bardzo wiem, jak to się stało, że parę lat temu przeoczyłem premierę filmową mojego ulubionego (żyjącego) polskiego reżysera. Miło było obejrzeć jego dzieło z 2021 roku. Jestem świeżo po seansie i już Wam piszę, o co chodzi. Cała opowieść kręci się wokół typowego polskiego wesela. Może nie do końca taki typowy, bo w grę wchodzą duże pieniądze, a wątek przeplata się z wydarzeniami drugiej wojny światowej. Pan Smarzowski daję nam jak zwykle do myślenia. W trakcie seansu nie da się pominąć trzech rzeczy. Po pierwsze porównanie do "Wesela" Smarzowskiego z 2004 roku. Druga sprawa to rola Agaty Turkot, która zachwyciła nas w najnowszej produkcji " Dom Dobry ". Trzecia rzecz nie do pominięcia jest taka, że cały film ogląda się z zainteresowaniem. Wcześniejsze "Wesele" pana Wojtka było komedią i działo się na wsi. Opisywany tytuł jest dramatem i dzieje się w mieście. Tyle podobieństw. Oczywiście i w jednym i drugim musi do jakiejś afery dojść. Film mi się og...
Moje pokolenia zna, ale Ci trochę młodsi lub starsi mogą nie kojarzyć. Wojtek Sokół to legenda polskiej sceny hip-hopowej. Słuchałem go ponad dwadzieścia lat temu na mp3'trójce, jeżdżąc autobusem w kółko na wagarach. Od tamtej pory śledzę jego poczynania. Z tą książką jest coś nie tak. Z mojej perspektywy jest to historia o osiedlowych świrach. Półświatek przestępczy i wszystkie wychodzące z tego konsekwencje. Mamy Grabę i Cytrynowego, (ich ksywy) którzy wplątują się w różne niebezpieczeństwa. Nic nowego! Moja siostra od razu kupiła tę książkę, więc mnie uprzedziła, bo sam bym ją kupił, ale dobrze, że jej nie kupiłem. Nie podoba mi się sam pomysł. Wierzę, że Sokół chciał nakreślić historię o gangsterce, zwyczajach, osiedlowych akcjach, bohaterach ulicy. Cała historia jest miałka i wydaje się być pisana na siłę. Nie ma tej głębi tworzonych postaci, bo w zasadzie każdy jest jednocześnie zły i na swój sposób "fajny". Ja tego nie kupuję. Dużą rolę odgrywa w tej literaturze ...