Macie tak czasami, że coś oglądacie i czas płynie dwa razy szybciej? W połowie tego filmu zrobiłem sobie przerwę, a myślałem, że dopiero się zaczyna. Potem dalej oglądałem i dosłownie zaraz zrobił się finał. Nie wiem, od czego to zależy.
Nie powiem, że jest to klasyczna opowieść o wilkołaku. Fabuła jest jaka jest. Pewien młodzieniec (Benicio Del Toro) zostaje ugryziony przez potwora i sam się w niego zmienia. Będzie musiał walczyć o życie i o prawdę.
Oprócz wspomnianego aktora grają tutaj również Anthony Hopkins i Emily Blunt.
W pierwszych chwilach seansu miałem wrażenie, że wszystko dzieje się przewidywalnie. Chyba tak było. Dopiero trzeba dać tej produkcji szanse, a im dalej w las, tym robi się lepiej.
To jest kolejny horror, który nie jest wcale straszny, ale faktycznie jest horrorem. Gdy poznajemy prawę o bohaterze i jego rodzinie, to faktycznie robi się ciekawie.
Ciężko tu zwrócić uwagę na jakikolwiek przekaz. W każdym w nas siedzi potwór, który może się kiedyś przebudzić albo nigdy. Jak macie ochotę na trochę klimatu fantasy, to można spróbować obejrzeć Wilkołaka.
Ocena: 65%


Komentarze
Prześlij komentarz