Będąc w bibliotece (nie wypożyczam książek) natknąłem się na tego autora na półkach z fantastyką. Nie daleko Wiedźmina. Cos mnie tknęło i postanowiłem sobie kupić egzemplarz. (nie lubię wypożyczać książki, wolę kupić)
"Królewska krew" to opowieść o dwóch złodziejach z zasadami. Dostają bardzo opłacalne zlecenie, ale nie ma czasu i muszą je wykonać od razu. Zwykle wykonują swoją pracę, zaraz po oględzinach, ale tym razem muszą iść na żywioł. W ten sposób zostają wciągnięci w intrygę, bo król straci życie.
Jest to przyjemna książeczka. Tak naprawdę mało to ma związku z typową fantastyką. Można raczej by rzec, że to średniowieczna opowieść. Nie ma tu magii, ani klątw, ani nawet jakiś artefaktów. Jest chyba raz wspomniane coś o czarach, lecz ten wątek się nie rozwija. Jest to pierwszy tom powieści, więc być może w kolejnych częściach będzie więcej tej fantastyki.
Książka jest napisana lekkim językiem. Widać, że jest równowaga między opisami a dialogami. Opisy na szczęście krótkie, ale treściwe. Takie lubię.
Głównych bohater trudno nie darzyć sympatią. To trochę opowieść o tym, że złodziej też może być dobry. Pozostałe postaci to książę i jego przemiana duchowa. Oraz duchowny co przeczytał milion książek, ale na życiu się nie zna.
Na razie nie zamierzam sięgać po kolejny tom z tej serii. Jest już kilka części, ale obawiam się, że nic nowego tam się dowiedzieć już nie da. Ale ja tak ze wszystkim mam. Książki Jordana (Oko Świata) przeczytałem aż trzy, a jest ich przecież koło dziesięciu.
Podsumowując. Jest to dobra książka. Napięcie jest dobrze dozowane i warto czekać na ostateczną bitwę...
Ocena: 70%

Widać, że podszedłeś do lektury świadomie – bez hurraoptymizmu, ale też bez przesadnej krytyki. Podoba mi się spostrzeżenie, że książka jest bardziej powieścią średniowieczną niż typową fantastyką – to rzadka i przydatna uwaga dla osób szukających konkretnego rodzaju historii. Doceniam też Twój sposób opisu bohaterów i języka – to pokazuje, że potrafisz zauważyć balans między dialogami a opisami, co często decyduje o przyjemności czytania. Twoja decyzja, żeby niekoniecznie sięgać po kolejne tomy, też jest szczera i realistyczna – dobrze, że podchodzisz do książek według własnych odczuć, a nie tylko dlatego, że seria jest długa.
OdpowiedzUsuńBrzmi fajnie. :) Zapiszę sobie i może też się skuszę. Ja z kolei mam tak, że książki niezwiązane z moimi zainteresowaniami lub takie, które będę czytać raz po prostu wypożyczam. A w nowym miejscu zamieszkania mamy imponującą bibliotekę i to mnie zachęciło. :)
OdpowiedzUsuńW sumie to może dobry sposób. Ja niedługo będę w takiej sytuacji, że będize brakowalo miejsc na ksiazki. Ale coś wymyśle. Mam kolekcje filmów dvd może sprzedam za parę groszy.
UsuńKurde, wyguglowałam że ta seria ma 9 tomów. Dla mnie sporo. xD
UsuńNo ja jestem przy pierwszym. I kiedys... kiedys.. moze bede czytal drugi xd
UsuńMam tę serię w planach i liczę, że będę się dobrze bawić w trakcie lektury.
OdpowiedzUsuńCzytaj śmiało! Tych złodziei warto poznać.
Usuń