Nie wiem, czy kojarzycie serie "Na Noże"? (pierwszy film pod tym tytułem) Ogólnie jest to komedia kryminalna z Danielem Craigiem. Dzisiaj prezentuję Wam trzecią część tego dzieła.
Młodego księdza za pewne wybryki kierują do mało popularnej problematycznej parafii. Poznaje tam prałata, który aspiruje do bycia Jezusem. (może przesadzam) Poznaje tam nielicznych członków tego kościoła. Nagle podczas mszy prałat zostaje zamordowany. Na miejscu pojawia się znany detektyw Benoit Blanc.
Przejdźmy od razu do konkretów. Według mojej opinii film się zaczyna zbyt powolnie. Przejście do głównego wątku sprawia wrażenie mozolnego. Zasnąłem w połowie filmu i musiałem go obejrzeć do końca w kolejny dzień. Jestem w miarę zadowolony z seansu, chociaż na pewno mnie nie powalił na kolana.
Gdyby zrobić porównanie do wcześniejszych wersji. Tę umieściłbym na drugim miejscu. Pierwsza część natomiast zdecydowanie była najlepsza.
To co jest najpiękniejsze w tym filmie, to wyjawienie tajemnicy popełnionego morderstwa. Scenarzyści naprawdę musieli się natrudzić, żeby zbudować tak skomplikowaną a zarazem jednolitą opowieść. Dla jej poznania warto wytrzymać ten nieco długi film.
Najbardziej mi się tutaj nie podoba, że Daniel Craig wygląda staro. Przez to sam się czuję staro. No, ale nie ważne.
Warto ten film polecić, ale jeśli nie oglądaliście wcześniejszej wersji, to trzeba sięgnąć po film pod tytułem po prostu "Na Noże", któremu od dziwo dałem ogromną ocenę 9/10.
Ocena: 70%


Lubię tę serią, która ostatnio z mężem oglądaliśmy w minione święta. Lubię całą, ale uważam, że trzecia jest niesamowita i po świetnej pierwszej, dobrej, ale nie dokonałej dwójce, zdecydowanie najlepsza :) Warto i jeszcze raz warto!
OdpowiedzUsuń