Przejdź do głównej zawartości

Watch Dogs

 

Dopiero teraz grałem w tę grę, ponieważ jej drugą część odkryłem już dosyć dawno temu. Tutaj recenzja drugiej części. Czy jedynka mi się podobała? W sumie nie za bardzo.

Jest to GTA w klimatach hackerskich. Wcielamy się w główną postać - buntownika, który walczy o przetrwanie swoje i swojej rodziny. 

Watch Dogs daje nam do użytku całe miasto. Niestety nie ma tyle fajnych pobocznych zajęć co w dwójce. Niby są jakieś gry terenowe, ale dają mało sensownych punktów i zabawy.

Ogólnie wszystko opiera się o główny wątek i zadania. Z jednej strony gra próbuje wmówić, że istnieją różne drogi przechodzenia misji, ale tak naprawdę jest jedna droga - zabić wszystko, co się rusza. To właśnie dlatego ta produkcja nie jest zbyt wyszukana.

Możemy sobie pozwiedzać miasto, kraść samochody i robić różne głupoty. Np. bardzo fajnie jeździ się strażą pożarną i taranuje wszystko wokół.

W trakcie gry nie da się zmienić poziomu trudności. Wraz z rozwojem rozgrywki misje są coraz trudniejsze. Mnie w grach irytuje, jak muszę daną czynność powtarzać kilka razy. Mniej więcej w połowie gry dałem sobie spokój i po prostu wyrzuciłem do kosza, bo przestało mi się to już podobać.

Watch Dogs 2 jest znacznie lepsze. Dlatego bo daje dwukrotnie większe możliwości niż jedynka. Sensowne misje poboczne oraz możliwość przechodzenia głównych misji na różne sposoby.

Jest jeszcze trzecia cześć. Watch Dogs: Legion. Ma niby niskie oceny, ale na pewno kiedyś kupię, ogram i podzielę się z Wami.

Ocena: 60%

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wiedźmin 3 Dziki Gon - No, mega.

  Ta gra to indywidualny świat. Przejście Wiedźmina 3 z większością misji pobocznych to jakieś sto godzin grania. Traktuję to jako pewien achivement - osiągnięcie. Gra oczywiście na motywach powieści Andrzeja Sapkowskiego. Trzecia część opowiada historie Geralta z Rivii, który szuka swojej córki Ciri. A za nimi jak oddech czuć dziki gon, czyli bandę żywych trupów z mocną bronią i czarami. Jeśli chodzi o rozgrywkę, to każda kolejna część Wiedźmina była o nieco lepsza. W tym wypadku mamy szeroki otwarty świat i kilka krain do zwiedzania. Poza misją główną robimy questy poboczne i bierzemy wiedźmińskie zlecenia na potwory. Ubaw po pachy.  Zanim nie zagrałem w Wiedźmina, to myślałem, że z jednej perspektywy jest głupi. Dużo frajdy daje w rpgach rozwój postaci od zera. A tutaj nie zaczynamy od zera, tylko na starcie jesteśmy już herosem. Jednak nie przeszkadza to wcale w grze, bo drogi rozwoju postaci oraz znajdowania ekwipunku są naprawdę satysfakcjonujące.  Przeszedłem całą ...

Rage 2 - rozwalanie na ekranie

Już dawno temu ukończyłem tę grę, ale właśnie teraz przyszła pora, żeby coś napisać. Takie szaleństwo jak na powyższym obrazku to rutyna w "Rage 2". Ogólnie jest to strzelanka w pierwszej osobie. Ma natomiast cechy rpg oraz otwarty i duży świat. Fabuła jest na drugim planie. Nawet już nie pamiętam, o czym to było. Jak zaczynałem grę, to zalewała mnie krew przez system zapisu. Żeby gra się dobrze zapisała, trzeba przejść daną lokację od początku do końca. Grafika jest bardzo przyjemna. Akcja dynamiczna. Rozwój postaci interesujący. Grze można zarzucić, że na dłuższą metę zwiedzanie kolejnych miejsc jest powtarzalne. Bazy z przeciwnikami są robione trochę na jedno kopyto. Dużo interesujących pomysłów tutaj jest. Przemierzając pustynie naszym samochodem, (jest kilka do zdobycia) możemy się natknąć na tajemnicze czarne wierze. Zniszczenie ich da nam korzyści. Oprócz tego są miejsca z bandytami. Arki - pozostałości po zaawansowanej technologii, w których znajdziemy nowe bronie i b...

Teściowie (2021)

W końcu udało mi się trafić na w miarę interesujący polski film. Szału ogólnie nie ma, ale dodaje otuchy, że w naszym kraju można zrobić jakiś ciekawą autorską produkcje. Czemu autorską? Ponieważ autorzy nie łatwo dają się włożyć w schemat i robią coś oryginalnego. "Teściowie" to ogólnie film "przegadany". Już od samego początku możemy zauważyć, że dialog jest tu punktem kluczowym. Mnie zastanawiało, na ile twórcy inspirowali się np. Woody Allenem, bo on jest mistrzem fimów "przegadanych". Wszystko zaczyna się od razu. Dosyć długo zajęło mi zorientowanie się, o co tu tak naprawdę chodzi. "Teściowie" to takie alter ego "Wesela". Tutaj właśnie toczy się akcja, ale ze ślubem było gorzej. Podobno to komedia, ale nie w mojej kwalifikacji. Te rozmowy naprawdę wydawały się być na poważnie, a śmiesznych momentów jest jak makiem zasiał. Film mi się podobał, chociaż zabrakło momentu "wow". Tak szybko się zaczyna jak kończy. To zaledwie ...