Film polecił mi znajomy schizofrenik. Ogólnie jest to mega głupie. Odmóżdża nieźle i taka jest tego natura. Nie liczcie na kino wysokich lotów. To kino niskich lotów!
Animacja opowiada historie paczki psów. One tutaj do siebie mówią ludzkim głosem. Jednego z nich niedługo pozbędą jajek. Pies chce jak najlepiej wykorzystać dzień przed kastracją.
Powyżej główny bohater kopuluje z babcią. I właśnie taki klimat ma ta produkcja. Głupie rzeczy na ekranie. Ten obraz powinno się właśnie z takim podejściem oglądać.
Oglądając to, szybko stwierdziłem, że to dobry film dla palaczy marihuany. Gadające psy i abstrakcyjny humor byłyby dobre po zjaraniu.
Gdyby nakręcili to w latach 90tych, to pewnie byłaby to klasyka. Nie wszystkie żarty śmieszą, ale ogląda się to lekko i przyjemnie.
Jeśli chodzi o wady. Dużo można zarzucać "Rach, ciach!". Ogólnie scenariusz jest na średnim poziomie. Absurd goni absurd. Ten film jest zboczony.
Oglądaj tylko wtedy, jeśli chcesz się odmóżdżyć. Zapomniałem dodać, że to komedia, ale myślałem, że to oczywiste.
Ocena: 70%


Masz rację, takie filmy jednak większą furorę robiły dawniej - w latach 60 i 70 np. Kot Fritz to w ogóle był hardkor, wyzbycie się wszelkich zasad moralnych, obraza majestatu itp. Obecnie taki obraz i jemu podobne w ogóle nikogo nie szokują.
OdpowiedzUsuńA Tartakovsky ma na swoim koncie jednak nieco mądrzejsze i fajniejsze dzieła. :p