Przejdź do głównej zawartości

"Klasyczny horror" (tak, to jest tytuł)

 

W końcu mam Netflixa! Moja koleżanka od rozmów o wszystkim postanowiła mi podarować wejściówkę. Będę musiał się jakoś jej odwdzięczyć - pozdrawiam Cię A.!

Ja naprawdę wierzyłem, że będzie to klasyczny horror, a jednak taki nie jest, chociaż czasami przybiera pospolite cechy.

Film zaczyna się tak, że kilkoro ludzi jedzie kamperem, każdy do swojego miejsca docelowego. Po drodze jednak dochodzi do wypadku i bohaterowie budzą się w środku lasu, gdzie jest jedynie drewniana chata. Co się będzie dalej działo? Będą musieli się zastanowić, czy to faktycznie nie jest horror?

Jest to produkcja włoska - na całe szczęście! Uwielbiam rzeczy na dobrym poziomie, które się są wyprodukowane w Stanach. Jednak kino europejskie wydaje się, być bardziej realistyczne. 

Na powyższym skrinie prawie wszystkie postacie z kampera. Ogólnie nie wywołują oni złych emocji. Da się ich lubić. 

Moje pierwsze wrażenia z seansu, to były porównania do serialu "Stamtąd" oraz skojarzenia z twórczością M. Shymalana.

Trzeba się szykować na to, że to film posiadający w sobie różne tajemnice. Wraz z oglądaniem dowiadujemy się więcej. Zakończenie jest całkiem satysfakcjonujące, chociaż widziałem lepsze zakończenia.

Polecam Wam ten horror, bo to naprawdę interesujące dzieło.

Dodam jeszcze tylko to, że wydaję mi się, że gatunek horrorów wchodzi w ostatnich latach na wyższy poziom. Jest coraz więcej dobrych produkcji w tym gatunku.

Ocena: 72%

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wiedźmin 3 Dziki Gon - No, mega.

  Ta gra to indywidualny świat. Przejście Wiedźmina 3 z większością misji pobocznych to jakieś sto godzin grania. Traktuję to jako pewien achivement - osiągnięcie. Gra oczywiście na motywach powieści Andrzeja Sapkowskiego. Trzecia część opowiada historie Geralta z Rivii, który szuka swojej córki Ciri. A za nimi jak oddech czuć dziki gon, czyli bandę żywych trupów z mocną bronią i czarami. Jeśli chodzi o rozgrywkę, to każda kolejna część Wiedźmina była o nieco lepsza. W tym wypadku mamy szeroki otwarty świat i kilka krain do zwiedzania. Poza misją główną robimy questy poboczne i bierzemy wiedźmińskie zlecenia na potwory. Ubaw po pachy.  Zanim nie zagrałem w Wiedźmina, to myślałem, że z jednej perspektywy jest głupi. Dużo frajdy daje w rpgach rozwój postaci od zera. A tutaj nie zaczynamy od zera, tylko na starcie jesteśmy już herosem. Jednak nie przeszkadza to wcale w grze, bo drogi rozwoju postaci oraz znajdowania ekwipunku są naprawdę satysfakcjonujące.  Przeszedłem całą ...

Rage 2 - rozwalanie na ekranie

Już dawno temu ukończyłem tę grę, ale właśnie teraz przyszła pora, żeby coś napisać. Takie szaleństwo jak na powyższym obrazku to rutyna w "Rage 2". Ogólnie jest to strzelanka w pierwszej osobie. Ma natomiast cechy rpg oraz otwarty i duży świat. Fabuła jest na drugim planie. Nawet już nie pamiętam, o czym to było. Jak zaczynałem grę, to zalewała mnie krew przez system zapisu. Żeby gra się dobrze zapisała, trzeba przejść daną lokację od początku do końca. Grafika jest bardzo przyjemna. Akcja dynamiczna. Rozwój postaci interesujący. Grze można zarzucić, że na dłuższą metę zwiedzanie kolejnych miejsc jest powtarzalne. Bazy z przeciwnikami są robione trochę na jedno kopyto. Dużo interesujących pomysłów tutaj jest. Przemierzając pustynie naszym samochodem, (jest kilka do zdobycia) możemy się natknąć na tajemnicze czarne wierze. Zniszczenie ich da nam korzyści. Oprócz tego są miejsca z bandytami. Arki - pozostałości po zaawansowanej technologii, w których znajdziemy nowe bronie i b...

Teściowie (2021)

W końcu udało mi się trafić na w miarę interesujący polski film. Szału ogólnie nie ma, ale dodaje otuchy, że w naszym kraju można zrobić jakiś ciekawą autorską produkcje. Czemu autorską? Ponieważ autorzy nie łatwo dają się włożyć w schemat i robią coś oryginalnego. "Teściowie" to ogólnie film "przegadany". Już od samego początku możemy zauważyć, że dialog jest tu punktem kluczowym. Mnie zastanawiało, na ile twórcy inspirowali się np. Woody Allenem, bo on jest mistrzem fimów "przegadanych". Wszystko zaczyna się od razu. Dosyć długo zajęło mi zorientowanie się, o co tu tak naprawdę chodzi. "Teściowie" to takie alter ego "Wesela". Tutaj właśnie toczy się akcja, ale ze ślubem było gorzej. Podobno to komedia, ale nie w mojej kwalifikacji. Te rozmowy naprawdę wydawały się być na poważnie, a śmiesznych momentów jest jak makiem zasiał. Film mi się podobał, chociaż zabrakło momentu "wow". Tak szybko się zaczyna jak kończy. To zaledwie ...