Wziąłem się za klasyka, którego od dawna chciałem poczytać. "Przemianę" zasugerowała mi MaB i był to strzał w dziesiątkę, mimo że to krótka książka. Do tej pory miałem wyobrażenie twórczości Kafki na podstawie filmu - o tytule "Proces", więc ciężko było określić, czego mam się spodziewać. Bałem się, że książka będzie tak trudna jak wspomniany ruchomy obraz. Za to dostałem klarowną opowieść na ciekawym pomyśle.
Przemiana polega na tym, że główny bohater już w pierwszych stronach tego dzieła zamienia się w ogromnego robaka. Zasadniczo na tej idei opiera się wszystko.
Ta historia sama w sobie jest bardzo prosta. Pokazuje życie "normalnej?" rodziny, w której jedna osoba "zachorowała". Można tutaj zaobserwować, co dzieje się, gdy ktoś zostaje wykluczony. Z takich albo innych powodów. Tutaj mamy przykład ekstremalny, bo nikt w robaka się fizycznie nie przemienia w życiu. Aczkolwiek ludzie albo się starzeją, albo chorują i wtedy faktycznie są ciężarem dla rodziny. W ten sposób odebrałem tę dziwną książkę.
Czyta się to naprawdę szybko, łatwo i przyjemnie. Cała akcja jest w zupełności klarowna. Gregor, bo tak na imię człowiekowi zamienionego w robaka będzie krążył po pokoju i przeżywał kolejne utrapienia. Najdziwniejsze jest to, że główny bohater w ogóle nie jest zdziwiony swoją sytuacją.
Cieszę się, że przeczytałem tę powieść. Przychodzą mi na myśl filmy Carpentera, gdzie były różne zmyślne potwory. Postanawiam sięgnąć po kolejną książkę Kafki i będzie to za pewne "Proces". Już się nastrajam, że będzie to coś trudnego. Ale chyba warto.
Ocena: 70%

Komentarze
Prześlij komentarz