Po tym jak ostatni thriller mi się spodobał, postanowiłem pójść po kolejny. Okazuje się, że mam spore braki w tym gatunku, bo oprócz Alfreda Hitchcoka mało się na thrillerach znam. Trzeba to zmienić i poszukiwać perełek.
Alfa ("Apex") jest filmem z liniową fabułą. Główna bohaterka uwielbia wyzwania i ryzyko. Wraz z mężem podchodzi pod wysoką skałę i mężczyzna ginie tragicznie spadając w dół. Już minęło trochę czasu od tego wypadku, ale przed kobietą kolejna misja.
Jest to bardzo prosty film z ciekawą koncepcją. Pewną zaletą jest otoczenie, w którym dzieje się akcja. Mamy wielki las, rzekę - po której bohaterka kajakiem płynie oraz góry. Wynikiem tego są miłe zdjęcia, ale to przecież nie wystarczy, żeby stworzyć dobre kino.
Nie mogę zdradzić głównego wątku, bo to byłby poważny spoiler. W każdym bądź razie dziewczyna jest sama i czekają ją różne niebezpieczeństwa.
Alfa mi się podobało średnio+. Nie będę szczególnie tej produkcji polecać. Film jest krótki i w zasadzie mało się w nim dzieje. Chociaż napięcie w trakcie seansu trochę występuje. Ode mnie szóstka.
Ocena: 60%


Na początku nie poznałam Charlize Theron🫣, ale film mi się podobał. Instynkt przetrwania jest jednak najsilniejszy. Wydaje się, że to on ją "uzdrowił".
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.🤗
Ciekawe spojrzenie. Może on? Był nieco szalony, ale spotkanie szalonego może coś zmienić.
UsuńHihi teraz zrozumiałem Twoją wypowiedź. Tak insynkt przetrwania ją uzdrowił
Usuń