Przejdź do głównej zawartości

"Instytut" - Jakub Żulczyk

 

W ostatnim roku przeczytałem trzy książki pod tytułem "Instytut". Różnych autorów, zupełnie inne dzieła. Na przykład: Stephena Kinga - to mi się wielce podobało. Tym razem mowa o polskiej książce. Kupiłem gdzieś na promocji. Znałem nazwisko autora, więc powiedziałem sobie - trzeba spróbować. Uczucia? Nieco mieszane.

Sam pomysł na książkę jest interesujący. Grupa znajomych imprezuje w Instytucie - przyjmijmy że to nazwa mieszkania. Bohaterzy budzą się nad ranem i orientują, że drzwi są zamknięte. Nie da się wyjść. Znajdują się na piątym piętrze i będę musieli się zmierzyć z tą sytuacją oraz osobistą wytrzymałością.

To tyle dobrego na temat tej książki, bo ogólnie jest całkiem przeciętna. Sposób w jaki autor pod koniec nam wyjaśnia, dlaczego doszło do takiej sytuacji, jest mocno naciągany.

Książka jest krótka. Ma jakieś dwieście pięćdziesiąt stron. Czyta się szybko. Ogólnie Żulczyk to autor książki "Ślepnąc od świateł". Na jej podstawie nakręcono polski serial o tym samym tytule. Śmiem twierdzić, że to jeden z najlepszych polskich seriali ostatnich lat.

W sumie nie ma się tutaj do czego przyczepić. Bohaterzy są nieco zwariowani, ale ciekawi i da się ich lubić. Wątek "złej matki" jest trochę przykry. 

Tak Panie Jakubie Żulczyku. Gdy kiedyś trafię na przecene innej Pana książki, to z ciekawości ją zakupię. "Instytut" ogólnie był dla mnie dziełem dość przeciętnym. 

Ocena: 55%

Komentarze

  1. Słyszałam, że Żulczyk jest dość poczytny, sama jakoś nie miałam do tej pory okazji, a z Twojej recenzji też niewiele wynika. Dlaczego książka wydała ci się przeciętna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakończenie jest bardzo dziwne. Nie do konca mi sie to klei. Ogolnie fabula tej ksiazki jest nieco chaotyczna - w tym sensie ze nietkore opisywane rzeczy sa malo istotne.

      I to całkiem dziwne, jak na początku książki oni stali przy najbardziej ruchliwej drodze w Krakowie i nikt ich przez okno nie uslyszal, a wolali caly dzien.

      Usuń
    2. Jak ktoś ma mocny sen, albo okna skutecznie tłumią dźwięki, to tak właśnie może być. Kraków to Twoje miasto. Czy autor opisał je właściwie? Czy widzisz je całkiem inaczej?

      Usuń
    3. W zasadzie poza tym, że akcja toczy się przy ważnej ulicy (alei) i jest w kamienicy, to raczej o Krakowie są zdawkowane informacje.

      Usuń
  2. Może kiedyś przeczytam, z ciekawości. Nie czytałam nic tego autora, swoją drogą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Reading three different books with the exact same title in one year is such a wild coincidence. I completely get that feeling of finishing a quick read, feeling pretty meh about the ending, yet still being open to giving the author another shot down the road. Blinded by the Lights set such a high bar, so it makes total sense this earlier work felt a bit disappointing by comparison. Sometimes a mediocre story is still worth the time simply for the intriguing premise.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank You. U r the first person that comments me in english. :)

      Usuń
  4. I ja czytałam jakiś Instytut ale nie ten! A Twoja recenzja zachęca... Pozdrawiam serdecznie 🙂

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobnie z takimi książkami — czasami sam pomysł potrafi sprzedać całą historię, a potem wykonanie zostawia lekki niedosyt. „Instytut” brzmi ciekawie jako koncept, bo zamknięcie grupy ludzi w jednym miejscu zawsze daje sporo możliwości do pokazania ich charakterów i napięć między nimi. Z drugiej strony zakończenie często jest tym elementem, który potrafi albo uratować książkę, albo całkiem ją osłabić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że pomysł nie został w pełni wykorzystany.

      Usuń
  6. Ciekawa recenzja, nie wiem czy widziałeś starszy film pt Cube też podobna kwestia - ludzie zamknięci i wtedy wychodzą ciekawe zachowania ludzi od zniechęcenia, bezradności po walkę i odwagę. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam film Cube, ale to jest chyba science ftiocon zupelnie inna bajka.

      Jest tez ciekawy kllasyczny film Bunuela. Gdzie ludzie są zamknięci w mieszkaniu i i nikt nie może wyjść. Oni sa zamkniecie mentalnie. Szalenstwo prawdziwe.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Niebo, Rok w piekle (serial hbo)

  Dla mnie to serial wybitny, zwłaszcza jak na polskie warunki. Dopiero teraz zobaczyłem ocenę na Filmweb, która jest straszne zaniżona według mnie. Obsada aktorska w wykonaniu Tomasza Kota, Magdaleny Różdżki oraz kilku młodszych aktorów jest świetna. Tytułowe Niebo to sekta utworzona w naszym kraju w latach 90tych. Dojrzewający chłopak cierpi na ogromne bóle i żaden lekarz nie jest w stanie mu pomóc. Trafia na Piotra, (Kot) który leczy ludzi swoimi rękami. Ten mu pomaga i wciąga go do Nieba. Przede wszystkim serial wywołuje skrajne emocje. Przeżywamy to wszystko i można się zastanowić: "Co bym ja zrobił w tej sytuacji?". A sytuacja polega na manipulowaniu. Ciągłe manipulowanie członkami społeczności przez guru Piotra. Każdy członek ma porzucić całkowicie swoje stare życie i może się cieszyć nowym w Niebie, ale czy na pewno? Niektóre zdarzenia wydają się mało prawdopodobne, ale podkreślają beznadziejność sytuacji, w których się znajdują bohaterzy. Działania Piotra prowadzą do...

Dom Dobry - No w końcu!

  Wydaję mi się, że wszyscy znają ten film, nawet jeśli go nie oglądali. Jakieś dwa miesiące temu leciał w kinie i nieco żałowałem, że nie poszedłem na niego, a tu nagle wyskoczył na Prime Video. Jest to opowieść o młodej dziewczynie, która chce zacząć studia, ale coś ją blokuje. Poznaje faceta. Bardzo szybko ich znajomość zmienia się w coś poważnego. Kobieta kłóci się ze swoją rodziną i wyprowadza do mężczyzny. W tym filmie sposób narracji jest interesujący. Twórca pokazuje kolejne zdarzenia, jakby wyjęte z pamiętnika. Jest zdarzenie za zdarzeniem, a to potęguje emocje. "Dom Dobry" ma dużą szybkość w fabule, a to sprawia w nas zainteresowanie. O czym to jest? Tak naprawdę o przemocy w rodzinie wobec kobiet. Temat bardzo istotny, ale często spychany na bok. Ja zawsze jestem za dziewczynami, ale chyba najbardziej za sprawiedliwością. Nie może być takich sukinkotów, co bezkarnie krzywdzą swoje partnerki. Film mi się bardzo podobał i jestem całkowicie przekonany o tym, że W. Sma...

Projekt Hail Mary (Premiera)

  Gdzieś o tym słyszałem, ale do filmu namówiła mnie dopiero Mab - pozdrowienia. Produkcja uzyskała aktualnie top1 najlepszego obrazu tego roku. Wysoka ocena widzów jak i krytyków. Co ogólnie coś oznaczać musi i aż człowieka korci, żeby wytykać tutaj błędy. Których wiele nie ma. Historia opowiada o nauczycielu, który został wybrany do misji kosmicznej ratowania świata. On się na to nie pisał, co wystarczająco dobrze zaznacza. Będzie to opowieść o nieznanym, o kontakcie, wątpliwościach i wartościach. Tutaj się wtrącę. Jest świetna piosenka o Ryanie Goslingu . (główny bohater filmu) Nie jestem "profesjonalnym" recenzentem, dlatego nie tworzę notatek podczas seansu - wszystko co najważniejsze wierzę, że zapamiętam. Ten film to ciekawe zjawisko kulturowe. Filmy science fiction rzadko dostają takie wysokie oceny. Zwykle albo się podobają zwykłym odbiorcą, a nie krytykom, albo na odwrót. Po pierwsze "Projekt HM" jest obrazkiem, gdzie od początku do końca występują małe ż...