O tak takiego filmu mi brakowało. Produkcja szwedzka i aż czuć taki klimat zimna w trakcie seansu. "Pozwól mi wejść" to znakomity horror w reżyserii Tomasa Alfredsona, znanego między innymi z filmu "Szpieg" (2011).
Dzieło opowiada historie młodego chłopca, który jest nieszczęśliwy, bo go gnębią w szkole. Pewnego dnia na podwórku poznaje dziewczynę. Nie wie jeszcze, z kim ma do czynienia, ale będzie to relacja z wampirem.
Denerwuję mnie wizerunek wampirów pokazywany w filmach i ogólnie kulturze. Są stereotypy, że powinien to być dojrzały facet, elegancko ubrany, hrabia albo w ogóle jakiś kozaczek. "Pozwól mi wejść" jest na tyle wyjątkowe, że wampirem jest młoda dziewczynka i wygląda to bardzo naturalnie - prawie można w to uwierzyć.
Czy dzieci mogą być złe? Taka refleksja narzuca się w trakcie oglądania tej produkcji. Tak naprawdę młodzi myślą tak samo jak my, tylko mają mniej doświadczeń. Każdy popełnia błędy, ale zawsze można znaleźć nadzieję, żeby iść do przodu.
W filmie najważniejszy wątek to relacja dwojga dwunastolatków. To taki rodzaj szczenięcej miłości, który ogląda się z przyjemnością. Nie ma tu żadnych pieszczot, czy pocałunków, tylko uczucie między bohaterami, którego można by zazdrościć. Sam chciałbym taką idealistyczną przyjaźń z kobietą, tylko to nie temat na tę recenzję.
"Pozwól mi wejść" to film bomba. Świetnie mi się go oglądało. Ma znakomity klimat. Nie posiada błędów logicznych. I stwarza wyobrażenie o wampirach w zupełnie innym świetle. Zdecydowanie polecam. Prawie dziewiątka.
Ocena: 88%



Nie jestem wielką fanką horrorów ale ten brzmi zachęcająco! Usciski przesyłam 🙂
OdpowiedzUsuń