Tym razem ugoszczę Was filmem premierowym. Takim o którym się aktualnie mówi. Ja też dodam swoją cegiełkę na ten temat. Oto kryminał z interesującym kllimatem.
Produkcja zaczyna się delikatnie w chaosie i dopiero po pewnym czasie wiadomo, o co chodzi. Ogólnie ginie chłopak i podejrzewają o to seryjnego mordercę dzieci. Emerytowany policjant pomoże swojemu synowi odnaleźć swoją pociechę.
Ogólnie ten film się dosyć długo zaczyna. A gdy jesteśmy w połowie i już się na dobre rozkręcił, to szybko się kończy.
To dzieło ogląda się głównie po to, żeby zobaczyć rolę Roberta De Niro. Niezrównany mistrz pokazuje, że mimo upływu lat dalej jest w formie.
"Szeptacz" to dobre kino kryminalne, ale żadne arcydzieło. Akcja przebiega dosyć sprawnie i czuć lekkie napięcie. Miałem refleksje, że film rozpoczyna się trochę tak, jakby miał być horrorem.
Do seansu miałem dwa podejścia, bo zasnąłem - jak zwykle. Często mi się to zdarza, ale to nie znaczy, że coś złego oglądałem. Po prostu nie miałem siły.
Film mi się w miarę podobał. Oceniam go jako ponadprzeciętny kryminał. Mam nadzieję, że nie zrobią drugiej części. Denerwuję mnie produkowanie tych wszystkich tasiemców.
Zdecydowanie dla fanów De Niro oraz dobrych kryminałów.
Ocena: 67%


Komentarze
Prześlij komentarz