Przejdź do głównej zawartości

Frankenstein (2025)

 

Polecali, zachwalali, dali Oscary. Dobre będzie! Mówili. Czy rzeczywiście jest tutaj coś dobrego? Tak jest, ale z wyglądu a na pewno nie przez treść. 

Chyba wszyscy znają popkulturową postać doktora Frankenstein'a. Wbrew moralnym wątpliwością stworzy on potwora, co przyniesie kolejne konsekwencje. Plus jakieś wątki romansowe, zupełnie bez większego sensu i powtarzany schemat do upadłego.

Atutem tego filmu jest podzielenie go na dwie części i opowiedzenie z dwóch różnych perspektyw. To jedyna dobra cecha tej produkcji w warstwie fabularnej. Reszta jest całkiem przewidywalna, schematyczna oraz po prostu nudna.

Denerwowałem się krytykowaniem tego filmu, skoro dostał Oscary. Ale on je dostał przede wszystkim za wygląd. "Scenografia, kostiumy, charakteryzacja." Ciężko się z tym nie zgodzić. Ja po seansie ów "wygląd" określiłem jako "świetne zdjęcia", wkładając wszystko co estetyczne do jednego worka. Następnym razem będę musiał lepiej przeanalizować film.

Nowy "Frankenstein" mi się nie podobał. Zasnąłem przez zakończeniem i nie chciało mi się już do tego wracać. Cuchnie to trochę Marvel'owskim syfem, gdzie postać potwora wygląda jak superbohater. Oceniam jako mocno średni - a u mnie to negatywna ocena.

Ocena: 45%

Komentarze

  1. Problemem filmów bazujących na jakże popularnej prozie Mary Shelley jest to, że zbyt wiele razy to niewątpliwie klasyczne dzieło było już wykorzystywane. Frankenstein od Guillermo del Toro jest bardzo gotycki i bardzo poetycki, w klimacie tegoż twórcy, nieco baśniowy. Ale akurat to jego filmowe dzieło najmniej mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też cenie del Toro. Jego Kręgosłup Diabła był świetny. Labirynt Fauna. Hellboy trochę mniej.

      Usuń
    2. W pełni się zgadzam. Polecam obejrzeć także serialową antologię Gabinet osobliwości Guillermo del Toro. To wprawdzie seria, nie do końca jedynie jego, ale ciekawa, a twórca jest jej narratorem ;)

      Usuń
    3. Jakimś sposobem ten serial był u mnie już w zakładce "do obejrzenia". Obejrzę, ale nie wiem kiedy. Dzięki!

      Usuń
  2. Przyznam, że ten film mnie nie kusi. W moim odczuciu to wyeksploatowana postać. Co innego Lady Frankenstein. Tu widzę potencjał

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkowicie rozumiem Twój punkt widzenia – czasem te filmy, które zbierają nagrody, faktycznie świecą tylko formą, a treść zostawia wiele do życzenia. 🎬 Też miałem wrażenie, że ostatni „Frankenstein” bardziej stawia na widowiskowość niż na emocjonalną głębię historii, a wątki romansowe rzeczywiście momentami wydają się dołożone na siłę

    OdpowiedzUsuń
  4. Twój wpis to kolejny przykład na to, że nie ma co się sugerować recenzjami, najlepiej obejrzeć samemu i wyrobić sobie własne zdanie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze sprawdzam na sobie, jeśli uznam, że warto!!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Niebo, Rok w piekle (serial hbo)

  Dla mnie to serial wybitny, zwłaszcza jak na polskie warunki. Dopiero teraz zobaczyłem ocenę na Filmweb, która jest straszne zaniżona według mnie. Obsada aktorska w wykonaniu Tomasza Kota, Magdaleny Różdżki oraz kilku młodszych aktorów jest świetna. Tytułowe Niebo to sekta utworzona w naszym kraju w latach 90tych. Dojrzewający chłopak cierpi na ogromne bóle i żaden lekarz nie jest w stanie mu pomóc. Trafia na Piotra, (Kot) który leczy ludzi swoimi rękami. Ten mu pomaga i wciąga go do Nieba. Przede wszystkim serial wywołuje skrajne emocje. Przeżywamy to wszystko i można się zastanowić: "Co bym ja zrobił w tej sytuacji?". A sytuacja polega na manipulowaniu. Ciągłe manipulowanie członkami społeczności przez guru Piotra. Każdy członek ma porzucić całkowicie swoje stare życie i może się cieszyć nowym w Niebie, ale czy na pewno? Niektóre zdarzenia wydają się mało prawdopodobne, ale podkreślają beznadziejność sytuacji, w których się znajdują bohaterzy. Działania Piotra prowadzą do...

Dom Dobry - No w końcu!

  Wydaję mi się, że wszyscy znają ten film, nawet jeśli go nie oglądali. Jakieś dwa miesiące temu leciał w kinie i nieco żałowałem, że nie poszedłem na niego, a tu nagle wyskoczył na Prime Video. Jest to opowieść o młodej dziewczynie, która chce zacząć studia, ale coś ją blokuje. Poznaje faceta. Bardzo szybko ich znajomość zmienia się w coś poważnego. Kobieta kłóci się ze swoją rodziną i wyprowadza do mężczyzny. W tym filmie sposób narracji jest interesujący. Twórca pokazuje kolejne zdarzenia, jakby wyjęte z pamiętnika. Jest zdarzenie za zdarzeniem, a to potęguje emocje. "Dom Dobry" ma dużą szybkość w fabule, a to sprawia w nas zainteresowanie. O czym to jest? Tak naprawdę o przemocy w rodzinie wobec kobiet. Temat bardzo istotny, ale często spychany na bok. Ja zawsze jestem za dziewczynami, ale chyba najbardziej za sprawiedliwością. Nie może być takich sukinkotów, co bezkarnie krzywdzą swoje partnerki. Film mi się bardzo podobał i jestem całkowicie przekonany o tym, że W. Sma...

Teściowie (2021)

W końcu udało mi się trafić na w miarę interesujący polski film. Szału ogólnie nie ma, ale dodaje otuchy, że w naszym kraju można zrobić jakiś ciekawą autorską produkcje. Czemu autorską? Ponieważ autorzy nie łatwo dają się włożyć w schemat i robią coś oryginalnego. "Teściowie" to ogólnie film "przegadany". Już od samego początku możemy zauważyć, że dialog jest tu punktem kluczowym. Mnie zastanawiało, na ile twórcy inspirowali się np. Woody Allenem, bo on jest mistrzem fimów "przegadanych". Wszystko zaczyna się od razu. Dosyć długo zajęło mi zorientowanie się, o co tu tak naprawdę chodzi. "Teściowie" to takie alter ego "Wesela". Tutaj właśnie toczy się akcja, ale ze ślubem było gorzej. Podobno to komedia, ale nie w mojej kwalifikacji. Te rozmowy naprawdę wydawały się być na poważnie, a śmiesznych momentów jest jak makiem zasiał. Film mi się podobał, chociaż zabrakło momentu "wow". Tak szybko się zaczyna jak kończy. To zaledwie ...