Wczoraj na tvp kultura upolowałem taki o to film. Fabuła wydawała się prosta, zbyt prosta, ale jednak ciągnęło mnie do francuskiej komedii. Gatunek ten z tego kraju zawsze mnie intryguje. Produkcja opowiada o doświadczonym nauczycielu, który przez swój długi jęzor zostaje zesłany na przedmieścia, gdzie ma uczyć dzieci tzw. marginesu. Będzie to dla niego wyzwanie, ale i dla młodych również. Bądźmy szczerzy, ale podobnych filmów jest dosyć sporo. "Młodzi gniewni" klasyk gatunku. A z nowszych na przykład "Pan od muzyki". (który jest genialny, choć go ledwo pamiętam) Z naszego podwórka mamy "Pieprzyć Mickiewicza", gdzie opisywany tytuł podobał mi się do tego ostatniego podobnie. Film posiada radosną atmosferę i przewidywalne cechy. Nauczyciela na początku nie lubimy, ale to się zmienia, gdy poznajemy go bardziej. Jest tutaj wyraźny konflikt z uczniami, a najbardziej jednym z nich. Upchane wątki miłosne, które na szczęście nie są zbyt duże. Refleksja. Martwi ...
Podobnie się stresuję recenzją tej książki, jak jej autorzy. Tak mi się przynajmniej wydaje. Roman Czerniak to mój przyszywany stryj, więc się cieszę, że ktoś z rodzinki coś napisał. Nie będzie tak źle Romku. Ta książka opowiada o wielomiesięcznej podróży do Azji. Opowieść ta jest podzielona na dwie części, gdzie każda osoba opowiada o wycieczce na swój sposób. Wycieczce? A może podróży życia. Nie jest to rodzaj poradnika. Bardziej dziennik z faktami oraz emocjami, które się rodzą w trakcie wyprawy. Główny przekaz misiurnika jest taki: "Weź walizkę i ukochaną osobę, kup bilet w jedną stronę i przeżyj podróż życia." To nie jest wcale złe. Mam pewną wymarzoną wyprawę, której nie zdradzę, ale chyba nigdy mi się nie uda pojechać w ten sposób do Azji - przez chore nogi. Czym to jest? Książka przypomina strony w pamiętniku. Pierwsza część należy do Agnieszki, a ona swoimi słowami próbuje nam wytłumaczyć swoje emocje, myśli i doświadczenia, które przeżyła. Druga część to racjonaln...