Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2025

Until Dawn - horror z motywem pętli czasu

  Platforma HBO bardzo chwaliła się tym filmem, więc postanowiłem spojrzeć. Jestem nieco zaskoczony, zaskoczony świeżością. "Until Dawn" to nieco nowe spojrzenie na horrory. Jest to kolejna produkcja z motywem pętli czasowej*. Grupka znajomych wyruszyła w trasę, żeby znaleźć zaginioną przyjaciółkę. Nagle z nieba pada ogromny deszcz. Próbują z niego wyjechać i trafiają na mały domek. Tam rozpocznie się prawdziwy horror. Zaczynało się dość typowo. Spójrzcie na tych bohaterów wyżej. Przeciętni, młodzi, ładni ludzie. Przecież wiadomo, że zaraz ktoś za nimi zacznie biegać z siekierą, no nie może być inaczej. Film bazuje na motywie pętli czasowej. Postacie będą ginąć w różnych okolicznościach i odradzać się o tej samej godzinie. Czy uda się im przerwać ten złowieszczy cykl? Niskie oceny na Filmwebie wcale mnie nie zachęcały. Moim zdaniem jest to nie doceniany film. Posiada dość oryginalną fabułę i sprawia, że zastanawiamy się, o co tu właściwie chodzi? Ta nuta tajemniczości nadaje ...

Diablo 3 - demony precz!

  Kończy i zaczyna się pewien etap. Aktualnie zawieszam recenzowanie gier, ponieważ mam jedną w którą gram nałogowo. Mowa o Tibii. Akurat wyszło, że opiszę Diablo 3 jako ostatnie. Dlatego na najnowsze recenzje gier komputerowych będzie trzeba trochę poczekać. " Czym jest Tibia ?" Jak opisać Diablo? Biorąc pod uwagę, że większość graczy zna tę grę bardzo lub mniej dobrze, to spróbuję napisać jak dla laika. Jest to gra rpg hack n slash. Chodzimy wybranym przez nas bohaterem, (jest kilka klas do wyboru) zabijamy potwory, zbieramy łup, ulepszamy naszą postać. Wraz z rozwojem gry ulepszamy bohatera, wykonujemy kolejne misje i walczymy z bossami. Tytułowy Diablo to największy szatan tego uniwersum. Ciekawe jest to, że już mi dwóch znajomych mówiło, że "Diablo jest złe", "Ja bym wolał w to nie grać." Nie da się zaprzeczyć, że gramy w nieco demoniczną grę. Ale ja odpowiadam: "Zabijam demony, a nie one mnie.", więc jest wszystko spoko? Tak myślę. Czekałem...

Alita: Battle Angel (cyborgi, roboty i ludzie)

  Próbując znaleźć jakiś hitowy (niekoniecznie o Mikołaju) film na święta, znalazłem to dzieło. Poza interesującym opisem zostałem zachęcony reżyserem - Robert Rodriguez. Film opowiada historię doktora, (Christoph Waltz) który na wysypisku śmieci znajduje głowę cyborga. Okazuje się, że mózg w dalszym ciągu funkcjonuje. Bohater postanawia przywrócić go do życia. Będzie miało to swoje liczne konsekwencje, ale w tej produkcji nie będziemy się zastanawiać nad czynami moralnymi, tylko czeka nas kawałek dobrej rozrywki. Główna postać cyborga Ality z czasem dowiaduje się, że w przeszłości była wojowniczką. Alita musi dowiedzieć się kim była i skąd pochodzi - gdzie jest jej dom.  Film podobał mi się od pierwszych kadrów. Jest to kino science fiction, gdzie wartka akcja to ważny element całości. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić... Kolejny film o superbohaterze, pojawiającym się znikąd i rozwalającym wszystko wokół. Temat już chyba tysiące raz pokazywany. Z drugiej strony ta ...

Chyłka - serial polski

  Ciężko piszę się o rzeczach, które większości się podobają, a ja mam ku temu ogromne wątpliwości. Z opinii moich znajomych jest jeden do jednego. Siostrze się podoba, a koledze nie. Przytoczę pierwszy sezon, bo każdy jest o innej sprawie, ale wszystkie łączy sprytna obrończyni Chyłka. Chyłka to twarda baba, która je dużo mięsa i słucha muzyki heavy metalowej. Pewnego dnia na praktyki przychodzi do niej Kordian, któremu kobieta daje ksywę Zordon. Ich pierwsza sprawa dotyczy zaginięcia dziecka, gdzie policja robi mało, a do końca nie wiadomo, kto jest winny. Nic w tym serialu mi nie pasuje. Pragnę zaznaczyć, że przeczytałem wcześniej książkę, książkę która bardzo mi się podobała. Natomiast oglądanie serialu jest dla mnie mordęga. Wątek trzyma się wątku, to nie ulega wątpliwości, ale coś innego nie gra. Główne postacie są skrajnie beznadziejne według mnie. Kordian jest spłaszczony, a Chyłka pozbawiona swojego stylu na rzecz kartonowej i sztucznej roli aktorki. Mojej siostrze się ser...

Grupa zadaniowa

  Dzisiaj mam przed Wami oto taki serial. Pewnie niektórzy już o nim słyszeli, bo był dość dobrze reklamowany. Chciałem sprawdzić, czy wysoka ocena na Filmwebie to prawda czy nie. "Grupa zadaniowa" opowiada z jednej strony o złodziejach, którzy okradają innych złodziei oraz tzw grupie zadaniowej - ekipa FBI usiłująca złapać jednych i drugich. Poza tym jest to całkiem pospolity serial kryminalny. Co ja mam powiedzieć? (napisać) No nie bardzo mi się ten serial podobał. Według mnie najgorszy jest podział na tych dobrych i złych. Źli mają groźne miny i tatuaże, a dobrzy nie mają tatuaży i śmieszne miny. To trochę dziecinne, nie uważacie? Ja oglądając filmy albo seriale, uwielbiam dobre pomysły. Tutaj tych pomysłów jest nie dużo. Podobała mi się scena, w której kobieta chciała oddać porwanego chłopaka. Było tam sporo emocji i zdarzenia wydawało się autentyczne. Poza tym? Pierwsze odcinki rozkręcają się powoli. Potem jest jeszcze trochę gadania. Na koniec naturalnie strzelanina. Ma...

Jedna bitwa po drugiej (2025)

  Miałem rację, (teraz sprawdziłem) że plakat powyżej jest podobny do tego z "Czasu krwawego księżyca". Tylko tutaj DiCaprio jest wyraźnie starszy. "Jedna bitwa po drugiej" opowiada historię buntowników, którzy w imię swoich ideałów robili zamachy - zwykle bombowe. Wśród czołowych członków dochodzi do romansu, który potem zamienia się w miłość. Pojawia się dziecko i fakt ten wystawia na próbę tych ludzi. Nie zdradzam szczegółów, ale będzie trzeba uciekać. Zacznę może od tego, że ten film chwilami jest naprawdę zabawny. I jest to wyszukane poczucie humoru. W zasadzie mam wrażenie takiego stylu Tarantino. Ostatnio takie przeczucie miałem do filmu " Grzesznicy ". Jest to produkcja z iście gwiazdorskiej obsadzie. Trzech mistrzów: DiCaprio, Sean Penn oraz Benicio Del Toro. Na dodatek reżyserią zajął się Paul Thomas Anderson. Znany przede wszystkim (dla mnie) z "Aż poleje się krew" i "Magnolia". Każdy główny bohater jest wspaniale przedstawio...

The Outer Worlds - Shooter RPG

  Ja czuję, że mam wiele do powiedzenia na temat tej gry. Moje oczekiwania zostały spełnione. "The Outer Worlds" to wspaniała przygoda z mechaniką zbliżoną do Fallout. (3,4) W grze wcielamy się w postać, która została obudzona na statku kosmicznym z hibernacji. Uczynił to pewien doktor. Teraz naszym zadaniem jest odwiedzenie różnych planet, wykonanie zadań, aby zbudzić resztę licznej załogi i stworzyć nowe społeczeństwo. Bez czytania żadnych poradników, stworzyłem postać, dodałem punkty skillów w różne umiejętności i ruszyłem z kopyta. Miałem doświadczenie z innych gier tego typu, dlatego w miarę dobrze udała mi się postać. Tryb gry włączyłem na łatwy, bo wolałem konfrontacje z bronią dystansową, niż zakradanie się z bronią białą. Od pierwszych chwil gra mi się podobała. Mechanika przypomina Fallouta. Już tłumaczę dlaczego. Mamy kilkanaście umiejętności, do których dodajemy punkty po każdym poziomie doświadczenia. Od posługiwania się bronią, przez wiedzę techniczną, do zdolno...

Carl Sagan - Odmiany doświadczenia naukowego

  Pisanie o tej książce może sprawiać problem, bo mamy do czynienia z autorytetem, a takich oto gorzej się krytykuje. Miałem nieco inne oczekiwania, wybierając tę książkę, chociaż dała mi pewną satysfkakcję. O czym to jest? Dla mnie to rodzaj filozofii, która nazywa się nauką. Postrzeganie świata w taki sposób, żeby na wszystko mieć zewnętrzny dowód. Ciężko się z niektórymi rzeczami nie zgodzić, ale czy rzeczywiście takie życie jest najlepsze? "Osobiste spojrzenie ma poszukiwanie Boga" - Ten podtytuł był kluczowy, do zachęcenia mnie do książki. I pod tym kątem bardzo się zawiodłem. Autor mało czasu poświęca na poszukiwanie Boga, a bardziej zastanawia się nad kosmosem, fizyką i naukową stroną świata. Z drugiej strony jestem zadowolony, bo mogłem zobaczyć, co wykształcona osoba ma w głowie na różne tematy. Ja wiem, że idąc w stronę prawdy, trzeba posiadać dowody. Cokolwiek byśmy nie robili, to istnieje czynnik zwany wiarą. To on kreuje świat wokół nas. Nie na wszystko potrzebuj...

Happyend (2024)

  Zawsze z przyjemnością zasiadam do filmów, które nie dzieją się w USA. Wtedy mam szanse odkrycia czegoś nowego. Tym razem kulturalnie zwiedzamy Japonie. Jak ten film opisać? Na necie piszą, że to produkcja o dwóch przyjaciołach, co zaczynają się różnić w poglądach. Ale czy to jest najważniejsze? Wyobraźcie sobie na przykład, że fabuła w której nastolatkowie są głównym tematem, jest tu trochę mniej ważna. To co jest najważniejsze? Zwykłe życie tych ludzi. To że mają chwilę szczęścia i trafiają na problemy. Ten realizm w którym brakuje trochę historii jest zachwycający. Można rzec, że ogląda się to trochę jak z ukrytej kamery. Wiemy, co się dzieje, jednocześnie wiele się nie dzieje. Film został zdefiniowany jako dramat. Mogę się z tym zgodzić, ale jednocześnie jest to wesoły film. Te dzieciaki mają naprawdę coś w głowie, ale otoczenie wywiera presje, żeby tylko im wytknąć błędy. Będę "Happyend" dobrze wspominać. Pokazał mi nieco kulturę Japonii. Warto powiedzieć, że ten film ...

Rodzaje życzliwości (2024)

  No nie tak miało być. Nie cierpię recenzować filmów, na których pod koniec zasnąłem, ale ten muszę. Dlaczego? Bo to kawał świetnego kina. Normalnie dałbym prawie maksymalną ocenę, lecz z powodu niewiedzy jak się ten film kończy, muszę ją nieco zaniżyć. "Rodzaje życzliwości" to tak naprawdę trzy opowieści w jednym filmie. Każdą jest mniej lub bardziej absurdalna. Przytoczę motyw tylko z pierwszej. Główny bohater posiada mentora, który mówi mu, jak ma żyć. Dochodzi tutaj do ogromnej abstrakcji, kiedy kontrolowane są czyny człowieka, od czytania danej książki czy robienia posiłku, do wyboru własnego domu i żony. Jezu ale to popaprane. Kurczę jak bym tak temu filmowi dał ocenę 9/10. Ale sumienie mi nie pozwala, bo jak wspomniałem, zasnąłem na końcu. Wydaje mi się, że z tych trzech opowieści pierwsza jest najlepsza. Nie wiem, czy to dobry ruch. Twórcy zapewne chcieli nas wciągnąć od początku, a potem podtrzymywać napięcie. Jest to film pełen absurdów oraz czarnego humoru. Podcza...

Crew 2 (wszechstronna wyścigówka)

  Nie mam dokładnych danych, ale spędziłem w tej grze kilkadziesiąt godzin. Kupiłem ją na steam i jestem bardzo zadowolony. Może w przyszłości sięgnę po nowszą wersje. O co tu chodzi? Gra wyścigowa z dużym potencjałem. Ścigamy się po ulicach, po akwenach a nawet w powietrzu. Mechanika polega na tym, że kończymy dane misję, za które dostajemy pieniążki. Potem możemy kupować samochody czy motorówki. Zdobywamy ulepszenia i poprawiamy osiągi swojej fury. Gra posiada kilka trybów. Ja na początku wkręciłem się w wyścigi uliczne. Ta część gry jest najbardziej rozbudowana. Zarobiłem na jakieś pięć samochodów i ulepszyłem je maksymalnie. Niestety. Niestety okazuje się, że auta nie różnią się niczym między sobą. Po prostu gdy są najlepiej ulepszone, to najszybciej jeżdżą. Fizyka zachowania samochodów jest wzięta z kosmosu. Jadąc trzysta na godzina jesteśmy w stanie pokonywać trudne zakręty. Z drugiej jednak strony prowadzenie auta daje dużo satysfakcji. Coś za coś. Kolejne niestety jest taki...

Stolik kawowy (horror)

  Kolejny film (tak jak wczorajszy) który przykuł moją uwagę samym tytułem + gatunkiem. No nie ma to jak dobra nazwa dla horroru. Moja koleżanka skwitowała to: "Film o krwiożerczym stoliku". Trochę w tym prawdy jest, ale nie do końca. Akurat popijam sobie sok pomidorowy. Skojarzenie z krwią. Będę chyba go częściej pił, ale przejdźmy do rzeczy. Opisywana produkcja opowiada historie młodego małżeństwa, gdzie ojciec chce kupić sobie stolik kawowy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale ta decyzja prowadzi do nieprzewidywalnych konsekwencji. Sięgnąłem po ten film z jeszcze jednego powodu. Zdaje mi się, że przedmioty mogą mieć określoną energie. Negatywną albo pozytywną. Dlatego kupując nowe buty, czujemy się w nich dobrze. Karmimy się ich energią, a potem ona znika i idziemy dalej w żyćko. Nie wiem, ile prawdy jest w magicznych przedmiotach, ale wierzę, że trochę jest. Film. Myślę, że szalenie oryginalny i stąd moja pozytywna opinia. Już trochę życia spędziłem na oglądaniu takich czy...

Ona jedzie z przodu (2025)

  Nie wiem jak Wam, ale tytuł (polski) tego filmu jest naprawdę dobry. Nazwa "Ona jedzie z przodu" przywołuje wspomnienia dzieciństwa, gdzie dziecko zostało potraktowane jako dorosłe. Miłe uczucie. Nie powiem, bo do samego filmu przekonał mnie tytuł i krótki opis. "She rides shotgun" opowiada historie małej dziewczynki, którą ojciec musi porwać dla jej własnego bezpieczeństwa. Na początku mu nie ufa, bo ten jest kryminalistą, ale wraz z rozwojem akcji łączy ich coraz więcej.  Tak średnio jestem zadowolony z seansu, ale teraz staram się wszystkie filmy oglądać od A do Z. Zwłaszcza te o których piszę.  Jeśli chodzi o fabułę, to jest to trochę film drogi. Ktoś na Filmweb napisał, że ta produkcja w zasadzie fabuły nie posiada. Do końca się z tym nie zgodzę, chociaż historia nie jest zbyt skomplikowana. W środku filmu jest ważny zwrot akcji, którego nie zdradzę, ale który mnie nie przekonał do siebie, a był dość kluczowy. A co w tym filmie chodzi? Spotkanie dwóch światów...

Star Trek: Picard (serial)

  Dobrze ceniony serial, który zamierzam bardziej odradzać, niż doradzać. Sam zamysł powrotu Picarda jest bardzo dobrym pomysłem, ale ta produkcja jest bardziej dla zagorzałych fanów serii, aniżeli dla zwykłych odbiorców. No i tak nowy Star Trek opowiada historię starego kapitana statku, który będąc na emeryturze musi powrócić, żeby walczyć ze złem. Tak to najprościej opisać. Spotyka dziewczynę, która jest organizmem syntetycznym i wokół niej sporo się dzieje. Bohater musi lecieć jej na ratunek, bo jej przodkiem (ojcem?) był jego przyjaciel porucznik Data. Będę ten Star Trek krytykować. Ogólnie przez pierwsze odcinki nie dzieje się nic ciekawego. Elementy science fiction są bardzo ubogie. Prawie wszystkie pomysły były już we wcześniejszych seriach. Czyli co? Skaner do tworzenia jedzenia, statek Borg, (fascynujące, ale nic nowego) motyw teleportacji, sztuczna inteligencja, podróże z prędkością nadświetlną, fazery - broń, romulanie. (kosmici) Ech... To wszystko już było! Historia zac...

Monument Valley i Mining Mechs (+darmowa gra)

  Wszędzie rozdają darmowe gry, to ja też rozdam. (na końcu posta) Powyżej grafika z gry Monument Valley . No nie do końca jestem z tego zadowolony. Gra posiada całkiem przyjemną mechanikę i dobra poziom trudności, ale nie zachwyca. Kolejne poziomy mimo minimalizmu i stosunkowo ładnej grafiki nic ciekawego nie wnoszą. To tylko przełączanie schodków w lewo albo prawo, co zasadniczo przynajmniej mnie samego nie bawiło. Grałem tylko w wersje podstawową. Przeszedłem dziesięć poziomów. Trochę z nudy. Nie rozkręciło się, jakbym oczekiwał i w dodatkowe misje już nie grałem. Mam część drugą tej produkcji i może w przyszłym roku z ciekawości odpalę. Ocena: 45% Mining Mechs Gra ma bardzo proste zasady i genialny pomysł, a wkręca od samego początku. Mamy taką futurystyczną koparkę, którą możemy ryć w ziemi i zbierać cenne surowce. W zamian za nie dostajemy gotówkę, dzięki której możemy dokupić ulepszenia. Gra na podstawie (według mnie) klasycznego Motherload - gry zrobionej we flashu, która z...