Przejdź do głównej zawartości

Posty

Buszujący w zbożu - J.D. Salinger - książka petarda

  Mam książkę w tej wersji co widoczna powyżej okładka, chociaż to nie ważne. Liczy się zawartość, a ta w tym wypadku jest bardzo bujna. Spodziewałem się, że to będzie kolejna nudna lektura, której nie da się czytać, bo takie ostatnio mi się trafiały, ale na szczęście się mocno pomyliłem. "Buszujący w zbożu" to będzie dla mnie dzieło, które długo pozostawi w mej głowie refleksje. Książka opowiada historie Holdena Caulfielda. To on jest narratorem, co jest bardzo ważne, bo "słyszymy" jego myśli i to one zapadają w pamięć. Bohatera zwolnili ze szkoły. Z racji tego, że ma dużo wolnego czasu i gotówki, nie śpieszy się za bardzo do domu. Buszuje w zbożu - tak to określam. Chodzi po mieście, hotelach, pubach i dzwoni do przeróżnych ludzi. A to wszystko w Nowym Yorku. Dzieło autorstwa Salingera odcisnęło na mnie spore wrażenie. W końcu miałem okazje, żeby zobaczyć, co ludzie mają naprawdę w głowie. A mają często straszne rzeczy. Nikt nie jest normalny. Akcja tej książki za...

Bękart (2023) - kino duńskie

  A ja sobie znalazłem na Amazon taki o to film. To chyba dobrze, bo to kawał dobrego kina. Na plus jest to, że nie jest to kolejna hollywódzka produkcja, ale kino europejskie. "Bękart" opowiada historie człowieka, który na wrzosowisku chciał wybudować osadę. Musiał dostać poparcie samego króla. Jednakże źli ludzie będą stawiali opór. Zaraz po Marsjaninie jest to kolejny film na temat sadzenia ziemniaków. One pełnią tu kluczową rolę, bo na jałowej ziemi nic innego nie chce rosnąć. To jest obraz mówiący o stawianiu sobie celów i dążeniu do nich mimo wszystkich przeciwności. Wątek miłosny czy rodzinny jest tutaj naturalnym motywem. Czarną postać to chyba wszyscy znienawidzą... Na koniu powyżej widzimy małą dziewczynkę. Pierwsza scena z nią to miazga. Mała tak pyskuje jak mało kto. "Ale oni mnie zabiją." - "A to już twój problem.". Film mi się w miarę podobał. Oceniam go na ponad przeciętny +.  Ocena: 72%

Pieprzyć Mickiewicza 2 (2025)

  Witajcie! Chciałem obejrzeć fajny polski film. Włączyłem "Apokawixe" Żuławskiego - porażka. Potem "100 dni do matury" - porażka. Aż w końcu od niechcenia zająłem się za "Pieprzyć Mickiewicza 2". Oglądałem jedynkę, która mi się nawet podobała. Obawiałem się, że druga część mi nie przypadnie do gustu, ale się myliłem. Ogólnie jest to całkiem inny film niż pierwsza część. W zasadzie nie ma tu kontynuacji zdarzeń. Po prostu jest to historia w tym samym uniwersum, z tymi samymi bohaterami, tylko że na nowo. Fabuła w największym stopniu opiera się o losy nowego bohatera. Korek (tak go nazywają) cierpi na autyzm i jest nowym uczniem w szkole. Z grubsza to tyle. Bardzo mnie interesuję temat autyzmu. Nie zabrakło również wątków miłosnych, które na szczęście nie kolą w oczy. Polubiłem tych bohaterów. W filmach o nastolatkach nie znoszę takiej sztuczności. Tu wydaje się, że charaktery postaci są zróżnicowane, są autentyczne. Gdy Dawid Ogrodnik mówi do kogoś, że jes...

Battlefield 4 - symulator wojenny

  Wszystko co dobre szybko się kończy. Tak skwitowałem moment, gdy skończyłem grać w Battlefielda 4. Nie spodziewałem się, że jest tak krótki. Skończył się wtedy, gdy myślałem, że jestem w połowie. Gra cudowna co tu dużo pisać? Symulator wojny. Strzelanka. FPS. Dynamiczne zabijanie przeciwników. Prostoliniowa fabuła. Na powyższym zdjęciu jedna z pierwszych misji. Dają nam broń i musimy biegać, żeby nie zginąć. Ja grałem na niskim poziomie trudności, bo nie jestem najlepszy w strzelanki. Gra mi się bardzo podobała. Nie pamiętam wcześniejszych wersji Battlefielda, ale chyba w nie kiedyś grałem. Trochę zbyt mało różnorodności. To chyba jedyna wada. Jeździłem czołgiem owszem i jeepem też. Ale niestety nie dali mi pilotować samolotu ani helikoptera. W rozgrywce bawiłem się naprawdę dobrze. Kilka misji było na tyle trudnych, że musiałem robić kilka podejść, co mnie zazwyczaj denerwuje. Jakoś dałem radę i dotrwałem do końca. Na pewno pogram w kolejne części - już mam zakupione na steam. T...

Myszy i ludzie (1992)

  Ostatnio coś mnie wzięło na starsze filmy. Nie nazwałbym tej produkcji jako kultowa, ale to naprawdę kawał dobrego kina. Niestety moja końcowa ocena będzie niska. Już tłumaczę z czym to związane. Mianowicie główny bohater jest upośledzony umysłowo i film go przedstawia jako postać nieco negatywną. Martwi mnie to, że to utrwala złe stereotypy wobec osób niepełnosprawnych. Sam mam chorego wujka i jego znajomych i nikt z nich nie skrzywdził by nikogo. Jak tylko w pierwszej scenie zobaczyłem Malkovica, to już myślałem, że jest on głupi. Mimo że nic właściwie takiego nie robił. Gra osobę upośledzoną umysłowo. Zajmuje się nim przyjaciel jego siostry. Razem wyruszają w podróż za marzeniami i pracą. Podobno to western, ale bardzo mało ma z westernu. Bardziej to dramat. Tak naprawdę jest to dobry film, jednakże ten minus który na początku wymieniłem, nie pozwala mi Myszy i ludzie ocenić lepiej. Jeśli jednak macie ochotę i wzruszające kino, to być może ten obraz nakręcony został dla was. O...

Wieloryb (2022)

  Wczoraj w środku nocy upolowałem taki oto film. Nie wiem co to za pomysł, żeby puszczać kino wysokich lotów między drugą a czwartą, ale mniejsza z tym. Film opowiada historie człowieka o bardzo dużych rozmiarach. Na moje oko to ponad dwieście kilogramów masy. Kłopoty w chodzeniu, wstawaniu i ogólnych czynnościach. Facet dochodzi do momentu kulminacyjnego w jego życiu, gdzie jest bliski śmierci a chce jeszcze nawiązać kontakt ze swoją córką. Reżyser Darren Aronofsky, którego bardzo cenię, zrobił porządny film z przekazem. Jestem jego fanem. Twórcę możemy znać z takich tytułów jak Requiem Dla Snu, Pi (sic!), Zapaśnik czy Czarny Łabędź. Darren zawsze tworzy dzieło od początku. Jeśli chodzi o różnorodność gatunkową to jest mistrzem - zaraz za Stanleyem Kubrickiem. Polecam ten i inne jego filmy. "Wieloryb" mi się bardzo podobał. Od początku serwuje dawkę porządnych emocji, a przecież cała fabuła dzieje się w obrębie jednego pokoju. W filmie występuje Sadie Sink, czyli gwiazda St...

The Inner World - przygodówka point and click

Przygodzona zajawiła mnie na granie w przygodówki. Zainspirowała. I dobrze, bo to kawał dobrej zabawy jest. "The Inner World" upolowałem na steam za kilka złotych. Czy się opłacało? Oczywiście, że tak. Główną zaletą tej przygodówki jest fabuła. Fabuła, która od samego początku ma w sobie jakiś sens. Natomiast im dłużej zagłębiamy się w przygodę, tym więcej pozytywnych bodźców nas czeka. Powyżej widać pierwszy rozdział gry - sam początek. Czekają nas ręcznie rysowane postacie. Zagadki bywają ciekawsze i mniej ciekawsze. A system podpowiedzi sprawia, że możemy zapomnieć szukania solucji na youtube.  "The Inner World" opowiada historie młodego chłopaka, który wychodzi na przeciw przygodzie w niebezpiecznym świecie, w którym postacie zamienia się w kamień. Co będzie trzeba robić? Ależ oczywiście, że uratować świat. Główna postać jest trochę ofermą, mało wierzącym w siebie osobnikiem. Ostatnio pisałem o " Whispered World ", gdzie istnieje pewne podobieństwo gł...