Przejdź do głównej zawartości

Posty

Piaseczniki - George R.R. Martin

  W różne książki mnie bierze los. W tym wypadku chciałem zobaczyć, co młody Martin ma w głowie. Jest to jego zbiór opowiadań z datą lat siedemdziesiątych. Według mnie większość się całkiem postarzała, ale ogólny poziom tragiczny nie jest. Wziąłem się za czytanie i nawet nie wiedziałem, że to opowiadania. Tak jak w przypadku książki w opowiadaniach ważny jest pomysł. Gdy chłoniemy kolejne strony danej lektury, to możemy wyczuć na czym ten pomysł polegał. W tym wypadku pomysły były wątłe. Zbiór opowiadań jest w klimatach science fiction i fantasy. Czasami czytając, trudno było mi określić, w jakich czasach dzieje się dana historia. Opisy miejsc i danej rzeczywistości są dosyć skąpe. Bez wątpienia najlepszym opowiadaniem są tytułowe "Piaseczniki". Chyba celowo ułożone jako ostatni rozdział książki. Bardzo pomysłowa opowieść i mocno trzymająca w napięciu. Według mnie mocno się  wyróżnia na tle pozostałych fabułek i ewentualnie dla niej warto sięgnąć po tę lekturę. Cóż, nie jeste...
Najnowsze posty

Przysięgły nr 2 (2024)

  Całkiem późno dowiedziałem się, że reżyserią tego filmu zajął się sam Clint Eastwood, będący dla mnie jednym z największych mistrzów kina. Obraz poleciła mi moja koleżanka. Czy "Przysięgły nr 2" mnie przekonał? Omawiamy dramat sądowy - świetny gatunek! Dochodzi do śmierci kobiety. Jednym z winnych jest jej chłopak, z którym pokłóciła się w feralny dzień. Następuje wyrok sądu i biegli muszą podjąć decyzje o skazaniu. Jednakże jeden z przysięgłych ma pewną tajemnice - być może on sam zabił tę kobietę. Mam wrażenie, że ten film dosyć stanowczo inspirowany jest przez "Dwunastu gniewnych ludzi". (klasyk gatunku) Mamy sprawę sądową, której wynik wydaje się być oczywisty, ale ktoś wysnuwa swoje wątpliwości i możemy się pogubić, kto tak naprawdę jest zły. Problemem tego filmu jest to, że żadna postać nie jest godna sympatii. Jedynie rola J.K. Simmons'a jako byłego policjanta jest interesująca. Nie polubiłem nikogo w tym obrazie. Ani głównego bohatera, ani oskarżonych,...

"1670" - Netflix

  Ten serial jest dla mnie tak oczywisty, że musiałem sprawdzić, czy już wcześniej o nim nie pisałem. Mówią o nim "polski Monty Python". Częściowo się zgodzić można. Dzisiaj wjeżdża opinia osoby, (mojej) dla której Monty Python to obraz kultowy. Historia opowiada koleje losu mieszkańców Adamczychów. Sam główny wątek jest dosyć prosty i nie o to w tym serialu chodzi. Mamy głównego bohatera Jana Pawła oraz jego żonę, synów i córkę. Toczą swój bój z rzeczywistością, a przy tym dostarczają nam ogromną ilość żartów. Najbardziej utkwiły mi w pamięci dwa dowcipy. Po pierwsze: "Chcę być najbardziej znanym Janem Pawłem w Polsce.". A drugi: "Co zaczyna się na "ż" i potajemnie rządzi światem? Żydzi! Nie! Żyto!" 1670 jest ciekawym zjawiskiem kulturowym, bo mieszamy angielski humor z polskimi realiami a nawet historią. No i chyba najbardziej tu chodzi o te żarty. Myślę, że produkcja jest na tyle specyficzna, że można ją pokochać albo zupełnie nie zrozumieć. P...

The Whispering Valley (przygodówka)

  To dla mnie duża radość, gdy okazuje się, że niskobudżetowa gra jest naprawdę dobra i wciagająca. Tak też było w tym przypadku. Spodziewałem się gry-horror i właśnie takie coś dostałem. Nasz bohater przyjeżdża karocą do opustoszałej wioski. Na miejscu spotyka go tylko noc, śmierć i pożoga. Będzie musiał rozwikłać tajemnice tego dziwnego i strasznego miejsca. Ta gra mogłaby być straszna, ale taka nie jest. Mimo że chodzimy nocą po lesie albo cmentarzu, to żadne strachy się nas nie łapią. Pozostaje jednak ten specyficzny klimat. Będąc w ciemnym pokoju nawet jedna zapałka może nam dużo pomóc. The Whispering Valley zaczyna się dramatycznie. Wioska do której trafiamy jest opustoszała. Musimy sprawdzać po kolei każdy dom i próbować nawiązać z kimś kontakt. Możemy czuć się nieco zagubieni, ale jeśli będziemy uważnie się przemieszczać, to powoli poznamy tajemnice tego miejsca. Jeśli chodzi o mechanikę. Gramy z perspektywy pierwszej osoby, lecz przemieszczając się, wchodzimy co krok w now...

Mortal Kombat 2 (premiera)

  Chciałem o czymś świeżym napisać, dlatego udałem się do kina na najnowszy film walki. Od razu zaznaczę, że jeżeli ktoś szuka kina wysokich lotów to nie tutaj! Tutaj chodzi o bicie, zabijanie i efekty specjalne. Ginie ojciec Kitany i władze nad innym wymiarem przejmuje Shau Khan. Dochodzi do turnieju Mortal Kombat, gdzie ludzie są zagrożeni, bo gdy przegrają, stracimy nasz świat. Wymiar ludzki musi się zjednoczyć, wybrańcy muszą stoczyć walkę na śmierć i życie. Na początku się zdziwiłem, bo był wątek rodzinny, ale było to potrzebne. Ogólnie nie podoba mi się w tym filmie to, że Johnny Cage pełni tak ważną rolę. Nigdy za bardzo nie lubiłem tej postaci w serii. Większość jednak charakterów jest mi znana, więc to trochę jak piwo ze starymi znajomymi. Ten film nie ogląda się dla przekazu czy jakiejś głębi. Tu ma być ręka, noga, mózg na ścianie. Chociaż końcowy epilog skłaniał do tego, że film jakieś przesłanie posiada. W co nie wierzę! Jest to produkcja na miarę dzisiejszych czasów. A...

Legend of Keepers

  Nie wysoko budżetowa gra z przeciętną grafiką, która potrafi pozytywnie zaskoczyć. Trafiłem na nią przypadkiem, bez większej nadziei odpaliłem i fajnie mi się grało. To jest ta gra, w której odgrywamy role "tych złych". Akcja dzieje się w lochach, które przygotowujemy przeciwko "tym dobrym" bohaterom. Dlatego jest walka oraz zdarzenia dziejące się między bitwami. Powyżej - tak wygląda rozgrywka. Po lewej są ci dobrzy, a my jesteśmy po prawej. Tu są nasze jednostki, które na początku każdej walki rozstawiamy, a potem wybieramy zdolności i atakujemy przeciwnika. Gra jest nieźle wyważona. Na początku jest dosyć łatwo, a potem trudniej. Natomiast jest dla nas czas, żeby zdobyć wiedzę o tej grze i poradzić sobie na wyższym poziomie trudności. Przeszedłem całą linie fabularną na średnim poziomie trudności. Potem był jeszcze tryb wolny, ale tylko raz go sobie włączyłem. Walki wymagają przygotowania i odpowiedniej taktyki. Każdy nasz potwór ma swoje silne i słabe strony. ...

Fantastyczny Pan Lis (2009)

  W życiu każdego mężczyzny przychodzi czas, że trzeba obejrzeć bajkę. Ktoś ostatnio recenzował jakiś film animowany, więc stwierdziłem, że nie będę gorszy. Wybrałem akurat ten tytuł pośród wielu innych. Warto wspomnieć, że reżyserią zajął się wspaniały Wes Anderson, czego dowiedziałem się dopiero pod koniec. Jest to historia Pana Lisa i jego rodziny. Lis uwielbia kraść farmerom kurczaki. Przeprowadza się do nowego domu (drzewa) i ma niebezpiecznych sąsiadów. Jednak instynkt nad nim zwycięża i musi zrobić ostatni skok. Pierwsze co mnie uderzyło w tym filmie to ewidentny brak nudy. Każda kolejna scena jest tak zaprojektowana, że nie ma tutaj przestoju, tylko cały czas się coś dzieje. Lis i jego rodzina to sympatyczne stworzenia. Przyjaźnią się z borsukami. Jest to film dla dzieci jak i dla dorosłych. Ja będąc w tej drugiej grupie byłem jak najbardziej zadowolony z seansu. Poczucie humoru i klimat w ogóle nie jest dziecinny. Styl animacji jest lekko realistyczny. A historia wciągając...