Okazało się, że ostatnimi czasy na blogu więcej jest na temat gier. Nie drażni Was taka sytuacja? Ogólnie przeglądam sporo tytułów, więc się rodzi więcej tekstów. Tym razem na tapetę biorę "Vambrace". Produkcja przypominająca mechaniką Darkest Dungeon - jak się okazuje coraz więcej takich gier jest.
Mechanika gry jest całkiem prosta. Najpierw organizujemy podróż, wchodząc w dialogi z postaciami i zagłębiając się w fabułę. Zbieramy drużynę, przedmioty i ruszamy na wyprawę. Będąc tam, walczymy z potworami oraz zbieramy cenny loot.
Powyżej przykładowy screen z walki. Każda z postaci ma zwykły atak oraz magiczne. Trzeba odpowiednio dobierać umiejętności, żeby zwyciężyć z jak najlepszym wynikiem. Gra ma niestety dość skąpy system ulepszania postaci. W zasadzie śladowy. Po przejściu rozdziału dostajemy 1 punkt skilla. W grze istnieje crafting, całkiem dobrze przemyślany. Ale brak rozwijania postaci oraz maksymalnie jeden przedmiot na postać utrudnia grę i robi ją mniej ciekawą.
Początek gry był dosyć trudny, ale po przejściu pierwszego rozdziału, szło już górki. Wada tej gry jest taka, że możemy zapisywać stan tylko w mieście, a wyprawy trwają nawet godzinę. Dla mnie to spory minus, bo często nie mam tyle czasu.
Przeszedłem gdzieś tę produkcje do połowy. Czwarty czy piąty rozdział. Dalej mi się już znudziło. Nie zmienia to faktu, że jest to całkiem dobra gra, ale ma swoje niedociągnięcia, które mnie irytują.
Ocena: 60%


Komentarze
Prześlij komentarz