Kolejna część popularnego cyklu. Sam się dziwie, jak dałem rade obejrzeć całą tę serię. Pierwsze dwie były dla mnie czymś przeciętnym, a ta tutaj opisywana znajduje się poniżej moich oczekiwań. Tym razem obydwie rodziny spotykają się na chrzcinach. Jak zwykle jest to dobry moment to porozmawiania na niektóre tematy, walki o własne szczęście oraz konfrontacji z rodzinką. Oglądając to, miałem uczucie, że ta produkcja jest w pewien sposób infantylna. Zachowanie bohaterów wydawało mi się sztuczne - bez przekonania, a kolejne "wybuchowe" zwroty akcji nie robiły na mnie dużego wrażenia. Miałem to wyłączyć w połowie, ale postanowiłem, że dotrę do końca. Ja bardzo lubię Maję Ostaszewską i Dorocińskiego, ale to trochę zbyt mało, żeby ten film był dobry w moich oczach. Nie wiem, jakoś dwie pierwsze części mi się bardziej podoały. Pierwsza z nich wydawała się mówić o poważnych sprawach. W drugiej dużo się działo i byli ciekawi bohaterowie. A w tej opisywanej wszystko jakieś kiczowate....
Obejrzałem plakat, (inny niż powyżej) obejrzałem parę sekund zwiastuna, popatrzyłem na opis i już wiedziałem, że trzeba ten film obejrzeć. Trzeba mimo że opinia większości jest negatywna, ale spróbuję bronić to dzieło jak najbardziej można. Mógłbym posiłkować się standardowym opisem tego filmu, ale źle wyraziłby treść. Paru rzezimieszków opracowuje plan kradzieży rękopisu "Boskiej komedii" Dantego. I jeśli na tym się oprzemy, to byłoby to zupełnie inne kino. Nie jest to typowa produkcja w klimatach "Włoskiej roboty" albo "Ocean's eleven". To jest bardzo poważny film. Pierwsze, co się rzuca w oczy, to czarno białe kadry. Ogólnie to dzieło składa się z dwóch historii. Czasy Dantego, czyli XIII wiek bodajże - i to jest prezentowane w kolorze. Natomiast druga fabuła dotyczy czasów współczesnych i wspomnianego głównego wątku. Nie wiem, jak to najlepiej wyrazić. To jest kino artystyczne! Od początku aż do końca seansu widzimy starannie dobrane kadry. To a...