Przejdź do głównej zawartości

Trüberbrook - przygodówka point click

 

Trüberbrook to nazwa miasteczka do którego główny bohater wygrał wyjazd na wakacje. Spotkają go tam niesamowite atrakcje oraz oczywiście się wpląta w jakiś spisek.

Gra mi się od początku do samego końca podobała. Grafika jest przyjazna, bo mamy do czynienia z modelami 3D, ale wszystko jest rysowane i tworzy pełną spójność.

Fabuła jest wciągająca. Przemierzając nowe tereny, mamy przy sobie dyktafon i bohater rejestruje całą swoją przygodę.

Na swojej drodze natrafimy dużo różnych postaci. Czy to starego dziadka na wózku, któremu musimy naprawić stolik. Czy wariata mieszkającego na drzewie z foliową czapeczką na głowie.

Mechanika gra jest całkiem prosta. Zbieramy przedmioty, potem je łączymy albo i nie, i używamy w rozmaity sposób. Klasyczna rozgrywka "point and click". Ułatwienie jest takie, że wciskając klawisz spacji podświetlają się wszystkie rzeczy na ekranie, z którymi można wejść w interakcje.

Gra jest dosyć krótka, bo w kilka godzin można ją przejść. Poziom trudności jest bardzo dobrze zrównoważony. Tylko jeden raz musiałem korzystać z podpowiedzi na youtubie. 

Polecam wszystkim fanom przygodówek!

Ocena: 77%

Komentarze

  1. Brzmi jak solidna, klasyczna przygodówka bez zbędnego kombinowania na siłę. Fajnie, że mimo prostych mechanik potrafi wciągnąć klimatem i historią — to jednak w tym gatunku robi największą robotę. No i ten styl graficzny brzmi ciekawie, bo takie ręcznie dopieszczone detale często robią lepsze wrażenie niż „czyste” 3D. Szkoda tylko, że taka krótka, bo jak coś siądzie, to zawsze chciałoby się trochę więcej czasu w tym świecie spędzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może będą kolejne części. Kto wie? Bo potencjał jest.

      Usuń
  2. Niestety kolejnych części tejże przygodówki raczej nie będzie, a szkoda, bo też uważam, że to całkiem porządna i ciekawa gierka ;) A co ważne jedna z tych, która dostępna była i jest, z polskimi napisami. Teraz niewiele przygodówek może takowe tłumaczenie zaoferować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za komentarz profesjonalistki :)

      Usuń
    2. Bardzo proszę ;) Swoją drogą zachęciłeś mnie do przypomnienia sobie tej gierki. Dawno w nią grałam ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wiedźmin 3 Dziki Gon - No, mega.

  Ta gra to indywidualny świat. Przejście Wiedźmina 3 z większością misji pobocznych to jakieś sto godzin grania. Traktuję to jako pewien achivement - osiągnięcie. Gra oczywiście na motywach powieści Andrzeja Sapkowskiego. Trzecia część opowiada historie Geralta z Rivii, który szuka swojej córki Ciri. A za nimi jak oddech czuć dziki gon, czyli bandę żywych trupów z mocną bronią i czarami. Jeśli chodzi o rozgrywkę, to każda kolejna część Wiedźmina była o nieco lepsza. W tym wypadku mamy szeroki otwarty świat i kilka krain do zwiedzania. Poza misją główną robimy questy poboczne i bierzemy wiedźmińskie zlecenia na potwory. Ubaw po pachy.  Zanim nie zagrałem w Wiedźmina, to myślałem, że z jednej perspektywy jest głupi. Dużo frajdy daje w rpgach rozwój postaci od zera. A tutaj nie zaczynamy od zera, tylko na starcie jesteśmy już herosem. Jednak nie przeszkadza to wcale w grze, bo drogi rozwoju postaci oraz znajdowania ekwipunku są naprawdę satysfakcjonujące.  Przeszedłem całą ...

Rage 2 - rozwalanie na ekranie

Już dawno temu ukończyłem tę grę, ale właśnie teraz przyszła pora, żeby coś napisać. Takie szaleństwo jak na powyższym obrazku to rutyna w "Rage 2". Ogólnie jest to strzelanka w pierwszej osobie. Ma natomiast cechy rpg oraz otwarty i duży świat. Fabuła jest na drugim planie. Nawet już nie pamiętam, o czym to było. Jak zaczynałem grę, to zalewała mnie krew przez system zapisu. Żeby gra się dobrze zapisała, trzeba przejść daną lokację od początku do końca. Grafika jest bardzo przyjemna. Akcja dynamiczna. Rozwój postaci interesujący. Grze można zarzucić, że na dłuższą metę zwiedzanie kolejnych miejsc jest powtarzalne. Bazy z przeciwnikami są robione trochę na jedno kopyto. Dużo interesujących pomysłów tutaj jest. Przemierzając pustynie naszym samochodem, (jest kilka do zdobycia) możemy się natknąć na tajemnicze czarne wierze. Zniszczenie ich da nam korzyści. Oprócz tego są miejsca z bandytami. Arki - pozostałości po zaawansowanej technologii, w których znajdziemy nowe bronie i b...

Teściowie (2021)

W końcu udało mi się trafić na w miarę interesujący polski film. Szału ogólnie nie ma, ale dodaje otuchy, że w naszym kraju można zrobić jakiś ciekawą autorską produkcje. Czemu autorską? Ponieważ autorzy nie łatwo dają się włożyć w schemat i robią coś oryginalnego. "Teściowie" to ogólnie film "przegadany". Już od samego początku możemy zauważyć, że dialog jest tu punktem kluczowym. Mnie zastanawiało, na ile twórcy inspirowali się np. Woody Allenem, bo on jest mistrzem fimów "przegadanych". Wszystko zaczyna się od razu. Dosyć długo zajęło mi zorientowanie się, o co tu tak naprawdę chodzi. "Teściowie" to takie alter ego "Wesela". Tutaj właśnie toczy się akcja, ale ze ślubem było gorzej. Podobno to komedia, ale nie w mojej kwalifikacji. Te rozmowy naprawdę wydawały się być na poważnie, a śmiesznych momentów jest jak makiem zasiał. Film mi się podobał, chociaż zabrakło momentu "wow". Tak szybko się zaczyna jak kończy. To zaledwie ...