Książkę upolowałem za darmo w punkcie wymiany książek. Rzadko jest tam coś dobrego, ale trzeba czasem posprawdzać. Sam muszę, tam coś zanieść, ale nie ważne. Dzieło mnie trochę zaskoczyło, ale na pewno nie tylko pozytywnie.
"Miecz Aniołów" to zbiór opowiadań na temat inkwizytora Mordimera. Jego główne zadanie to ściganie ludzi pałających się czarną magią.
Sam pomysł głównego bohatera jako inkwizytora budzi wątpliwości. Ogólnie w książce mamy pomieszane dobro i zło, i ciężko odnaleźć balans. Mordimer jest niby dobry, ale różne decyzje podejmuje i nie zawsze trzeba się z nim zgadzać.
Ja lubię czary. Lubię magię. Ale nie tą czarną tylko białą. (dobrą) Dlatego gdy słyszę o inkwizytorze, to przynosi mi złe skojarzenia. Kolega mi kiedyś powiedział, że gdybym żył wtedy, co palili czarownice na stosie, to na pewno mnie też by spalili. Może trochę w tym prawdy jest? Chociaż ja nigdy nie praktykuję czarów, ale mam tylko magiczny sposób myślenia.
Opowiadania są w miarę ciekawe. Mam wrażenie, że autor chciał stworzyć "swojego wiedźmina" i mnie lub bardziej mu to wyszło. Jednakże nie czuję się zachęcony do kolejnych książek z tej serii, jeśli takie w ogóle są.
Dla mnie średniak. Piszcie, co chcecie.
Ocena: 60%

Mimo darmowego znaleziska dałeś książce szansę i podzieliłeś się swoim wrażeniem. Czasem średniak też ma swój urok – przynajmniej wiadomo, czego się spodziewać, i może być inspiracją do poszukiwania czegoś naprawdę fajnego. 😊
OdpowiedzUsuńA Ty planujesz jeszcze odwiedzać punkt wymiany, czy raczej stawiasz na pewniejsze zakupy książkowe?
Jasne będę odwiedzał takie punkty, bo jeden mam po drodze. Postaram się też coś tam zanieść, a juz na pewno gazety popularnnaukowe z ktorymi nie ma co robic.
Usuń