Coraz bardziej przekonuję się do współczesnych horrorów. Tym razem mowa o tzw. "body horror", czyli skupienie się na modyfikacji (często obrzydliwej) ciała. To nowe pojęcie dla mnie. W zeszłym roku z tego gatunku była "Substancja" - rewelacyjny obraz jak dla mnie.
Film opowiada historie zakochanych, którzy przeprowadzają się do nowego miejsca. W trakcie wyprawy do lasu łapie ich mocny deszcz i przez przypadek wpadają do czegoś w rodzaju jaskini. Tam ich ciała zaczynają się ze sobą łączyć...
Film jest klimatyczny, nie tylko przez ciekawe zdjęcia, ale fabuła podsycana tajemnicą, daje niezły efekt. Dla mnie każdy horror, który nie dzieje się w straszącym domu, ma swój potencjał. I tak jest tutaj. Każda kolejna scena delikatnie wyjaśnia, co się dzieje, ale dopiero trzeba zobaczyć całość, żeby w pełni zrozumieć.
Bohaterowie to zwykli ludzie. Ich związek nie jest idealny, a sytuacje w których zostaną postawieni, będą sprawdzianem ich miłości do siebie.
Horror naprawdę całkiem dobry. Obejrzałem całość i tak szybko mi czas zlecił, że myślałem, że jestem w połowie a tu bęc i koniec.
A Ty oglądałeś niedawno dobry horror? Proszę poleć go w komentarzu.
Ocena: 70%


Też mam wrażenie, że ten nurt coraz częściej potrafi czymś zaskoczyć, a nie tylko obrzydzić widza. Substancja faktycznie zrobiła sporo szumu i pokazała, że „body horror” może mieć coś więcej niż tylko szokowanie.
OdpowiedzUsuńOpis tej historii brzmi ciekawie — szczególnie motyw relacji, która jest wystawiona na tak ekstremalną próbę. Lubię, kiedy horror nie opiera się tylko na straszeniu, ale coś „mieli w głowie” po seansie. No i duży plus za odejście od schematu nawiedzonego domu, bo to już momentami było wałkowane do granic.
Fajnie, że Ci się film spodobał! Wreszcie zaczynają trochę eksperymentować we współczesnych horrorach. Przypomniałeś mi w ogóle o Substancji, bo miałam to upatrzone, ale oczywiście zapomniałam o istnieniu tego filmu. :)
OdpowiedzUsuńTak spoko film :) Substancja swietna. Napisz reckę!
Usuń