Przejdź do głównej zawartości

Batman: Arkham Asylum

 

W końcu tę grę przeszedłem, bo byłem bardzo wciągnięty w jedno MMO. Teraz jednak będę zagrywał się w single player, bo są one dla mnie "zdrowsze". Batman to kolejny fajny tytuł, w który miałem przyjemność zagrać.

Każdy wie, kim jest główny bohater. Przenosimy się do pewnej posiadłości, gdzie mieści się kilka ważnych obiektów. Kontrole nad terenem przejął Joker. Naszym zadaniem jest schwytać łotra i wygrać z innymi czarnymi postaciami.

Zanim to włączyłem, to miałem przeczucie, że jest to Batman w otwartym świecie. Że są jakieś dodatkowe questy, czy coś. Świat jest półotwarty, bo chodzimy po dosyć dużej mapie, ale wykonujemy tylko główną linie fabularną. Oprócz tego jest możliwość znajdywania różnych "znajdziek". 

Rozgrywka trochę przypomina Assassin Creed. Wspinamy się po budynkach, tłuczemy bandytów i szukamy, jak przejść do kolejnego aktu.

System walki jest w porządku. W zasadzie to głównie naciskanie ataku myszką. Co dziwne nie ma klawisza do wykonania skoku. Przyśpieszanie i skok robimy shiftem, więc postać biegnie i sama skacze gdy trzeba.

Klimat dobry. Lekkie żarty. Mroczna atmosfera. Zabijanie bossów daje satysfakcje i jest ich w sam raz.

Grałem w grę na poziomie Easy i może dwa razy spojrzałem na spoiler.

Przede mną kolejne części, ale to może za rok? Lubię się delektować. Trochę polecam.

Ocena: 70%

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wiedźmin 3 Dziki Gon - No, mega.

  Ta gra to indywidualny świat. Przejście Wiedźmina 3 z większością misji pobocznych to jakieś sto godzin grania. Traktuję to jako pewien achivement - osiągnięcie. Gra oczywiście na motywach powieści Andrzeja Sapkowskiego. Trzecia część opowiada historie Geralta z Rivii, który szuka swojej córki Ciri. A za nimi jak oddech czuć dziki gon, czyli bandę żywych trupów z mocną bronią i czarami. Jeśli chodzi o rozgrywkę, to każda kolejna część Wiedźmina była o nieco lepsza. W tym wypadku mamy szeroki otwarty świat i kilka krain do zwiedzania. Poza misją główną robimy questy poboczne i bierzemy wiedźmińskie zlecenia na potwory. Ubaw po pachy.  Zanim nie zagrałem w Wiedźmina, to myślałem, że z jednej perspektywy jest głupi. Dużo frajdy daje w rpgach rozwój postaci od zera. A tutaj nie zaczynamy od zera, tylko na starcie jesteśmy już herosem. Jednak nie przeszkadza to wcale w grze, bo drogi rozwoju postaci oraz znajdowania ekwipunku są naprawdę satysfakcjonujące.  Przeszedłem całą ...

Rage 2 - rozwalanie na ekranie

Już dawno temu ukończyłem tę grę, ale właśnie teraz przyszła pora, żeby coś napisać. Takie szaleństwo jak na powyższym obrazku to rutyna w "Rage 2". Ogólnie jest to strzelanka w pierwszej osobie. Ma natomiast cechy rpg oraz otwarty i duży świat. Fabuła jest na drugim planie. Nawet już nie pamiętam, o czym to było. Jak zaczynałem grę, to zalewała mnie krew przez system zapisu. Żeby gra się dobrze zapisała, trzeba przejść daną lokację od początku do końca. Grafika jest bardzo przyjemna. Akcja dynamiczna. Rozwój postaci interesujący. Grze można zarzucić, że na dłuższą metę zwiedzanie kolejnych miejsc jest powtarzalne. Bazy z przeciwnikami są robione trochę na jedno kopyto. Dużo interesujących pomysłów tutaj jest. Przemierzając pustynie naszym samochodem, (jest kilka do zdobycia) możemy się natknąć na tajemnicze czarne wierze. Zniszczenie ich da nam korzyści. Oprócz tego są miejsca z bandytami. Arki - pozostałości po zaawansowanej technologii, w których znajdziemy nowe bronie i b...

Teściowie (2021)

W końcu udało mi się trafić na w miarę interesujący polski film. Szału ogólnie nie ma, ale dodaje otuchy, że w naszym kraju można zrobić jakiś ciekawą autorską produkcje. Czemu autorską? Ponieważ autorzy nie łatwo dają się włożyć w schemat i robią coś oryginalnego. "Teściowie" to ogólnie film "przegadany". Już od samego początku możemy zauważyć, że dialog jest tu punktem kluczowym. Mnie zastanawiało, na ile twórcy inspirowali się np. Woody Allenem, bo on jest mistrzem fimów "przegadanych". Wszystko zaczyna się od razu. Dosyć długo zajęło mi zorientowanie się, o co tu tak naprawdę chodzi. "Teściowie" to takie alter ego "Wesela". Tutaj właśnie toczy się akcja, ale ze ślubem było gorzej. Podobno to komedia, ale nie w mojej kwalifikacji. Te rozmowy naprawdę wydawały się być na poważnie, a śmiesznych momentów jest jak makiem zasiał. Film mi się podobał, chociaż zabrakło momentu "wow". Tak szybko się zaczyna jak kończy. To zaledwie ...