Przejdź do głównej zawartości

Diablo Immortal (android)

 

Nie przepadam za grami na smartfony. Czasem próbuje coś znaleźć i mimo ładnych obrazków grywalność jest dla mnie zerowa. Jak kupowałem nowy telefon, to miałem nadzieję, że Diablo mi pójdzie. I poszło. Pierwszy opis gry na telefon.

Jaką to ma fabułę, to cholera wie. Są tam jakieś napisy, ale pomijam je masowo jak w wielu grach. Kojarzę tylko postać Caine'a - był chyba w każdej części Diablo?

Nie jestem wielkim fanem Diablo, chociaż w pierwsze trzy części grałem. Czwórkę też ogram, ale nie wiem kiedy.

Immortal to jednak produkcja na telefony i w takiej formie nie jest złe. Chodzenie po otwartym świecie i klikanie w ikonkę miecza, żeby zaatakować dane stworzenie, jest w miarę satysfakcjonujące.

Jest kilka klas postaci. Ja wybrałem warriora czy barbarzyńce. Tanka tzw. 

Powiem Wam, że grałem w tę gre kilka godzin. Osiągnąłem 40 poziom (co chyba jest bardzo nisko) i dalej mi się grać nie chcę. W koło Macieja jest cały czas mniej więcej to samo, ale czego więcej można spodziewać?

Będę szukał innych mobilnych gier, które dają radę.

Ocena: 59%

Komentarze

  1. Już chciałem zapytać, czy będzie D4, a tu już mnie ubiegłeś! Dobry jesteś 🤌 Też miałem "przyjemność" pograć. Szybko zderzyłem się z ścianą. Kampania jest przerywana, aby nabijać lv. Ale żeby nie było nudno można było zapłacić. Grałem w okolicy premiery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku ciekawe było. A potem się okazuje ze system przedmiotow jest monotonny jak sama rozgrywka, gdzie każdy boss jest taki sam poza wyglądem i jest ich zbyt duzo.

      Usuń
    2. Mobilny Diablo miał i raczej dalej ma jeden cel. Trzepać jak najwięcej bez dawania czegoś zamian.

      Usuń
  2. Oj, u mnie jak Diablo to tylko na PC/Xboxa - takie mobilki omijam szerokim łukiem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba wszystkiego sprbować, żeby wiedziec jaki ma smak.

      Usuń
    2. To prawda, poznajc coś czego byśmy normalnie nie ruszyłi sprawia, że patrzymy szerszej inaczej na inne rzeczy.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wiedźmin 3 Dziki Gon - No, mega.

  Ta gra to indywidualny świat. Przejście Wiedźmina 3 z większością misji pobocznych to jakieś sto godzin grania. Traktuję to jako pewien achivement - osiągnięcie. Gra oczywiście na motywach powieści Andrzeja Sapkowskiego. Trzecia część opowiada historie Geralta z Rivii, który szuka swojej córki Ciri. A za nimi jak oddech czuć dziki gon, czyli bandę żywych trupów z mocną bronią i czarami. Jeśli chodzi o rozgrywkę, to każda kolejna część Wiedźmina była o nieco lepsza. W tym wypadku mamy szeroki otwarty świat i kilka krain do zwiedzania. Poza misją główną robimy questy poboczne i bierzemy wiedźmińskie zlecenia na potwory. Ubaw po pachy.  Zanim nie zagrałem w Wiedźmina, to myślałem, że z jednej perspektywy jest głupi. Dużo frajdy daje w rpgach rozwój postaci od zera. A tutaj nie zaczynamy od zera, tylko na starcie jesteśmy już herosem. Jednak nie przeszkadza to wcale w grze, bo drogi rozwoju postaci oraz znajdowania ekwipunku są naprawdę satysfakcjonujące.  Przeszedłem całą ...

Rage 2 - rozwalanie na ekranie

Już dawno temu ukończyłem tę grę, ale właśnie teraz przyszła pora, żeby coś napisać. Takie szaleństwo jak na powyższym obrazku to rutyna w "Rage 2". Ogólnie jest to strzelanka w pierwszej osobie. Ma natomiast cechy rpg oraz otwarty i duży świat. Fabuła jest na drugim planie. Nawet już nie pamiętam, o czym to było. Jak zaczynałem grę, to zalewała mnie krew przez system zapisu. Żeby gra się dobrze zapisała, trzeba przejść daną lokację od początku do końca. Grafika jest bardzo przyjemna. Akcja dynamiczna. Rozwój postaci interesujący. Grze można zarzucić, że na dłuższą metę zwiedzanie kolejnych miejsc jest powtarzalne. Bazy z przeciwnikami są robione trochę na jedno kopyto. Dużo interesujących pomysłów tutaj jest. Przemierzając pustynie naszym samochodem, (jest kilka do zdobycia) możemy się natknąć na tajemnicze czarne wierze. Zniszczenie ich da nam korzyści. Oprócz tego są miejsca z bandytami. Arki - pozostałości po zaawansowanej technologii, w których znajdziemy nowe bronie i b...

Teściowie (2021)

W końcu udało mi się trafić na w miarę interesujący polski film. Szału ogólnie nie ma, ale dodaje otuchy, że w naszym kraju można zrobić jakiś ciekawą autorską produkcje. Czemu autorską? Ponieważ autorzy nie łatwo dają się włożyć w schemat i robią coś oryginalnego. "Teściowie" to ogólnie film "przegadany". Już od samego początku możemy zauważyć, że dialog jest tu punktem kluczowym. Mnie zastanawiało, na ile twórcy inspirowali się np. Woody Allenem, bo on jest mistrzem fimów "przegadanych". Wszystko zaczyna się od razu. Dosyć długo zajęło mi zorientowanie się, o co tu tak naprawdę chodzi. "Teściowie" to takie alter ego "Wesela". Tutaj właśnie toczy się akcja, ale ze ślubem było gorzej. Podobno to komedia, ale nie w mojej kwalifikacji. Te rozmowy naprawdę wydawały się być na poważnie, a śmiesznych momentów jest jak makiem zasiał. Film mi się podobał, chociaż zabrakło momentu "wow". Tak szybko się zaczyna jak kończy. To zaledwie ...