Czasem przychodzi ten czas, że trzeba napisać coś mało pochlebnego dla świetnie ocenianego serialu. Ja byłem całkowicie przekonany, że jest to western, i mimo że nim nie jest, posiada cechy westernu.
Produkcja i główna rola należy do Kevina Costnera. Historia opowiada na temat jego rodziny oraz jednym z największych rancz w USA. Skoro ma się władze i pieniądze, to trzeba uważać, bo na świecie jest wielu zawistnych ludzi.
W czasie oglądania miałem dwa krytyczne momenty. W drugim lub trzecim odcinku chciałem zupełnie zrezygnować, bo nie był to western, jaki sobie wyobrażałem. Kolejny moment kulminacyjny to przejście do drugiego sezonu. Postanowiłem mimo wszystko, dać szanse. Tragedii nie ma.
Siła tego serialu tkwi w postaciach. Kevin Costner jako twardziel, który wszystkim rządzi. Jego córka bardziej odważna niż dwóch synów oraz wielu kowbojów, gdzie każdy ma swoją odrębną historię.
Serial momentami przypomina Sukcesje, bo też mamy tutaj wysoko postawioną rodzinę, która prowadzi politykę z innymi ludźmi, mającymi pieniądze.
Dwa sezony na pięć już obejrzałem i najprawdopodobniej więcej oglądać nie będę.
Myślę, że największy minus tej produkcji wynika z tego, że wszystko obraca się wokół przemocy, poniżania ludzi i zabijania. Ja się pytam, naprawdę chcecie oglądać takie rzeczy? Ani to ładne, ani przyjemne.
Zważywszy na negatyw wymieniony wyżej serial mało mi się podobał. Co nie zmienia faktu, że jest to wysoko budżetowa produkcja, której można dać szanse. Ja wystawiam tylko szóstkę.
Ocena: 60%


Komentarze
Prześlij komentarz