Przejdź do głównej zawartości

Jacek Piekara - "Miecz Aniołów"

 

Książkę upolowałem za darmo w punkcie wymiany książek. Rzadko jest tam coś dobrego, ale trzeba czasem posprawdzać. Sam muszę, tam coś zanieść, ale nie ważne. Dzieło mnie trochę zaskoczyło, ale na pewno nie tylko pozytywnie.

"Miecz Aniołów" to zbiór opowiadań na temat inkwizytora Mordimera. Jego główne zadanie to ściganie ludzi pałających się czarną magią. 

Sam pomysł głównego bohatera jako inkwizytora budzi wątpliwości. Ogólnie w książce mamy pomieszane dobro i zło, i ciężko odnaleźć balans. Mordimer jest niby dobry, ale różne decyzje podejmuje i nie zawsze trzeba się z nim zgadzać.

Ja lubię czary. Lubię magię. Ale nie tą czarną tylko białą. (dobrą) Dlatego gdy słyszę o inkwizytorze, to przynosi mi złe skojarzenia. Kolega mi kiedyś powiedział, że gdybym żył wtedy, co palili czarownice na stosie, to na pewno mnie też by spalili. Może trochę w tym prawdy jest? Chociaż ja nigdy nie praktykuję czarów, ale mam tylko magiczny sposób myślenia.

Opowiadania są w miarę ciekawe. Mam wrażenie, że autor chciał stworzyć "swojego wiedźmina" i mnie lub bardziej mu to wyszło. Jednakże nie czuję się zachęcony do kolejnych książek z tej serii, jeśli takie w ogóle są.

Dla mnie średniak. Piszcie, co chcecie.

Ocena: 60%

Komentarze

  1. Mimo darmowego znaleziska dałeś książce szansę i podzieliłeś się swoim wrażeniem. Czasem średniak też ma swój urok – przynajmniej wiadomo, czego się spodziewać, i może być inspiracją do poszukiwania czegoś naprawdę fajnego. 😊

    A Ty planujesz jeszcze odwiedzać punkt wymiany, czy raczej stawiasz na pewniejsze zakupy książkowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne będę odwiedzał takie punkty, bo jeden mam po drodze. Postaram się też coś tam zanieść, a juz na pewno gazety popularnnaukowe z ktorymi nie ma co robic.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wiedźmin 3 Dziki Gon - No, mega.

  Ta gra to indywidualny świat. Przejście Wiedźmina 3 z większością misji pobocznych to jakieś sto godzin grania. Traktuję to jako pewien achivement - osiągnięcie. Gra oczywiście na motywach powieści Andrzeja Sapkowskiego. Trzecia część opowiada historie Geralta z Rivii, który szuka swojej córki Ciri. A za nimi jak oddech czuć dziki gon, czyli bandę żywych trupów z mocną bronią i czarami. Jeśli chodzi o rozgrywkę, to każda kolejna część Wiedźmina była o nieco lepsza. W tym wypadku mamy szeroki otwarty świat i kilka krain do zwiedzania. Poza misją główną robimy questy poboczne i bierzemy wiedźmińskie zlecenia na potwory. Ubaw po pachy.  Zanim nie zagrałem w Wiedźmina, to myślałem, że z jednej perspektywy jest głupi. Dużo frajdy daje w rpgach rozwój postaci od zera. A tutaj nie zaczynamy od zera, tylko na starcie jesteśmy już herosem. Jednak nie przeszkadza to wcale w grze, bo drogi rozwoju postaci oraz znajdowania ekwipunku są naprawdę satysfakcjonujące.  Przeszedłem całą ...

Rage 2 - rozwalanie na ekranie

Już dawno temu ukończyłem tę grę, ale właśnie teraz przyszła pora, żeby coś napisać. Takie szaleństwo jak na powyższym obrazku to rutyna w "Rage 2". Ogólnie jest to strzelanka w pierwszej osobie. Ma natomiast cechy rpg oraz otwarty i duży świat. Fabuła jest na drugim planie. Nawet już nie pamiętam, o czym to było. Jak zaczynałem grę, to zalewała mnie krew przez system zapisu. Żeby gra się dobrze zapisała, trzeba przejść daną lokację od początku do końca. Grafika jest bardzo przyjemna. Akcja dynamiczna. Rozwój postaci interesujący. Grze można zarzucić, że na dłuższą metę zwiedzanie kolejnych miejsc jest powtarzalne. Bazy z przeciwnikami są robione trochę na jedno kopyto. Dużo interesujących pomysłów tutaj jest. Przemierzając pustynie naszym samochodem, (jest kilka do zdobycia) możemy się natknąć na tajemnicze czarne wierze. Zniszczenie ich da nam korzyści. Oprócz tego są miejsca z bandytami. Arki - pozostałości po zaawansowanej technologii, w których znajdziemy nowe bronie i b...

Teściowie (2021)

W końcu udało mi się trafić na w miarę interesujący polski film. Szału ogólnie nie ma, ale dodaje otuchy, że w naszym kraju można zrobić jakiś ciekawą autorską produkcje. Czemu autorską? Ponieważ autorzy nie łatwo dają się włożyć w schemat i robią coś oryginalnego. "Teściowie" to ogólnie film "przegadany". Już od samego początku możemy zauważyć, że dialog jest tu punktem kluczowym. Mnie zastanawiało, na ile twórcy inspirowali się np. Woody Allenem, bo on jest mistrzem fimów "przegadanych". Wszystko zaczyna się od razu. Dosyć długo zajęło mi zorientowanie się, o co tu tak naprawdę chodzi. "Teściowie" to takie alter ego "Wesela". Tutaj właśnie toczy się akcja, ale ze ślubem było gorzej. Podobno to komedia, ale nie w mojej kwalifikacji. Te rozmowy naprawdę wydawały się być na poważnie, a śmiesznych momentów jest jak makiem zasiał. Film mi się podobał, chociaż zabrakło momentu "wow". Tak szybko się zaczyna jak kończy. To zaledwie ...