Kolejna książka Heleny Bławatskiej z którą się zmierzyłem. Wynik tej walki traktuje jako ujemny. Tak, walki, bo poziom skomplikowania tego dzieła jest na tyle wysoki, iż jego przesłanie w zasadzie jest dla mnie znikome.
Ogólnie miała to być kompilacja religii i filozofii - owszem była, ale... Autorka przez cały czas odnosi się do religii hinduskiej. Próbuje w swoich motywach udowodnić, że jest w tym kompletna prawda i tak powinna wyglądać analiza i komentarz. Są niewielkie wzmianki o buddyzmie, chrześcijaństwie, żydach, chociaż o Islamie nie ma prawie nic.
Co ja tak naprawdę z tego wyniosłem?
Symbolika liczby siedem wydaje się być bardzo głęboka. W swoich własnych poszukiwaniach prawdy również ustaliłem tę cyfrę jako jedną z podstaw. Oprócz tego zapamiętałem, że Adam i Ewa musieli popełnić kazirodztwo skoro byli pierwszymi i jedynymi ludźmi. Oprócz tego zostałem zasypany hinduskimi imiona i nazwami, których do tej pory nie jestem w stanie rozróżnić. Zbyt mało było informacji na temat dualizmu. Np. autorka pisała na temat kultu Słońca oraz Księżyca.
Koniec końców dotarło do mnie, że poszukiwanie wiedzy tajemnej, to proszenie się o bzdury czasów przeszłych, które nie mają wielkiego znaczenia. Dalej będę się jednak upierał przy tym, że istnieją informacje w ukryciu dostępne tylko dla wybranych. Będę w jakiś sposób próbował je sam odkryć lub znaleźć, ale Pani Bławatska w żaden sposób mi tego nie ułatwia.
Mimo że czytanie tej książki było walką, to przeczytałem ją od deski do deski. Brakuje w niej porządku. Tematy się zmieniają wraz z rozdziałami, ale w kółko wałkowane są podobne informacje. Brakuje tutaj odgrórnej wartości i pomysłu, który by faktycznie to wszystko zlepiał w całość. Pani Heleno, jeśli będę dalej walczył o wiedzę, to postaram się, żeby była znacznie bardziej konkretna od Pani wywodów. Bardziej życiowa mimo abstrakcji na którą się natknę.
Tak, czuję obecność autorki w moim życiu. Cieszę się, że ją poznałem, (w taki sposób, inny się nie da) bo jest interesująca osobą i posiada spora wiedzę na temat starych ksiąg. No fajna babka z niej!
Myślę, że gdyby "Doktryna Tajemna" powstała w dzisiejszych czasach, to trzeba by skasować połowę treści z niej i zastąpić to fizyką kwantową. Myślę, że dużo współczesnych myślicieli idzie właśnie tą drogą.
Bałem się tej recenzji, ale dlaczego? Teraz widzę, że miałem coś do napisania. Ciężko mi wystawić obiektywna ocenę tego dzieła. Subiektywną również. Autorka wsadziła ogrom pracy w to wszystko, a ja dalej nie rozumiem i chyba zrozumieć nie chcę.
Myślę, że warto przeczytać chociaż jedną książkę Bławatskiej. Ja przeczytałem już trzy i może rzucę się na czwartą, ale na razie mam już tego dosyć.
Inne książki Heleny:
- Wsród mistrzów
- Klucz do Teozofii
Ocena: 65%

Komentarze
Prześlij komentarz