Ostatnio dużo gier na blogu, ale jeszcze kilka się pojawi. Tym razem opowiadam o klasycznej przygodówce point and click.
Młoda kobieta przyjeżdża do małego miasteczka, żeby podpisać kontrakt zakupu fabryki automatów. Pojawiają się pewne komplikacje, bo podobno spadkobierca tej nieruchomości nadal żyje, więc trzeba go będzie odnaleźć, aby sfinalizować umowę.
Powiem od razu rzecz tragiczną! Nie chodzi o samą grę. Sama gra jest naprawdę fajna, ale grałem w oryginalną wersję a nie remaster. Niestety trzeba było często robić save, bo wywalało Syberie do pulpitu. Przeszedłem połowę tej produkcji i natknąłem się na bug'a, więc dalej niestety się nie dało grać.
Przygodówki mają to do siebie, że często używa się znalezionych przedmiotów w sposób absurdalny. Nie wiem, na przykład do naprawy opony samochodu używamy balona lub coś w tym stylu. W Syberii jest nacisk na realizm. Sama grafika jest ponura, ale mimo upływu lat dobrze się ją ogląda.
Gra mi się podobała. Chyba tylko raz czy dwa musiałem sięgać po poradnik. Fabuła jest wciągająca. Ciekawy element to telefon komórkowy, który czasem nie spodziewanie dzwoni. Grałem w polską wersję językową.
Dam sobie spokój z remasterem, ale chętnie pogram w kolejne odsłony Syberii. Mam jeszcze dwie wersje zakupione, a łącznie jest ich chyba cztery.
Ocena: 70%


Komentarze
Prześlij komentarz