Znalazłem ten film na Filmwebie i zaznaczyłem, że chcę obejrzeć. Minęło kilka tygodni, a ja miałem ochotę na czarną komedię. Nie musiałem dużo szukać. Szwedzi to na tyle ciekawy naród, że w tym gatunku spełniają się na sto procent.
Jest to historia o dwóch braciach. Jeden z nich robi jakieś szemrane interesy i ląduje w więzieniu. Drugi natomiast jest chory psychicznie - ciężko mi postawić diagnozę, ale nieco przypomina autyzm. Dostaje zadanie, żeby schować pieniądze na czas odsiadki brata.
Jestem z tego filmu bardzo zadowolony. Po pierwsze cenię gatunek czarnej komedii. Nie zawsze da się trafić na dobrą. Jest tutaj trochę szczerego humoru, który po prostu działa. Duża zaletą tej produkcji jest to, że to zupełnie nowe dzieło, a nie kopia innych produkcji.
Reżyserią zajął się Anders Thomas Jensen, będący dosyć znanym artystą. Na blogu pisałem o jego filmie "Bękart" i stworzył też fenomenalne "Jabłka Adama".
W "Ostatnim Wikingu" śmiejemy się ze świrów. Sam jestem świrem z postawioną diagnozą i potrafię się śmiać z tego wszystkiego.
Ogólnie główny bohater twierdzi, że jest Johnem Lennonem. To właśnie prowadzi do różnych gagów i jest jednym z głównych elementów fabuły. W tej roli zobaczymy Madsa Mikkelsena - duńskiego aktora rozpoznawalnego na całym świecie.
Zdecydowanie polecam ten film Wszystkim. Jest to kino przyjemne, świeże i dające nadzieje.
Ocena: 80%


Komentarze
Prześlij komentarz