Kolejny film obejrzany w mojej kolekcji. W ostatnim czasie horror jest moim ulubionym gatunkiem. Tym razem na analizę biorę Annabelle, film o lalce straszliwej. Jest to produkcja ze świata "Obecność", którą pewnie znacie. Ta ostatnia ma już cztery albo pięć filmów, więc nieźle to wszystko urosło.
Zakonnica wraz z piątką dzieci ląduje w domu zastępczym. Są lata... Patrząc na auta, to jakieś 50 lata. Nie wszystko jednak idzie po ich myśli. Okazuje się, że w domu znajduje się coś złego. Bardzo złego. Symbolem tego jest znaleziona lalka o straszliwym wyrazie twarzy.
Ogólnie są trzy części Annabelle i opisywana tutaj jest drugą z kolei. Jedynka mi się w ogóle nie podobała. Wiele lat temu dałem jej notę 3 albo 4. Natomiast dwójka bardzo przyciągnęła do siebie moją uwagę i spędziłem miłe, lecz trochę straszne niecałe dwie godziny.
Dzieci, lalka i zło. Świetne zastawienie. Ja się rzadko bardzo boję przy horrorach, ale przy tym parę razy serducho biło szybciej.
Ogólnie jest to jeden z tych horrorów, gdzie główny bohater gdzieś idzie, a my w myślach powtarzamy sobie: "Nie idź tam! Uciekaj!". Była taka jedna czy dwie sceny.
Oprócz strachu i ciekawego pomysłu akcja jest całkiem interesująca i przykuwa uwagę. Annabelle: Narodziny zła mi się podobało i niedługo sięgnę po kolejną cześć - na arcydzieło się nie nastawiam.
Problemem tego filmu jest to, że ciężko tutaj o jakieś mądre wnioski. Jest straszydło i tyle musimy wiedzieć. Jedyna refleksja jest taka, żeby nie kupować starych podejrzanie wyglądających lalek.
Pełna siódemka ode mnie!
Ocena: 70%


Komentarze
Prześlij komentarz